Wieczne potępienie I – J.E. bp Ryszard Williamson

Bp Williamson ponderingWieczne potępienie I
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison nr CCCV (305)
18 maja 2013

Pewien czytelnik jeszcze raz podniósł klasyczny problem, który został poruszony kilka razy, bezpośrednio albo pośrednio, w tych „Komentarzach”, ale jest tak poważny, że zasługuje, by był przedstawiony osobno raz jeszcze. Pisze:

„Trudne jest dla mnie być katolikiem takim, jakim chcę być z powodu doktryny wiecznego potępienia. Wydaje się, że nie mogę przyjąć pomysłu, że dusza może być męczona bez przerwy przez całą wieczność. To po prostu zbyt przerażające. Musi istnieć jakaś katolicka doktryna, która nie jest tak bezdyskusyjna.”

W skrócie, jak nawet jedna dusza może być sprawiedliwie skazana na wieczność strasznych mąk?

Zwróćcie uwagę, że w jaskini, którą można do dziś zwiedzić, w Segowii w Hiszpanii, tak wielki święty jak św. Dominik spędził noc cierpiąc męki na modlitwie nad tą kwestią. Ale natychmiast ustalmy, że nie ma mowy o tym, by umieścić Boga Wszechmocnego na ławie oskarżonych, jak gdyby zasługiwał na skazanie albo potrzebował uniewinnienia. Jeśli Jego Kościół naucza, jak to robi, że jeden grzech ciężki może skazać duszę na wieczny ogień piekielny, i jeśli nie zgadzam się, wówczas to ja się mylę, a nie Jego Kościół. Dlaczego nie mam racji?

Czytaj dalej „Wieczne potępienie I – J.E. bp Ryszard Williamson”

Demoniczna wiara w ludzkich sercach

Demoniczna wiara w ludzkich sercachFabrice Hadjadj – autor bestsellerowej książki „Wiara demonów” – daje wiernym Kościoła katolickiego wiele do myślenia. W ostrych słowach bowiem roz- prawia się z fałszywie pojętą pokorą i niedostrzegalną miłością własną, a co więcej: grzmi, że piekło pełne jest wierzących. I ostrzega, iż wielu służy diabłu, mimo że weń nie wierzy.

Dostojewski włożył takie oto zdanie w usta diabła, który ukazał się Iwanowi Karamazowowi pod postacią dżentelmena-pasożyta: Szatanem jestem i uważam, że nic co ludzkie nie jest mi obce.

Fabrice Hadjadj wyjaśnia, iż nie należy się dziwić, że sławne hasło humaniz- mu w taki właśnie sposób uległo przekształceniu.

Szatan nie jest pozbawiony wielkoduszności – chce w ten sposób spra- wić, by każdy człowiek nieświadomie został nie tyle opętany, co stał się jedynym panem siebie, bez dziękczynienia komukolwiek czy rozliczania się z kimkolwiek. Nie proponuje więc potwornych konwulsji, które moż- na zobaczyć w Egzorcyście, lecz coś o wiele straszniejszego: kursy roz- woju osobowości, zaufania jedynie sobie, szybkiego władania słowem, byleby tylko słowo nie zawładnęło człowiekiem (…) Zachęca nas do grzechu świadomego, do grzechu na miarę Lucyfera: zamiast rządzić światem w posłuszeństwie Bogu, lepiej być posłusznym samemu sobie.

Czytaj dalej „Demoniczna wiara w ludzkich sercach”

Ojciec Pio i diabły

“Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie  szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to  modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

“Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły  w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc  do ręki różaniec”

 “Zawsze odmawiaj różaniec”. “Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” –  św. O. Pio

___________________________

Czytaj dalej „Ojciec Pio i diabły”

Złe duchy a choroba psychiczna

Dziś na portalu psychologia.net.pl ukazał się ciekawy artykuł Marty Musiałek, zwracający uwagę na ciekawą książkę Janusza Tomasika „Schizofrenia w aspekcie teologii życia wewnętrznego”.  Nie jest to już nowa pozycja, wydano ją w 2010 roku, ale warta jest wspomnienia, ponieważ mam wrażenie, iż środowisko apologetów katolickich nieco ją przeoczyło, zauważyłam żeby była cytowana. Tak to już obecnie jest że mimo prób współpracy teolodzy siedzą w swoim kręgu lektur, a psychiatrzy w swoim.

Schizofrenia a opętanie
Ciekawy jest już spis treści książki Janusza Tomasika, obejmującej naukowy „ogólny opis choroby”, zawierającej teologiczny rozdział „O diable”.

Czytaj dalej „Złe duchy a choroba psychiczna”

Realia piekla – Sąd ostateczny – św. Alfons Maria de Liguori

W ewangelii św. Mateusza 25:31-46, przedstawiony jest opis Sądu Ostatecz- nego, wydarzenie z którym każdemu człowiekowi przyjdzie się kiedyś zetknąć:

„Gdy syn człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: ‘Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie.’”

„Wówczas zapytają sprawiedliwi: ‘Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? Lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?’ A Król im odpowie: ‘Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.’”

„Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: ‘Idźcie precz ode Mnie, prze- klęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głod- ny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie’… I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”. 

Św. Alfons Maria de Liguori

Nasza wiara mówi nam, że piekło istnieje.  Gdzieś w środku Ziemi istnieje więzienie, w którym karę odbywają buntownicy przeciwko Bogu. Czym jest piekło? Miejscem kaźni dla potępionych. Miejscem kaźni, gdzie wszystkie zmysły i moce potępionych dostąpią odpowiednich im tortur, gdzie im bardziej ktoś obraził Boga jakimkolwiek zmysłem, tym bardziej ten zmysł będzie torturowany.

Czytaj dalej „Realia piekla – Sąd ostateczny – św. Alfons Maria de Liguori”

Piekło istnieje; Kazanie na Górze – Abp Fulton J. Sheen

” Niech ci, którzy wyznają, że są chrześcijanami i którzy ograniczają chrześcijaństwo do Kazania na Górze, nie zapominają, że nasz Pan zakończył owo kazanie tymi słowami:

„Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

A więc: poznacie ich po ich owocach.

Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!” wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?

Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (Mat. 7:19-23). „

Za; Arcybiskup Fulton J. Sheen – Piekło istnieje: Za; http://abp-fulton-j-sheen.blogspot.com/2012/09/pieko-istnieje-czesc-1-2-ostatnia.html

WIZJA PIEKŁA ŚW. JANA BOSKO

DO PIEKŁA I Z POWROTEM

 Przytoczone poniżej wizje-sny Św. Jana Bosko dotyczące piekła, są wyjątkami z książki p.t.: „Sny i wizje Św. Jana Bosko”, Wydawnictwo Salezjańskie 1990 r., Imprimatur Ks. Biskup Rozradowski.
Piekło_Ilust.Pieśni VIII Piekła-Dantego_Eugène Delacroix_Louvre, Paris_pl.wikipedia.orgPiekło_Ilust.Pieśni VIII Piekła-Dantego_Eugène Delacroix_Louvre, Paris_pl.wikipedia.org

Wizje te miały charakter nadprzyrodzony, gdyż to Pan Bóg przemawiał do Św. Jana Bosko, co sam Święty zresztą nieraz podkreślał i za takie zostały uznane przez Kościół Święty. Sen o piekle wywiera straszne i przerażające wrażenie. W czasie jego trwania kierują ks. Bosko bezpośrednio moce z nieba. Prawda w nim przedstawiona jest jasna i konkretna. Kto go gruntownie przestudiuje i dobrze się nad nim zastanowi, przestanie mówić lekceważąco o grzechu i piekle.

Przewodnik wytyczył dokładnie ks. Bosko linię demarkacyjną, poza którą nie istnieje ani miłość, ani przyjaźń, ani żadna pociecha. Rozciąga się jedynie rozpacz tych, którzy postępowali za głosem zepsutego świata.

W niedzielę wieczorem 3 maja 1868 r., w uroczystość Opieki św. Józefa, ks. Bosko wznowił opowiadanie serii snów, z których uprzednio zwierzył się swoim synom duchowym i wychowankom.

 Św. Jan Bosko:

Pragnę wam opowiedzieć nowy sen, który głęboko przeżyłem. Jest to podsu-mowanie tych widzeń, o których mówiłem wam w ostatni czwartek i piątek, a które tak okropnie mnie wyczerpały.

Jak już wam wspomniałem, w nocy 17 kwietnia, obrzydliwa ropucha o mało mnie nie połknęła. Po jej zniknięciu jakiś głos przemówił do mnie:, Dlaczego im tego nie mówisz Zwróciłem się w kierunku tego głosu i ujrzałem dystyngowaną osobę, stojącą przy moim łóżku. Mając poczucie winy wobec swoich chłopców z powodu dotychczasowego milczenia wobec nich, zapytałem:

A co mam im powiedzieć?

Wszystko to, co widziałeś i słyszałeś w swoich ostatnich snach; i to, czego chciałeś się dowiedzieć; i to, co zobaczysz jutro w nocy! Po tych słowach postać zniknęła.

Cały następny dzień spędziłem z myślą o czekającej mnie strasznej nocy. Kiedy nadszedł wieczór, nie miałem odwagi położył się do łóżka. Sama myśl o nocnych koszmarach napełniła mnie strachem. Wreszcie, choć z wielkimi oporami, udałem się na spoczynek.

Chciałem odwlec moment zapadnięcia w sen, dlatego oparłem poduszkę wysoko o szczyt łóżka i leżałem w postawie pół siedzącej. Byłem jednak tak zmęczony, że natychmiast usnąłem.

Ta sama osoba, widziana przeze mnie poprzedniej nocy, natychmiast znalazła się przy boku łóżka. (Ksiądz Bosko często nazywał ją Człowiek w czapce). Wstań i pójdź za mną! — powiedział.

Usłuchałem go i podążyłem za nim. Dokąd mnie zabierasz? — spytałem. To nieważne. Sam zobaczysz.

Zaprowadził mnie na rozległą, bezkresną równinę. Była to prawdziwa pustynia bez żadnych oznak życia. Nie zobaczyłem tam ani jednego drzewa, ani żadnego potoku, czy żywej duszy. Widniały jedynie resztki zżółkłej i wyschniętej roślinności. Nie miałem pojęcia, gdzie się znajduję i co miałem tu robić. Przez moment straciłem nawet z oczu swojego przewodnika i ogarnął mnie lęk, że samotny zginę. W końcu ujrzałem jednak swoich przyjaciół: ks. Rua, ks. Francesia i resztę, jak zbliżali się w moim kierunku.

Westchnąłem z ulgą i zapytałem: Gdzie jestem? Chodź ze mną a sam się dowiesz! Dobrze, pójdę z tobą.

Przewodnik prowadził, a ja w milczeniu podążałem za nim. Wreszcie ujrzałem jakąś drogę. A teraz, dokąd? — zapytałem przewodnika. Tędy — odpowiedział krótko.

SZEROKA DROGA

Weszliśmy na drogę szeroką, piękną i doskonale wybrukowaną. Droga grzeszników gładka, bez kamieni, a na jej końcu — przepaść piekła (Syr 21,10).

Czytaj dalej „WIZJA PIEKŁA ŚW. JANA BOSKO”

Struktury ZŁA w działaniu – Gabriel Turowski

Zło nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego anioła, który sprzeciwił się Bogu. „Diabeł” jest tym, który „przeciwstawia się” zamysłowi Boga i Jego „dziełu zbawienia” wypełnionemu w Chrystusie (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1994). Jeśli zatem mówimy o złu, to musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że nie jest to jedynie brak dobra.

W rzeczywistości zło jest „siłą”, która w sposób niezwykle inteligentny próbuje brać człowieka w swoje „posiadanie” i podporządkowuje go sobie we wszystkim. W konsekwencji zorganizowane zło dąży stale do zniszczenia wszystkich narodów, religii, moralności i całego wszechświata. Dlatego wielkim zagrożeniem jest powszechne bagatelizowanie oddziaływania Szatana we współczesnym świecie. Największym diabelskim podstępem jest wmówienie ludziom, że go nie ma.

W jego obecność nie wierzą również nawet niektórzy biskupi, i jak opisuje egzorcysta Rzymu Ks. Gabriele Amorth, Papież Jan Paweł II zapytany o istnienie Szatana odpowiedział:

Kto nie wierzy w diabła, nie wierzy w Ewangelię.

Z kart Ewangelii i Objawienia Bożego wiadomo, że Bóg dał człowiekowi możność rozróżniania Dobra od Zła. W swym sumieniu rozpoznaje on głos Boga, który przynagla go do „czynienia dobra, a unikanie zła” – kierowania się prawem moralnym. Ze względu na skutki grzechu pierworodnego staliśmy się skłonni do zła. Przeto nieprzerwanie przez dzieje trwa – „z pomocą Szatana” – sprzeciw człowieka wobec Boga, swego Stwórcy.

Jednakże wierzymy, że Bóg jest jedynym Panem Świata i dopuszcza zło. Jest to jedna z tajemnic działania Bożej Opatrzności w Jego planie zbawczym. Bóg zapowiedział swoje zwycięstwo nad Złym i mocami ciemności. Prawdę tę objawił w swym nauczaniu Jezus Chrystus.

Czytaj dalej „Struktury ZŁA w działaniu – Gabriel Turowski”