Chciwa kobieta w piekle – abp Fulton J. Sheen

Miłość jest zdrową zasadą ewangeliczną odnoszącą się do ludzkości. Istnieje pewna rosyjska opowieść, w której do starej kobiety w piekle przyszedł anioł i zwrócił się do niej następującymi słowami:

– „Jeśli możesz przypomnieć sobie jedną dobrą rzecz, jaką zrobiłaś w swoim życiu, wypuszczę cię z piekła”.

Starsza pani odpowiedziała mu: – „Kiedyś dałam żebrakowi marchewkę”. „

Bardzo dobrze” – powiedział anioł – „spuszczę teraz do piekła marchewkę, a ty uczepisz się jej i w ten sposób cię wyciągnę”.

Owa stara kobieta [uczepiona marchwi] była zatem wyciągana z piekła i wtedy, rzecz jasna, tysiące dusz uchwyciło się jej. Kobieta powiedziała im: – „odczepcie się ode mnie, ta marchew jest dla mnie”.

Wtedy wszyscy oni spadli z powrotem do piekła, nie wyłączając owej starej kobiety, gdyż philia wymaga solidarności i poczucia wspólnoty. 

Czytaj dalej „Chciwa kobieta w piekle – abp Fulton J. Sheen”

„Po prostu nasz kraj jest miejscem omodlonym” – o. Aleksander Posacki SJ

„Z opowieści osób opętanych, które przyjeżdżają do Polski z Rosji, Ukrainy czy Białorusi wynika, że gdy tylko przekraczają granicę na Bugu, czują się jakoś wewnętrznie ściśnięte. Złego ducha jakby uwiera panująca wokół atmosfera. Po prostu nasz kraj jest miejscem omodlonym” – mówi o. Aleksander Posacki SJ.

Pamiętam jak czasem moja babcia opowiadała, że przyśnił jej się jakiś zmarły z naszej rodziny. Zwykle była przejęta, ale nie przestraszona. Każdą taką wizytę we śnie tłumaczyła tym, że najpewniej zmarły przypomina o sobie, bo potrzebuje modlitwy. Sama od razu po przebudzeniu chwytała za różaniec, a poźniej gorąco zachęcała pozostałych członków rodziny do tego samego. Wiele lat później, kiedy w wielkim stresie wchodziłam na swój egzamin maturalny, jedna z naszych wychowawczyń, siostra Maria poleciła nam modlitwę w intencji dusz czyścowych.

Trochę żartobliwie dodała, że to najskuteczniejsi orędownicy, bo sami nie mogą już sobie pomóc – ich ratunkiem jest nasza modlitwa.

Czytaj dalej „„Po prostu nasz kraj jest miejscem omodlonym” – o. Aleksander Posacki SJ”

Tryumf sprawiedliwości. Piekło.

Katolicyzm postrzega życie wieczne – albo wieczne potępienie – jako najwyższy wyraz absolutnej sprawiedliwości; jest to trudne do zaakceptowania dla umysłu ludzkiego, jak już wspomnieliśmy wyjaśniając, w jaki sposób z minuty na minutę nasz „status moralny” może ulec zmianie. Jest jasne, że ci, którzy nie wierzą w przyszłe życie, z pewnością nie wierzą też w zbawienie lub potępienie. Sprzeciwiają się myśli, że obecne życie wymaga jakiejś satysfakcji w innym świecie.

Na II Soborze Watykańskim idea piekła została prawie zupełnie pominięta; niektórzy Ojcowie Soboru wyrażali z tego powodu swój żal podczas 80. sesji, kiedy dyskutowano o eschatologicznym charakterze nadziei chrześcijańskiej. W tekstach Soboru słowo „piekło” nigdzie nie występuje i tylko jeden jedyny raz wzmiankuje się go niebezpośrednio pod określeniem „wiecznego ognia” [1]. O właściwej nauce o piekle nie napisano nic.

Papież Paweł VI ubolewał, że „o piekle już nigdzie się nie mówi” [2]. O wiele słuszniej mógłby skarżyć się na księży, którzy pomijają temat piekła; jak wierni mogą słyszeć o piekle, skoro duchowni o nim milczą?

Zniknąwszy z nauczania, piekło zniknęło też ze świadomości większości wiernych [3], zaś jego wieczność jest negowana przez niektórych teologów, a redukowana przez innych (podobnie jak czynili to epikurejczycy) do poziomu mitu, wyrażającego cierpienie spowodowane przez niepełną świadomość.

Czytaj dalej „Tryumf sprawiedliwości. Piekło.”

Piekło istnieje (część 1-2) – Arcybiskup Fulton J. Sheen

Dlaczego współcześni ludzie zaprzeczają istnieniu piekła? Ponieważ zaprzeczają oni istnieniu grzechu. Jeśli zakwestionujesz istnienie ludzkiej winy, wówczas musisz zakwestionować prawo danego państwa do osądzenia przestępcy, a następnie – prawo do skazania go na karę więzienia. Jeśli zakwestionujesz niezawisłość prawa, z konieczności musisz zakwestionować karę. Jeśli zakwestionujesz niezawisłość Boga, musisz zakwestionować piekło.

Podstawowym powodem, dla którego współcześni ludzie nie wierzą w piekło, jest to, że tak naprawdę nie wierzą oni w wolność i odpowiedzialność. Wierzyć w piekło oznacza uznać, że konsekwencje dobrych i złych czynów nie są obojętne. Twojemu ciału robi ogromną różnicę, czy pijesz herbatę, czy trotyl; podobnie czyni ogromną różnicę twojej duszy, czy pije ona z kielicha cnoty, czy występku.

Podobnie jak trudno byłoby tworzyć wolny naród bez sędziów i więzień, tak trudno jest tworzyć wolny świat bez Sądu i piekła. Żadna konstytucja państwowa nie przetrwałaby sześciu miesięcy na podstawie liberalnego chrześcijaństwa zaprzeczającego, że Chrystus – gdy powiedział: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!” (Mat. 25:41) –  faktycznie miał to na myśli.

Współczesny człowiek zaprzecza istnieniu piekła również dlatego, że boi się swojego sumienia. Czy zauważyłeś, że święci boją się piekła, lecz nigdy nie zaprzeczają jego istnieniu? I że wielcy grzesznicy kwestionują istnienie piekła, lecz nigdy się go nie boją? Współczesny człowiek dostosowuje swoje credo do sposobu, w jaki żyje, zamiast dostosowywać sposób, w jaki żyje, do Credo.

Szatan najsilniejszy jest wtedy, gdy uda mu się doprowadzić do tego, że ludzie zaprzeczają istnieniu szatana. Jak długo udaje mu się sprawiać, że materialiści i sceptycy przedstawiają go w czerwonych rajtuzach z ogonem o kształcie strzały, dzierżącego długie widły, tak długo ogłupia on ich, niepomnych owej wielkiej i przytłaczającej prawdy, iż jest on upadłym aniołem.

Współczesny człowiek, który nie żyje zgodnie ze swoim sumieniem, pragnie religii bez Krzyża, Chrystusa bez Golgoty, Królestwa bez sprawiedliwości, a w swoim kościele – „łagodnego księdza, który nigdy nie wspomina grzecznym uszom o piekle”.

Niech ci, którzy wyznają, że są chrześcijanami i którzy ograniczają chrześcijaństwo do Kazania na Górze, nie zapominają, że nasz Pan zakończył owo kazanie tymi słowami: „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!” wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (Mat. 7:19-23).

Czytaj dalej „Piekło istnieje (część 1-2) – Arcybiskup Fulton J. Sheen”

Halloween prawdziwe oblicze spirytyzmu – Dominik Tarczyński

Wypełniając chrześcijańskie obowiązki

Podczas opracowywania dodatku „Halloween. Prawdziwe oblicze spirytyzmu” zamieściłem w internecie informacje o tym, jakie treści pojawią się w tym specjalnym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”. Ku mojemu zdziwieniu zapowiedź jednego z artykułów, wykazującego demoniczne podstawy tego „święta”, wywołała żywiołowe reakcje – śmiech i oburzenie.

To zaskakujące, bo wszyscy, którzy wzięli udział w internetowej polemice, deklarowali się jako katolicy. Rozgorzała dyskusja na temat, czy katolik może „świętować” Halloween, czy raczej nie powinien. Okazało się, że przerażająco dużo młodych ludzi z ogromną determinacją broniło prawa do zabawy w nocy z 31 października na 1 listopada. Przebieranie się za demony, wiedźmy czy trupy uznawali jedynie za formę ekspresji, która nie ma nic wspólnego z duchowością, nie dostrzegali w czczeniu tej nocy żadnej filozofii czy głębi. Ot, po prostu dobra zabawa.

Reakcja tych młodych katolików utwierdziła mnie w przekonaniu, że to nie ateistom powinniśmy głosić ewangelię, lecz ochrzczonym, bo poziom wiedzy na temat zagrożeń duchowych jest w Polsce zatrważająco niski.

Czytaj dalej „Halloween prawdziwe oblicze spirytyzmu – Dominik Tarczyński”

Szatan w nauczaniu św. Teresy od Jezusa – Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus OCD

Rozdział z książki: Chcę widzieć Boga, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1998.

„Działa on jak piła głucha…” (1)

W walce, jakiej wymaga życie duchowe, jeszcze jedna postać wchodzi w grę: szatan. I jakkolwiek działalność jego dokonuje się w ciemnościach, to jednak przenikliwe spojrzenie św. Teresy porządnie go przejrzało. O szatanie mówi często, ażeby zaznaczyć jego obecność, zdemaskować jego podstępy i zasadzki, zwłaszcza w miejscach niebezpiecznych, wszędzie tam gdzie jest dużo niejasności i ciemności pozwalających mu na ukrycie się. Dla świętej Teresy szatan nie jest tylko jakąś siłą czyniącą zło, ale jest bytem żyjącym – dobrze znanym, bo często spotykanym – jest osobistym nieprzyjacielem.

Skorzystajmy z jej doświadczenia i z jej nauki, by poznać istotę i moc szatana, częstość i sposoby jego mieszania się w życie duchowe, środki rozpoznania jego obecności oraz przezwyciężania jego działalności.

I. Istota i władza szatanów

Szatani są upadłymi aniołami. W tym samym czasie kiedy Bóg powoływał świat do bytu, stworzył również aniołów, duchy czyste, byty świetlane, obdarzone inteligencją i wolą, w liczbie nieprzejrzanej, zróżnicowane pomiędzy sobą, zgrupowane w hierarchie, o różnym stopniu doskonałości będącej wynikiem ich władzy i światła, porozumiewających się ze sobą na sposób duchów, czystym aktem woli. Tworzyli oni niebieski dwór Boga, który przeznaczył ich do uczestniczenia w swoim życiu.

Ażeby zasłużyli na to uczestniczenie w życiu Bożym, poddał ich Bóg próbie, której istoty nie potrafimy określić. Największy z tych duchów, Lucyfer, oszołomiony swoim własnym światłem, nie poddał się tej próbie. Pociągnął za sobą do buntu mnóstwo aniołów, prawdopodobnie większą ich liczbę.

A kiedy aniołowie wierni przez swoje poddanie się Bogu wysłużyli sobie oglądanie Boga twarzą w twarz i szczęśliwość wiekuistą, to aniołowie zbuntowani – utrwaleni w owej postawie buntu dzięki niezłożoności swojej natury – znaleźli się na wieki w stanie nienawiści do Boga, pozbycia się najwyższego Dobra i nieskończonej Miłości.

Tym aniołom, którzy stali się szatanami owładniętymi nienawiścią, Bóg pozwolił mieszać się w sprawy świata. Mogą oni, w planach Opatrzności, poddawać próbom ludzi powołanych do tego, by zająć ich miejsce w niebie.

W jakimże stopniu szatani mogą mieszać się do tej walki? Z mocą, jaka jest udziałem ich anielskiej natury, która w swym zakresie istotnym nie została umniejszona przez upadek.

Jako duch czysty, szatan opanowuje niższy świat materii i zmysłów. Zna ich prawa i reakcje. Może ich używać w swym działaniu i posługiwać się nimi dla osiągnięcia swoich celów. Dlatego wszystko to, co człowiek ma w sobie materialnego i zmysłowego – a więc ciało, władze zmysłowe (zmysły, wyobraźnia, pamięć) – może podlegać pewnemu działaniu i wpływowi szatana.

Natomiast ten anioł upadły, jakkolwiek jest czystym duchem, nie może przeniknąć władz duszy, przynajmniej dopóty, dopóki wola nie zgadza się na to. Nie może odgadnąć myśli ani wprost oddziaływać na nie. Wola jest również dla niego twierdzą niezdobytą i nietykalną, nawet w wypadku opętania, jak długo sama nie odda się w jego władanie.

Świat nadprzyrodzony, do którego przenika się tylko za pomocą wiary miłosnej, jest dla niego całkowicie zamknięty. Szatan ma jednak pewne poznanie Boga i wierzy wbrew sobie w prawdy Boże, które go dręczą. Ale prawa świata nadprzyrodzonego, jakie poznaje się tylko przez doświadczenie, działanie Boga w duszy, duchowe związki duszy z Bogiem są dla niego nieprzeniknioną tajemnicą.

Mimo to za pośrednictwem wrażeń i obrazów zmysłowych, jakie mają być nasuwane rozumowi i woli i mają zwyczajnie wpływ na ich działalność, może szatan mieszać się pośrednio w działanie duszy i w życie duchowe. Obraz zmysłowy może niekiedy być tak subtelny, a przejście z obrazu w ideę tak szybkie, że dusza może łatwo ulec złudzeniu i nawet nie podejrzewać interwencji złego ducha.

Wreszcie szatan może poznawać myśli oraz akty i pragnienia woli, a nawet poruszenia nadprzyrodzone duszy poprzez obserwację uzewnętrznienia ich pismem lub słowem, czy też przez spostrzeganie zewnętrznych objawów, jakie im towarzyszą.

„Jest rzeczą pewną – napisze św. Jan od Krzyża – że szatan nie może wiedzieć, co przechodzi dusza, gdy otrzymuje owo udzielanie się duchowe czysto wewnętrzne i tajemnicze. Jednak z powodu wielkiego uciszenia, jakie owe doznania sprawiają w zmysłach i we władzach części zmysłowej, może on poznać, że dusza otrzymuje jakieś dobro” (2).

I wydaje się rzeczą pewną, że dzięki pewnym znakom zewnętrznym i za pomocą swojej przedziwnej przenikliwości, szatan może odgadnąć nadprzyrodzony stan duszy, głęboką skuteczność łask, jakie otrzymała, jej siłę w obecnej chwili, a nade wszystko w przyszłości, i konsekwentnie wywnioskować o konieczności wydania tej duszy gwałtownej walki, w chwili kiedy nie ma jeszcze całej swej siły nadprzyrodzonej i nie jest jeszcze dla niego tak niebezpieczna. W ten sposób szatan, nie rozpoznawszy prawdopodobnie boskości Jezusa, odgadł już Jego niezwykłą moc i przystąpił do Niego na pustyni z pokusami, które się wydają być godne takiego przeciwnika, jakim był Chrystus. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus twierdzi, że tajemnicza choroba, jaką przeszła w dziewiątym roku swego życia, była wywołana przez szatana, który w ten sposób „chciał się zemścić na mnie za to, czego w przeszłości miała go pozbawić nasza rodzina” (3).

Władza każdego szatana jest proporcjonalna do doskonałości jego natury i zróżnicowana na podstawie jego darów osobistych. Szatani nie okazują się jako siła wroga i jednolita, ale jako wojsko straszne swą liczbą, a groźniejsze jeszcze z powodu rozumnej nienawiści każdego z nieprzyjaciół tworzących je, z powodu różnorakich sposobów i zróżnicowanej mocy, jaką ta nienawiść wyzwala w każdym z nich, w celu przeprowadzenia niegodziwych poczynań.

Czytaj dalej „Szatan w nauczaniu św. Teresy od Jezusa – Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus OCD”

Rehabilitująca moc spowiedzi

Zło ma niewielkie szanse w walce z dobrem, jeśli tylko przeciwstawić mu dobro autentyczne. Inaczej mówiąc: Jeśli zło zwycięża, to przede wszystkim z naszej winy.

Wiktor Krasin (ur. 1929) po raz pierwszy aresztowany został w 1949 roku i z sześcioma kolegami skazany na 8 lat lagrów za działalność antypaństwową. W 1954 roku zwolniony i zrehabilitowany, z czasem stal się jednym z najbardziej znanych dysydentów antykomunistycznych w ZSRS.

Czytaj dalej „Rehabilitująca moc spowiedzi”

Żydzi wznoszą modlitwę o nadejście Antychrysta – w niedzielę 23 września 2012 roku

O, MARYJO BEZ GRZECHU POCZĘTA- MÓDL SIĘ ZA NAMI, KTÓRZY SIĘ DO CIEBIE UCIEKAMY!                      _____________________________________________

Według wielu żydowskich stron internetowych i osobliwej strony na Facebook „All Jews as One”, w niedzielę 23 września 2012 roku, punktualnie o godzinie 17:00 czasu paryskiego (11:00 Montreal; 8:00 Los Angeles) żydzi na całym świecie są wezwani do poparcia pokoju i wspólnego odmówienia następującej „modlitwy”:

Czytaj dalej „Żydzi wznoszą modlitwę o nadejście Antychrysta – w niedzielę 23 września 2012 roku”

ŻYDOMASOŃSKA REWOLUCJA W „KOŚCIELE KATOLICKIM”: Kim jest antychryst? Część I – II

Przyjaciele św. Michała przedstawiają zdumiewające fakty dotyczące najważniejszego pytania: “Kim jest antychryst?

Friends of Saint Michael present the amazing facts regarding that all-important question “Who is the Anti-Christ?”
tłumaczenie Ola Gordon

Przedstawienie tej informacji jest naszą pełną modlitwy nadzieją, że posłuży nie tylko do zaspokojenia ciekawości, ale raczej, by pomóc ratować dusze! Bo rzeczywiście, to niebezpieczne pojęcie, tak powszechne dzisiaj – że uniknięcie piekła i osiągnięcie nieba jest proste – jest zanegowane tymi zaskakującymi słowami Jezusa: “Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.  Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7:13-14)

Ponieważ sam Bóg deklaruje, że człowiek żyje “każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4:4), wąska droga o której mówi Jezus jest jedyną drogą życia wszystkimi Jego naukami, które zawsze nam dawał przez jeden jedyny kanał jaki sam ustanowił: “Kościół Boga żywego, filar i podpora prawdy” (1 Tm 3:15).

To zawsze jest prawdziwe:  “Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4:5). Czy nie wydaje się więc rozsądne, żeby po to by zrozumieć kim jest antychryst, i jakie są jego zamiary, najpierw poznać (i wyznać) czym jest ta jedna prawdziwa wiara?

Część  I – Co stało się z Kościołem Katolickim

J M J

Chociaż zawsze będą tacy, którzy tego nie widzą, to niewątpliwie wielu katolików zauważa, iż jest coś poważnie (a nawet diabolicznie) nie tak w kościele po II soborze watykańskim! Ale co to jest, i co możemy z tym zrobić?

Tych kilka stron przedstawia próbę, z miłości do Boga i dusz, udzielenia w skrócie, ale poprzez te bezsporne fakty, podstawowych odpowiedzi na te najważniejsze pytania – prawdziwych odpowiedzi znalezionych przez tych, którzy, można powiedzieć, miłują prawdę na tyle by jej szukać, do czego wyznawcy Jezusa są faktycznie zobowiązani. “Pan zachowuje wiernych, a odpłaca z nawiązką tym, którzy wyniośle postępują” (Ps 30:24).

Obecnie dużo słyszymy o braterskiej miłości, ale bardzo mało o miłowaniu i posłuszeństwie wobec Boga i Jego przykazań. “Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J 14:21). Prawdziwa miłość składa się z najważniejszej miłości do Boga, a potem miłości wobec bliźniego, bo miłość do Boga – a szczególnie pragnienie zbawienia, co oznacza konieczność przyjęcia Prawdziwej Wiary! Bo nawet jeśli miłość jest najważniejszą z cnót, Jezus powiedział, że On jest Prawdą (1 J 5:6). i dlatego, jak naucza Kościół, przestrzeganie Prawdy która wiąże w całość członków mistycznego ciała Chrystusa! Ale teraz, prawdziwa religia ustanowiona przez Pana, przeważnie ‘wertykalne’ pokorne uwielbienie naszego dobrego Boga, została okropnie i świętokradzko zastąpiona przez ‘horyzontalną’ religię wirtualnego kultu ‘człowieka’! Nawet najbardziej nowocześni księża, niesamowicie, siedzą w samym centrum sanktuarium, na krześle niczym tronie, ‘przewodnicząc’ nad fałszywą ofiarą. . . (więcej o tym później). “Gdy więc ujrzycie “ohydę spustoszenia“, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – niech uciekają w góry” (Mt 24:15-16).

Jak to się stało? Cóż, wielu wie, że szatan chce być czczony jako Bóg – “Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego” (Iz 14:14). To dlatego małpuje (imituje) Boga, “Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości (2 Kor 11:14). Stąd określenie ‘duch antychrysta’ – bo naśladuje Ducha Świętego Chrystusa! jak to robi w swoich fałszywych religiach, łącznie z nowoczesną katolicka religia ekumeniczną, zwłaszcza w ruchu charyzmatycznym. Niesamowite jak to zabrzmi, to możemy nieomylnie uzasadnić to twierdzenie tym niezbitym faktem: ‘Prawda – niemożliwe jest zaprzeczanie Prawdy! ‘ Ja, Pan, nie odmieniam się’ (Ml 3:6). Temu czego Duch Święty Prawdy ciągle uczył przez Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół przez dwadzieścia wieków, zaprzecza ‘duch’ charyzmatu i ‘duch’ II Watykanu, głównie (choć nie tylko) przez promowanie fałszywego ekumenizmu (obojętności religijnej) – który jest atakiem na prawdę, i bardzo niszczącym dla dusz, bo one tracą prawdziwą Wiarę, która, jak Pan uczy nieustannie, jest konieczna do zbawienia! “Kto nie uwierzy (prawdziwa Ewangelia) będzie potępiony” (Mk 16:16).

Teraz najwyraźniej rzeczywiście jest kilku, którzy wiedzą o tym, że naśladowanie przez szatana Boga faktycznie wyraża się posiadaniem przez niego własnego ‘powszechnego’ kościoła i hierarchii! A ‘kolebką’ zła z której wyszły wszystkie wściekłe ataki na Chrystusa i Jego Prawdziwy Kościół jest MASONERIA – zwana także ‘judeo-masonerią’, gdyż oni swoją szatańską doktrynę czerpią z anty-Chrystusowej żydowskiej ‘kabały’ (JPII jeszcze jej nie ucałował!) Ich oszukańczym hasłem jest ‘powszechne braterstwo’, ale z wykluczeniem Boga, Jego Władzy i Ratującej Prawdy! Ich cel: ‘człowiek jak Bóg’ – co jest religią antychrysta. Papież Leon XIII w swoim liście Delalto Apostalico Sagio 1890 stwierdził: “Sekty masońskie są już osądzone. Są opętane przez duch szatana, którego są narzędziem. One płoną jak on śmiertelną i zajadłą nienawiścią do Jezusa Chrystusa i Jego dzieła, i one wszelkimi sposobami chcą je obalić i spętać”.

Masonerię mocno i oficjalnie potępił każdy papież od Klemensa XII w roku 1738 roku do Piusa XII w 1950 (ponad 200 lat!) – ale później już nie. – Powtarzam POŹNIEJ JUŻ NIE! Ani od tej pory nie potępiono komunizmu (‘silne ramię’ masonów)! Zastanówmy się nad niezaprzeczalną rzeczywistością jaką ten fakt pokazuje.

Matka Boża ostrzegła nas w La Salette w 1846 roku, poprzez zdumiewające proroctwo, całkowicie uznane przez Kościół – które jest obowiązkową lekturą dla każdego katolika, że “Rzym straci (prawdziwą) wiarę – i stanie się siedliskiem antychrysta“. Widocznie masoni rozpoczęli infiltrację Kościoła Katolickiego! Sto lat później, tak wielu prześlizgnęło się na wysokie stanowiska władzy, oni wybrali swojego człowieka Roncalli (Jan XXIII) by zwołał sobór i utorował drogę dla panowania antychrysta z samego tronu ustanowionego przez Chrystusa dla Piotra! I z powodu grzechu i ogólnej letniości katolików, Bóg na to pozwolił! “skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3:16).

“Pojawieniu się jego (antychrysta) towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli (prawdziwej katolickiej) prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość: (2 Tes 2:9-11).

Czytaj dalej „ŻYDOMASOŃSKA REWOLUCJA W „KOŚCIELE KATOLICKIM”: Kim jest antychryst? Część I – II”

Wyprą się Władcy (2 P 2,1) – Detronizacja Jezusa fundamentalnym znakiem czasów ostatecznych

” I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak: „Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie!”. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: „Rabbi!”, i pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego, i pochwycili Go. A jeden z tych, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho”. (Mk. 14 43-47)

Pismo Święte w wielu obrazach pobudza ludzką wyobraźnię do refleksji nad oznakami zbliżającego się końca świata. Wielu ludzi ulega urokowi katastroficznych wizji i nie dostrzega właściwego sensu tekstów o charakterze eschatologicznym. Nieprzygotowany czytelnik Biblii łatwo gubi się wśród bogatej symboliki tych fragmentów i z trudem odkrywa właściwy ich sens. Dlatego niezbędna jest refleksja ułatwiająca zrozumienie biblijnych zapowiedzi końca otaczającej nas rzeczywistości. Uważam, że punktem wyjścia refleksji nad znakami czasów ostatecznych może być mało znana wypowiedź św. Piotra, z której wynika, iż znakiem zbliżającego się sądu jest detronizacja Jezusa Chrystusa.

Książę Apostołów naucza: Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami (2 P 2,1-2).

W identycznym tonie wypowiada się także św. Juda: Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa (Jud 4). Dla św. Judy jest to jeden z symptomów czasów ostatecznych, o czym przekonujemy się dzięki następującej wypowiedzi: Wy zaś, umiłowani, przypomnijcie sobie te słowa, które były zapowiedziane przez Apostołów Pana naszego Jezusa Chrystusa,  18 gdy mówili do was, że w ostatnich czasach pojawią się szydercy którzy będą postępowali według własnych pożądliwości. 19 Oni to powodują podziały, a sami są cieleśni i Ducha nie mają (Jud 17-19).

_______________________________________________________________

„ W całej twórczości Giotta nie ma równie wstrętnej gęby (Judasza). I w całej twórczości nie ma twarzy równie pięknej, co twarz Chrystusa. Jest to twarz rosłego, przystojnego mężczyzny, twarz z marmuru, pełna godności, a nie chrześcijańskiej pokory (…)Zdegenerowany, kryminalny pysk Judasza, ze zwierzęco niskim czołem i z wargami wydętymi do pocałunku, a naprzeciw boski profil Chrystusa, sama jasność i szlachetność. Nikczemny spłoszony wzrok zdrajcy i czysty wzrok syna cieśli z Nazaretu. Fałsz i prawda zderzone w centralnym punkcie malowidła.” – [ W.Łysiak Malarstwo białego człowieka s.62]

_______________________________________________________________

Czytaj dalej „Wyprą się Władcy (2 P 2,1) – Detronizacja Jezusa fundamentalnym znakiem czasów ostatecznych”