Kłamstwo Boże, czyli zjawy Faustyny Siostry Kowalskiej

Autor rzekomych objawień żąda, by Kościół Święty ustanowił osobne Święto Miłosierdzia Bożego, właśnie w obchody Oktawy Zmartwychwstania Pańskiego w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, którą Kościół obchodzi na pamiątkę otrzymania od Zbawiciela mocy odpuszczania grzechów w Imię Jezusa Chrystusa oraz konieczność nawrócenia i pokuty, aby w Sakramencie Spowiedzi Świętej otrzymać łaskę przebaczenia i nadziei na zbawienie.

—   zadufanie w miłosierdzie Boże jest grzechem głównym przeciwko Duchowi Świętemu … straszne!  — emjot

Gdy   więc   był   wieczór  owego dnia,  pierwszego   w   tygodniu,  a drzwi były   zamknięte,  gdzie  uczniowie  byli    zgromadzeni  z    obawy    przed  żydami, przyszedł Jezus, i stanął pośrodku, rzekł   im:   —  » Pokój wam. «

A to   rzekłszy,   pokazał   im   ręce i  bok.    Uradowali się  tedy uczniowie,  ujrzawszy Pana.  Rzekł im  więc  znowu:   » Pokój wam. Jako mię   posłał  Ojciec, i ja was posyłam«.

To powiedziawszy,  tchnął na nich,  i  rzekł  im: 

—    » Weźmijcie   Ducha   Świętego;   którym   odpuścicie   grzechy,   są im odpuszczone,  a  którym zatrzymacie, są zatrzymane«.

Z listu św. Jana Apostoła; (J 20, 19-31)

_______________________

Wielu z Katolików, tak zwanych dobrej woli, zachwyciły przekazy z „Dzienniczka” Siostry Faustyny: Boże Miłosierdzie dla całego świata, bezwarunkowa Miłość Boża do każdego człowieka, Łaska spokojnej śmierci, a po niej – Życia wiecznego… Piękne słowa, sielski żywot, brak zobowiązań niechybnie przyciągają uwagę, zwłaszcza w dzisiejszym trybie życia. Nie dziwi więc, że teoretyczne tysiące Katolików bardzo przywiązały się do obrazu „Jezu, ufam Tobie” i nowoczesnej wersji Koronki do Miłosierdzia Bożego.

Prawdziwi jednak Katolicy, którym sprawy Wiary Świętej nie są obojętne i niedający się porwać tłumowi wołającemu: „Ukrzyżuj!” (por. J XIX,6) oraz: „Nie mamy Króla prócz [Cesarza/Jana Pawła II]*” (por. J XIX,15), uważnie zbadają każdą z nowinek w sprawach religii, a przede wszystkim zdadzą się na decyzję samego Papieża. Czytaj dalej „Kłamstwo Boże, czyli zjawy Faustyny Siostry Kowalskiej”

11 razy byłem w Medziugorje i przywoziłem “różańce” satanistyczne, masońskie

11 razy byłem w Medziugorje i przywoziłem “różańce” satanistyczne, masońskie

Wpisał: Andrzej

24.10.2013.

11 razy byłem w Medziugorje i przywoziłem “różańce” satanistyczne, masońskie

23 Października 2013 18:29 Beata napisała:

Pozdrawiam serdecznie – Beata

Króluj nam, Chryste!

Faktycznie, krzyżyki tych plastikowych “różańców” są satanistyczne, masoń- skie. Mam dwa egzemplarze: jeden biały, wykonany we Włoszech (Italy), dru- gi niebieski – w Ekwadorze (Ecuador), nieużywany.

11  razy byłem  w Medziugorje  i  przywoziłem stamtąd te  “różańce”, które na- stępnie  rozdawałem znajomym i nieznajomym.   Niektórzy kupowali je setka- mi   (całe wiązki)  i  dawali  w  swoich parafiach proboszczom do rozdawania. Sami  też  rozdawali  je  na różnych spotkaniach,  rekolekcjach…    Za każdym razem  “różańce”  te  dawał  nam  również  na spotkaniach w Szerokim Brzegu Ojciec Jozo Zovko.   Czytaj dalej „11 razy byłem w Medziugorje i przywoziłem “różańce” satanistyczne, masońskie”

Stolica Apostolska kontra medjugorski biznes

Biskupi USA otrzymali pismo z nuncjatury apostolskiej w Nowym Jorku ostrzegające o  no- wej „trasie koncertowej” jednego z medjugorskich  „widzących” (Ivana Dragicevića),   przy- pominające, że orzeczenie episkopatu Jugosławii jest nadal w mocy  i  zabraniające  pomocy przy organizowaniu spotkań, podczas których  medjugorskie  rojenia  uznaje się za  zatwier- dzone przez Kościół.

W wyniku listu i działań biskupów, w wielu amerykańskich parafiach odwołano spotkania  i konferencje z „widzącymi”. Alleluja!

Napisał Dextimus dnia 7.11.13 / http://breviarium.blogspot.com/2013/11/stolica-apostolska-konta-medjugorski .html

Bez komentarza – moje niepokoje związane z Bashoborą: Medjugorie

Poniżej przedstawiamy cytat z wypowiedzi o. Johna Bashobory dotyczący jego pielgrzymki do Medziugorja:

“Pojechałem do Medziugorja.  — Zastanawiałem się, po co mam tam pojechać. My księża to naprawdę czasami jesteśmy trudni, ciężcy, trudno nam zaakceptować pewne rzeczy .

Aby wyglądało to trudniej, wyjechałem z ludźmi ze Stanów Zjednoczonych, których nie znałem, a którzy przysłali mi list. — Pytali mnie czy mogę jako ich kapłan pojechać do Bośni, do Medziugorja .

I pytam sam siebie:  — <> Gdyby to było w Fatimie, to by nie było problemu. Gdyby to było w Lourdes, nie byłoby problemu. Zastanowiłem się i powie działem:  —  <> — Poprosiłem o tydzień na namysł.

Poszedłem   do   mojego   biskupa  i zapytałem:  — <> Biskup powiedział: — “Ja tam byłem! To cię przecież nie zabije, jedź!”

Ale nadal się zastanawiałem i pytałem sam siebie,   — dlaczego jestem wezwany, aby jechać do Medziugorja?

Pojechałem i było to naprawdę straszny dzień dla nas.

Czytaj dalej „Bez komentarza – moje niepokoje związane z Bashoborą: Medjugorie”

Święto Miłosierdzia Bożego

Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299) – powiedział Pan Jezus do s. Faustyny.

Mówił o tym pragnieniu aż 14 razy, określając nie tylko miejsce tego święta w kalendarzu liturgicznym, ale także cel jego ustanowienia, sposób przygoto- wania i obchodzenia.

Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki – powiedział Pan Jezus, podając powód dla ustanowienia święta – daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki (Dz. 965).

Święto ma być dniem szczególnej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia, które jest źródłem i motywem wszystkich dzieł wobec człowieka, a szczegól- nie dzieła odkupienia.

Jest to także – z woli Bożej – dzień szczególnej łaski dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników, którzy najbardziej miłosierdzia Bożego potrzebują.

Święto Miłosierdzia – mówił Pan Jezus – wyszło z wnętrzności Moich dla pociechy świata całego (Dz. 1517).

Z tym dniem, a ściślej mówiąc – z Eucharystią przyjętą w tym dniu związana jest największa obietnica: zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 300).

Ta łaska jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny.

  • Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych, należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samych win.
  • Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów, z wyjątkiem sakramentu chrztu świętego, albowiem odpuszczenie win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego.

W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia (…).

  • Jest to oczywiste, że komunia święta musi być nie tylko godna, ale musi spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia (ks. I. Różycki).

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Druga Niedziela Wielkanocna w Kościele katolickim obchodzona jest jako Niedziela Miłosierdzia Bożego. Dzień ten wyznaczył sam Pan Jezus objawiający się siostrze Faustynie Kowalskiej, mówiąc do niej:

Czytaj dalej „Święto Miłosierdzia Bożego”

Istota miłosierdzia Bożego – Miłosierdzie dla słabych i grzesznych – Miłosierdzie Boże oczekuje współpracowników – Miłosierdzie Boże znienawidzone przez szatana – Czas miłosierdzia – Ksiądz Sopoćko

Istota miłosierdzia Bożego

„Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk moich są ukoronowane miłosierdziem” (Dz. 301);

„Jestem Panem w istności swojej i nie znam nakazów ani potrzeb. Jeżeli powołuję stworzenia do bytu – jest to przepaść miłosierdzia mego” (Dz. 85);

„Przepełnione są wnętrzności moje miłosierdziem i rozlane jest ono na wszystko, com stworzył” (Dz. 1784).

Faustyna, kontemplując ukazane jej tajemnice Boże, pisze:

„O Boże niepojęty. Jak wielkim jest miłosierdzie Twoje, przechodzi wszelkie pojęcie ludzkie i anielskie razem; wszyscy aniołowie i ludzie wyszli z wnętrzności miłosierdzia Twego.

Miłosierdzie jest kwiatem miłości, w miłości się poczyna, w miłosierdziu się przejawia.

Na co spojrzę, wszystko mi mówi o Jego miłosierdziu, nawet sama sprawiedliwość Boża mówi mi o Jego niezgłębionym miłosierdziu, bo sprawiedliwość wypływa z miłości” (Dz. 651);

„Poznałam Cię, o Boże, jako źródło miłosierdzia, którym żywi się i karmi wszelka dusza. O, jak wielkie jest miłosierdzie Pańskie, ponad wszystkie przymioty Jego; miłosierdzie jest największym przymiotem Boga, wszystko, co mnie otacza, o tym mi mówi” (Dz. 611).

Pan Jezus potwierdził słowa Faustyny:

„Wszystko, co mówisz o dobroci mojej, prawdą jest i nie ma dosta-tecznych wyrażeń na wysławienie mojej dobroci” (Dz. 859).

     Działanie miłosierdzia Bożego Pan Jezus odkrył przed swoją powiernicą nie tylko istotę miłosierdzia Trójcy Świętej, ale również to, co chce zdziałać w duszach ludzkich:

„Jak bardzo pragnę zbawienia dusz. (…) Pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć moją łaskę.

Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali mojemu miłosierdziu. Przepełnione są wnętrzności moje miłosierdziem i rozlane jest ono na wszystko, com stworzył” (Dz. 1784);

Czytaj dalej „Istota miłosierdzia Bożego – Miłosierdzie dla słabych i grzesznych – Miłosierdzie Boże oczekuje współpracowników – Miłosierdzie Boże znienawidzone przez szatana – Czas miłosierdzia – Ksiądz Sopoćko”

Skarga Pana Jezusa na dusze zakonne i kapłańskie – s. Faustyna

[…] Pod koniec drogi krzyżowej, którą odprawiałam, zaczął się skarżyć Pan Jezus na dusze zakonne i kapłańskie, na brak miłości u dusz wybranych.

 – Dopuszczę, aby były zniszczone klasztory i kościoły.

Odpowiedziałam:  Panie Jezu, przecież tyle dusz Cię wychwala w klasztorach.

Odpowiedział Pan:

Ta chwała rani serce moje, bo miłość jest wygnana z klasztorów. Dusze bez miłości i poświęcenia, dusze pełne egoizmu i samolubstwa, dusze pyszne i zarozumiałe, dusze pełne przewrotności i obłudy, dusze letnie, które mają zaledwie tyle ciepła, aby się samemu przy życiu utrzymać.

Serce moje znieść tego nie może. (74)  Wszystkie łaski moje, które codziennie na nich zlewam, spływają jak po skale. Znieść ich nie mogę, bo są ani dobrzy, ani źli.

Na to powołałem klasztory, aby przez nie uświęcać świat; z nich ma wybuchać silny płomień miłości i ofiary. a jeżeli się nie nawrócą i nie zapalą pierwotną miłością, podam ich w zagładę świata całego …

Czytaj dalej „Skarga Pana Jezusa na dusze zakonne i kapłańskie – s. Faustyna”

Śladami s.Faustyny – Wilno – Historia objawień, obrazu Jezu ufam Tobie i Koronki do Bożego Miłosierdzia

WILNO

Śladami świętej Siostry Faustyny przybywamy do Wilna. Po raz pierwszy do tego pięknego miasta Siostra Faustyna przyjechała w lutym 1929 roku, by przez cztery miesiące zastąpić w kuchni siostrę wyjeżdżającą na III probację, a potem w maju 1933 roku skierowana do pracy w ogrodzie. Ten drugi pobyt trwał blisko trzy lata i był niezwykle ważny dla Apostołki Bożego Miłosierdzia nie tylko ze względu na jej życie duchowe, ale i na misję. Tutaj bowiem spotkała obiecaną od Boga pomoc w osobie spowiednika ks. Michała Sopoćki i tutaj otrzymała od Jezusa ważne zadania.

Pierwsze historyczne wzmianki  o Wilnie pochodzą  z  1323 roku, kiedy twórca Wielkiego Księstwa Litewskiego – Giedymin wzniósł drewniany zamek i przeniósł tu stolicę z Trok. Najświetniejszy okres w dziejach miasta to czasy zygmuntowskie. Powstała wówczas mennica, arsenał, młyny, most na Wilejce, liczne szpitale i pałace. Pracowali tu architekci i rzeźbiarze włoscy (Jan Cini, Jan Maria Padovano). Wilno stało się miastem wielu narodowości (Litwini, Polacy, Rusini, Żydzi, Niemcy, Włosi, Ormianie, Tatarzy).

W 1579 król Stefan Batory założył Akademię prowadzoną przez jezuitów, co stało się zalążkiem Uniwersytetu Wileńskiego.

Na Antololu

Siostry osiedliły  się  w  Wilnie dzięki życzliwości księżnej Marii Michałowej Radziwiłłowej. Ciekawe są okoliczności wyboru miejsca pod przyszłą fundację dla Zgromadzenia. Księżna Radziwiłłowa wysłała do Wilna swą pełnomocniczkę Annę Kuleszę, która miała dokonać wyboru obiektu i  dokonać jego  zakupu. W trosce o sumienne wypełnienie obowiązku, gdy wahała się pomiędzy dwiema lokalizacjami, rozpoczęła nowennę do Pana Jezusa, prosząc o widoczny znak, który  wskazywałby  na właściwy wybór miejsca.

Czytaj dalej „Śladami s.Faustyny – Wilno – Historia objawień, obrazu Jezu ufam Tobie i Koronki do Bożego Miłosierdzia”

Medjugorie – przekonania i dowody – Maria K. Kominek OPs

[Watykan o Medjugorie: 2009-06-26 – Watykan za miarodajną uznaje opinię episkopatu byłej Jugosławii z 1991 r., w myśl którego nie można potwierdzić nadprzyrodzonego charakteru objawień czy zjawisk zachodzących w Medjugorie; – więcej zobacz: http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x21058/watykan-o-medjugorie/  – forumdlazycia]
Marucha w dniu 2012-09-06 (czwartek) – Bardzo dobra wypowiedź wielce przeze mnie szanowanej siostry Marii Kominek. Za zwrócenie na nią uwagi dziękujemy “Gościowi”. – admin. ___________________________________________________________

Ostatnio dostałam kilka listów na temat Medjugoria. Uważam, że nie ma sensu ustosunkowanie się słowo po słowie do każdego zarzutu Dlatego postaram się po raz kolejny ująć zagadnienie ogólnie i w ten sposób odpowiedzieć na listy czytelników.

W pierwszym z nich zarzucono mi niedocenianie owoców Medjugoria i jednostronną interpretację wypowiedzi Kościoła. W drugim zaś Autor, choć sam stwierdza, że nie zajmuje stanowiska w sprawie prawdziwości wydarzeń Medjugoryjskich sugeruje, że mam emocjonalny stosunek, co nie pozwala mi widzieć prawdy. W jego liście również pojawia się pytanie: dlaczego właśnie ja zajęłam się tym tematem, wymagającym “wielkiej rozwagi i znajomości zagadnienia”.

Zajęłam się tym tematem, z tego samego powodu, z którego zajmuje się i innymi tematami. Interesuje mnie to, co się dzieje w Kościele. Gdy piszę na jakiś temat staram się zagadnienie zgłębić i poznać w jego wymiarze teologicznym i pastoralnym na tle całej nauki Kościoła. Sprawa Medjugoria wymaga podejścia naukowego. Niestety naukowe publikacje w tym temacie są wielką rzadkością. Choć literatura zagadnienia jest wyjątkowo obfita. Nie wiem czy jest inny temat, który doczekał się aż tylu publikacji. Większość jednak to literatura “świadectwa”. Mówiąc literatura “świadectwa” mam na myśli książki, których głównym tematem są przeżycia ludzi, który byli w Medjugorie i w jakiś sposób czują się z nim związani. Inny temat tej bardzo obfitej literatury to kolejne “orędzia”.

Podkreślam jeszcze raz – bardzo mało jest opracowań naukowych na ten temat.
Mam przed sobą jedno z niewielu takich opracowań – znakomitą pracę doktorską Doroty Rafalskiej zatytułowanej “Medjugorie – prawda czy fałsz?” (Dorota Rafalska, Medjugorie: prawda czy falsz?, Lublin, 2003) Jest to bodajże najpoważniejsze studium na temat Medjugoria. Uważam, że jest godne polecenia każdemu, kto chce naprawdę dowiedzieć się coś więcej o zjawieniach w Medjugorie i o ich interpretacji według nauki Kościoła. Autorka rozpatruje je w świetle kryteriów teologiczno-psychologicznych, przy czym potrafi prowadzić swoje badania w sposób wyjątkowo wyważony i z niezwykle spokojnym krytycyzmem. Pozwolę sobie w dalszym ciągu tej polemiki skorzystać kilkakrotnie z Jej badań.

Oczywiste jest, że pisząc popularny artykuł i to jako odpowiedź na listy czytelników – zatrzymam się tylko na kilku aspektach wydarzeń w Medjugoriu.
Na początku przypomnę to, co pisałam już niejednokrotnie. Nie dokonuję oceny, bo nie mam żadnego do tego prawa. Mam jednak prawo badać zjawisko. Dostępne metody badania dla przeciętnego wiernego ograniczają się do porównania znanych faktów z nauką Kościoła na dany temat. I to właśnie staram się robić.

Na podstawie tych porównań dochodzę do wniosku, że w Medjugoriu niewątpliwie dzieją się pewne rzeczy, które nie należą do codziennego porządku. Są to pewnego rodzaju zjawiska, co do prawdziwości których – powtórzmy – może sądzić tylko odpowiednia władza kościelna, w wypadku objawień jest to w pierwszym rzędzie biskup miejsca. Biskup miejsca dotychczas nie wydał pozytywnej opinii. Można mniemać, że przyczyną tego jest albo fakt trwania zjawisk, albo przekonanie, że te zjawiska nie należą do porządku nadprzyrodzonego, co wyrażone jest w konkluzji Komisji, wyznaczonej do badań.

Dopóki Kościół nie wypowie się ostatecznie w sprawie jakichkolwiek objawień, każdy wierny ma prawo mieć własną opinię. Mało tego, nawet po uznaniu pewnych objawień za prawdziwe, wierni nie mają obowiązku wierzyć w nie. Jedyne, co w takim wypadku obowiązuje, to odnosić się z szacunkiem do werdyktu Kościoła i nie mieć pogardy dla uznanych oficjalnie objawień.

Jeśli chodzi o mój osobisty stosunek do zjawisk Medjugoryjskich, jestem przekonana, że tam dzieje się coś, co przekracza znane nam prawa przyrody. Działają tam jakieś siły, które powodują pewne zjawiska, nadto dobrze znane z dostępnej literatury. Pozostaje pytanie: jaki jest rodowód tych zjawisk. Inaczej rzecz biorąc – co lub kto jest czynnikiem powodującym wszystkie opisywane zjawiska. Jeśli jest to “coś”, powinno dać się wytłumaczyć prawami przyrody, tak jak można wyjaśnić na przykład zjawisko fatamorgany. Ponieważ jednak nie dają się tak wytłumaczyć – logiczne jest mniemać, że działa tam ktoś, czyli pewna osoba, która może wkraczać w prawa przyrody i powodować pewne zmiany. Idąc dalej tym rozumowaniem, musimy postawić pytanie: kim ta osoba jest. Czy jest to naprawdę Matka Boża? Czy nie jest to t ktoś, kto udaje Ją i próbuje oszukać wiernych?

Czytaj dalej „Medjugorie – przekonania i dowody – Maria K. Kominek OPs”

Czy wszystkie przeżycia duchowe pochodzą od Ducha Świętego? Wizjonerstwo jako zagrożenie dla wiary – ks. Aleksander Posacki SJ

Nadprzyrodzone doznania zwykle nie stanowiły dla Kościoła problemu, jeżeli dotyczyły – jako szczególna łaska życia kontemplacyjnego – indywidualnego rozwoju duchowego. Liczyły się wtedy kryteria subiektywne. Zarówno św. Teresa, jak i św. Katarzyna wskazują na owoce objawienia. Jeśli wizja ostatecznie przynosi pokój i „głód cnoty” – pochodzi od Boga. Jeśli wizjonera z początku opanowuje radość, „która przechodzi w zamęt i ciemność duchową” – to znak, że Bóg nie jest źródłem wizji. Duch Święty jest często „imitowany” przez złego ducha, co dotyczy najczęściej osób pobożnych, ale nie zawsze pokornych. Problem leży więc w pokorze.

 Rzeczywistość była jednak bardziej złożona, gdy chodziło o wizje, przedstawiające jakieś nowe orędzia teologiczne. W takiej sytuacji Kościół czuwał nad wizjonerem poprzez kierowników duchowych dobrze znających naukę Kościoła. Istniały też kryteria, które pozwalały określić, czy wizja pochodzi od złego ducha (ewentualnie od samego wizjonera), czy od Boga.

Podstawowym kryterium był stosunek zjawy do instytucji Kościoła. Jeśli zjawa traktowała Kościół hierarchiczny z szacunkiem, tak jak Pan Jezus w wizjach św. Teresy, można było dalej badać, czy treść wizji nie jest sprzeczna z nauką Kościoła. Jeśli natomiast pojawiała się krytyka instytucji Kościoła, hierarchów czy kierowników duchowych, wizję traktowano jako fałszywą, bądź inspirowaną przez diabła. Bóg bowiem nie mógł podważać sensu Kościoła, który sam powołał do istnienia. Nie może burzyć czy niszczyć instytucji odpowiedzialnej za zbawienie wieczne. Problem tkwi więc w posłuszeństwie.

Wydaje się, że to podstawowe kryterium – wbrew ostrzeżeniom św. Faustyny – popadło dzisiaj w niełaskę i wielu wizjonerów za nic ma naukę Kościoła, a zwłaszcza posłuszeństwo.

Czytaj dalej „Czy wszystkie przeżycia duchowe pochodzą od Ducha Świętego? Wizjonerstwo jako zagrożenie dla wiary – ks. Aleksander Posacki SJ”