Tajemnica Najświętszej Eucharystii w „Chlebie życia” Ojca Feeneya

eucharystia

Eucharystia oznacza dziękczynienie (składanie Bogu), – ofiara, znaczy modlitwa złożona w ofierze Bogu

Brother André Marie, M.I.C.M

Tajemnicą Najświętszej Eucharystii jest to, przez co Bóg, którego upodobaniem jest przebywać z dziećmi ludzkimi, starał się pozostać z nami na zawsze jako Jego niewypowiedziany Dar dla nas i jednocześnie nasz najcenniejszy Dar dla Niego.

W rozdziałach czwartym i piątym swojej książki Chleb życia, ojciec Leonard Feeney udziela nam Świętej Eucharystii w czterech aspektach: (1) Święta Ofiara Mszy; (2) Rzeczywista Obecność; (3) Najświętszy Sakrament; oraz (4) Komunia Święta.

Mamy nadzieję, że dzięki przedstawieniu tutaj myśli Ojca w skróconej formie, nasi czytelnicy docenią głęboki zapał, jaki ten ksiądz miał dla Eucharystii. Niech stanie się boską obsesją naszego życia, tak jak w przypadku jego.

Najświętsza Ofiara Mszy

Ofiara Mszy jest najwyższą rzeczą, jaką może uczynić wielki Dar Boży, Święta Eucharystia. Dlaczego? Bo ważniejsze jest, aby Bóg czcił Boga w Najświętszej Ofierze Mszy, niż ja to czynię. To, że Bóg kocha Boga, jest największą rzeczą, jaka może się wydarzyć tu na ziemi. A dzięki Świętej Eucharystii Syn Boży może być teraz ofiarowany Swojemu Ojcu, abyśmy wszyscy oddali Bogu chwałę i cześć. Tak więc Nieskończony jako Człowiek jest oddany Swojemu Ojcu w dziękczynieniu, w uwielbieniu i jako przebłaganie dla człowieka. Potrzebujemy Boskiego Arcykapłana i Ofiary — człowieka, Boga-Człowieka — aby zadośćuczynić za grzech i oddać Bogu właściwą chwałę. Żaden zwykły człowiek nie mógł tego zrobić. Przez Świętą Ofiarę Mszy Bóg otrzymuje boskie przebłaganie, boską chwałę i boską cześć.

Sam akt Najświętszej Ofiary jest wielką tajemnicą. Ksiądz rozpoczyna Mszę od wyznania swoich grzechów, ale gdy zbliża się do konsekracji, jak mówi ojciec Feeney, działa z dużo większą ufnością, ponieważ wkrótce będzie przemawiał jako Chrystus, in persona Christi. Rozpoczynając modlitwy Kanonu wspomnieniem Najświętszej Maryi Panny i świętych, następnie przygotowuje dary chleba i wina, aby stały się słuszne, przyjemne i zatwierdzone przez Boga. Następnie przytacza w formie narracyjnej słowa ustanowienia naszego Pana podczas Ostatniej Wieczerzy: „W nocy, gdy został zdradzony, wziął chleb w swoje święte i czcigodne ręce…”. Narracja zatrzymuje się, gdy tylko dochodzi do słów konsekracji. W tradycyjnej Mszy następuje przerwa, a ksiądz pochyla się i szepcze święte słowa w Imię Chrystusa. W tym momencie wieczność wchodzi w czas. Kapłan działa w Wiecznej Osobie Syna Bożego. Nie mówi: „To jest Ciało Chrystusa”, ale „To jest Moje Ciało”.

I natychmiast dzieje się najwspanialsza rzecz, jaka może się wydarzyć: Hostia jest teraz cudem. Ciało Chrystusa pod postacią chleba jest teraz godne podziwu. Bóg może wielbić Boga. To jest niewypowiedziany cud, jakim jest nasza katolicka Msza; jest to najwznioślejszy z czterech aspektów Eucharystii Świętej — Bóg dający Boga Bogu. Kiedy kapłan kładzie konsekrowaną Hostię na ołtarzu, tak naprawdę to składa Ciało Boga Wcielonego. Wraz z tym uwielbionym Ciałem idzie Krew, Dusza i Bóstwo naszego Emmanuela. Cud na tym się nie kończy. Następnie kapłan konsekruje wino: „To jest kielich Mojej Krwi”. Gdy tylko te słowa zostaną wypowiedziane, dzieje się najwspanialsza rzecz, jaka może się wydarzyć: Wino jest teraz godne uwielbienia, a gdziekolwiek idzie Krew Chrystusa, idą też Jego Ciało, Dusza i Boskość.

Mysterium Fidei

Jest to mysterium fidei (tajemnica wiary), ogłoszone w Kanonie Mszy podczas konsekracji wina. Jest to ta sama tajemnica wiary, o której wspomina św. Paweł w liście do Tymoteusza: „W czystym sumieniu mieć tajemnicę wiary” (1 Tm 3,9). Jeśli czytasz ewangelie, nie ma tam wzmianki o mysterium fidei. Wywodzi się z tradycji rzymskiej. Równie dobrze może być tak, że św. Piotr usłyszał te słowa od samego naszego Pana podczas Ostatniej Wieczerzy i umieścił je w Kanonie Rzymskim.

Słowa konsekracji są najpotężniejszą rzeczą na świecie, kiedy kapłan przemawia w imieniu Chrystusa. Kapłan in persona Christi ma moc złożenia na ołtarzu; może mistycznie zabić boską Ofiarę.

Szczególnie w tym miejscu ojciec Feeney olśniewa. Nauczał, że słowa kapłana – słowa naszego Pana – mają moc zabicia Boga Wcielonego na ołtarzu. Czy nie jest to straszna prawda? Ale to absolutnie fakt! Tutaj mamy scenę ofiarną — mistyczną separację Ciała i Krwi — pod postaciami chleba i wina. Ale ponieważ Ofiara jest nieśmiertelna i już nigdy więcej nie może umrzeć — „Chrystus zmartwychwstały, już nie umiera, śmierć nad Nim nie już nie ma mocy” (Rz 6:9) — jest to bezkrwawa ofiara, jak pokażemy za chwilę. Ale nadal musi to być nazwane ofiarą, złożeniem ofiary, ponieważ jest to prawdziwe przedstawienie (dosłowne ponowne uobecnienie) tej samej Ofiary Chrystusa złożonej na Krzyżu. Jest to Ofiara Krzyża, tylko sposób ofiarowania jest inny, ponieważ jest to „czysta ofiara” teraz uwielbionej i nieśmiertelnej Ofiary, składana teraz za pośrednictwem służebnego kapłana , to znaczy wyświęconego człowieka .

Co powstrzymuje przed ofiarowaniem Mszy jako krwawej ofiary? Fakt, że nasz Pan jest teraz w chwale i nigdy nie może umrzeć. Jego Ciało jest nieśmiertelne i uwielbione. Kiedy powstał z martwych, mógł przeszyć Go miecz i nie byłoby oddzielenia ciała od krwi. „Czyń to na moją pamiątkę”. Co zrobić? Ofiaruj Mszę św. na Jego pamiątkę. Podczas Ostatniej Wieczerzy (kiedy ustanowiono Mszę),

Chrystus złożył bezkrwawą ofiarę. Krwawa ofiara miała miejsce następnego dnia, w Wielki Piątek, i została złożona raz na zawsze. To Msza sprowadza nas na Kalwarię w bezkrwawy sposób. To jest powód, dla którego nie składamy krwawej ofiary na ołtarzu: „Ja jestem chlebem żywym, który zstępuje z nieba” (J 6,51, podkreślenie moje). Więc to jest bezkrwawe z powodu stanu chwały, jakim cieszy się Ofiara. Ale słowa wciąż są ofiarne. Dlatego nazywamy to ofiarą.

Trzy zapowiedzi Najświętszej Ofiary

W Kanonie Mszy św., w modlitwie Supra quae propitio, Kościół podaje nam trzy typy lub postacie Najświętszej Eucharystii. Najpierw była ofiara Abla, która była krwawa. Baranek Abla był miły Bogu, ponieważ ofiarował go z wiarą. Następnie, bliżej czasów Chrystusa (około 2000 pne), nastąpiła ofiara Abrahama, która byłaby krwawa: Abraham został powołany przez Boga do złożenia żywej ludzkiej ofiary, własnego syna, syna obietnicy. Izaak zaniósł drewno do ołtarza na górze Moria, dobrowolnie położył syna na drewnie, ponieważ było to wolą jego ojca. Anioł przyszedł, aby ręka Abrahama nie zabiła jego syna. Wreszcie była ofiara Melchizedecha, arcykapłana Salemu, którego bezkrwawa ofiara chleba i wina była uderzającą zapowiedzią materii, której użył Chrystus, ustanawiając Ofiarę Mszy.

Kapłan Nowego Testamentu, wyświęcony w porządku Melchizedecha, nie ofiaruje już krów, byków czy baranków – kiedyś bardzo krwawy interes. Brat Franciszek uczył nas, że w świątyni trwa nieustający krwawa obrzydliwość. Kapłan Nowego Przymierza jest wyświęcony, aby składać chleb i wino jako przyjemną ofiarę — chleb i wino, to znaczy przeistoczone w Ciało, Krew, Duszę i Boskość Jezusa Chrystusa.

Istnieje żydowska tradycja, że ​​Melchizedech był w rzeczywistości Sem, syn Noego, co czyniło go naprawdę bardzo starym, kiedy pobłogosławił Abrahama – mniej więcej w wieku Mathusalema (969), jeśli nie starszym. Żydzi wierzą również, że Sem/Melchizedech otrzymał kapłaństwo od Noego. Dlatego słuszne było, że jego potomek Abraham płacił mu dziesięcinę i okazywał mu szacunek. Św. Paweł w Liście do Hebrajczyków używa tajemniczego pojawienia się Melchisdecha jako figury na wieczne pokolenie naszego Pana, ponieważ ta starotestamentowa postać była „bez ojca, bez matki, bez genealogii, bez początku i końca życia, ale przyrównana do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na wieki” (Hbr 7:3).

Nasi kapłani otrzymują porządek Melchizedeka, a nie Aarona. Nie trzeba być Lewitą, aby być kapłanem w tym nowym porządku. Nie, nie trzeba nawet być Semitą.

Msza jest „naszą ofiarą”, zawsze mawiał ojciec Feeney. „Jesteś właścicielem Mszy, to jest Twoja Msza”. Oparł swoje nauczanie na modlitwie Mszy św. Orate fratres: „Módlcie się bracia, aby moja i wasza Ofiara była przyjemna Bogu Ojcu Wszechmogącemu”. Święty Piotr nazywa nas królewskim kapłaństwem, królewskim kapłaństwem: „Ale wy jesteście pokoleniem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem wykupionym” (1 P 2, 9).

My, ochrzczeni, z powodu naszego zjednoczenia z Chrystusem w Jego Mistycznym Ciele, mamy w tym udział. Teraz wszyscy wierni mogą składać Bogu własne modlitwy i ofiary. Ofiara kapłana jest sakramentalna. Wchodząc do Miejsca Najświętszego tylko on sprowadza Boga na ołtarz. Kiedy Bóg jest na ołtarzu, mogę przyłączyć się do kapłana i adorować, chociaż tylko kapłan stoi przy ołtarzu in persona Christi; przez niego Chrystus, Bóg-Człowiek, ofiaruje się Ojcu. Dlatego ksiądz Feeney powiedział, że Msza to Bóg dający Boga Bogu. Ale podczas gdy tylko kapłan cieszy się tym przywilejem, ochrzczony może przyłączyć się do tego świętego aktu i wspólnie złożyć ofiarę, stąd słowa w Orate fratres.

Prawdziwa Obecność

Drugim aspektem Eucharystii Świętej jest Rzeczywista Obecność. To jest wielki dar Boży dla nas: możemy mieć Boga, którego można zlokalizować. Mówisz: „No cóż, Bóg jest wszędzie”, i tak jest dzięki Swojej wszechobecności. Ale kiedy kapłan podczas konsekracji powie: „To jest Moje Ciało… To jest Moja Krew”, możemy powiedzieć nie tylko „Bóg jest tutaj”, ale także „Bóg jest Tym”. To właśnie nazywamy Prawdziwą Obecnością. Nie chodzi o to, że obecność Boga nie jest rzeczywista w tym pokoju lub na ołtarzu przed poświęceniem — On naprawdę tam jest przez swoją wszechobecność. Ale to jest inne.

Proboszcz z Ars wyjaśniłby to w ten sposób: „Mogę wziąć Go i położyć na mojej lewej ręce, mogę położyć Go na prawym boku i tam idzie. I nie daj Boże, żebym Go upuścił na podłogę… na podłodze jest Bóg”.

To jest wielka tajemnica Prawdziwej Obecności. Dlatego możemy mieć Błogosławieństwo i machać naszym słodko pachnącym kadzidłem. Dlatego przyklękamy. Właśnie dlatego możemy uklęknąć, rzeczywiście, pokłonić się.

Kontynuując myśl Proboszcza z Ars, możemy teraz powiedzieć, że mamy Boga z nami w konsekrowanej Hostii. Wypełniło się proroctwo dotyczące Emmanuela (Boga z nami) (Iz 7,14). Możemy wziąć Boga i możemy Go „uwięzić” niejako w naszych tabernakulach. Możemy nawet zlekceważyć Go i zapomnieć, że tam jest. Jako prawdziwy Człowiek i prawdziwy Bóg, Jezus przebywa teraz w każdym tabernakulum z konsekrowanymi Hostiami, a Jego Najświętsze Serce bije w każdym z nich. Możemy przyjść do Niego i pocieszyć Go, odwiedzić Go i przynieść Mu nasze problemy. Już nie tylko drogą wiary, co mogliśmy zrobić z Bogiem jako Duchem, ale teraz możemy zbliżyć się do Boga fizycznie z ciała i kości, przedstawiając nasze prośby przed Jego Obecnością Fizyczną. To jest dar Prawdziwej Obecności.

Najświętszy Sakrament

Trzecim aspektem lub tytułem Najświętszej Eucharystii jest Najświętszy Sakrament. Wiemy, że sakrament jest zewnętrznym znakiem ustanowionym przez Chrystusa, aby dawać łaskę. Ale co sprawia, że ​​Najświętszy Sakrament jest sakramentem?

Ojciec Feeney wyjaśnił to w następujący sposób:

Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo Jezusa Chrystusa nie byłyby sakramentem, gdyby nasz Pan ukazał się w wyraźnie widzialnej manifestacji na ołtarzu. To nie byłby Najświętszy Sakrament. Tym, co czyni Najświętszą Eucharystię „błogosławionym sakramentem”, jest to, że mamy Jezusa pod postaciami chleba i wina. Musimy mieć jadalnego Boga, którego można połknąć.

Znacie cytat z Pisma Świętego: „Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Syna Człowieczego i pić Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6:54).

Ten Chleb, który zstąpił z nieba, JEST mięsem, JEST jedzeniem. Jezus pod postaciami chleba i wina, pod sakramentalnymi „zasłonami” — oto, co czyni Eucharystię sakramentem. Jeśli tego nie ma, możesz mieć Jezusa, ale nie masz Najświętszego Sakramentu.

Więcej, to jest konieczne. Inną częścią definicji sakramentu jest to, że jest to zewnętrzny znak ustanowiony przez Chrystusa, aby dawać łaskę, a to jest sam Autor łaski; więc ten Sakrament musi być czymś więcej niż znakiem, ponieważ JEST tym, co oznacza. TO JEST Ciało Chrystusa. W jakim celu mamy ten znak? Dać łaskę — rzeczywiście nas przebóstwić! Taki jest cel Najświętszego Sakramentu. „Bóg stał się człowiekiem”, powiedział św. Augustyn, „aby człowiek stał się Bogiem”.

Inną częścią definicji sakramentu jest to, że jest to zewnętrzny znak ustanowiony przez Chrystusa, aby dawać łaskę, a to jest sam Autor łaski; więc ten Sakrament musi być czymś więcej niż znakiem, ponieważ JEST tym, co oznacza. TO JEST Ciało Chrystusa. W jakim celu mamy ten znak? Dać łaskę — rzeczywiście nas przebóstwić! Taki jest cel Najświętszego Sakramentu. „Bóg stał się człowiekiem”, powiedział św. Augustyn, „aby człowiek stał się Bogiem”.

Komunia Święta Komunia

Komunia Święta czyni nas boskimi, ponieważ tutaj Pokarm jest większy niż zjadacz. Spożywając ten Żywy Chleb Eucharystii jesteśmy zasymilowani z Chrystusem. Nie przyswajamy Chrystusa jak zwykłe jedzenie. Chrystus nas przyswaja, stąd możemy powiedzieć za św. Pawłem: „Teraz nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Co więcej, jak św. Paweł mógł powiedzieć, że ci, którzy niegodnie spożywają chleb i kielich, są winni Ciała i Krwi Chrystusa? Jak to możliwe, jeśli Chleb nie jest Ciałem, a Wino jest Krwią Chrystusa?

To sam Autor łaski, którego połykamy w Najświętszym Sakramencie. Dlatego w Najświętszym Sakramencie jest więcej łaski niż we wszystkich innych środkach łaski. Jeśli nie odniesiemy korzyści z tego Sakramentu, stając się naprawdę świętymi, to wada nie leży po stronie Sakramentu czy kapłana nam go udzielającego, ale w nas — w naszym przygotowaniu, naszej uwadze i dostosowaniu się do wzniosłej Rzeczywistości, którą otrzymujemy. I dotyczy to tych, którzy są w stanie łaski. Ale zdecydowanie gorsi są ci, którzy zbliżają się do przyjmowania niegodnie, w stanie grzechu śmiertelnego. Jakże smutne jest to, że dar dany nam, by uczynić nas „uczestnikami [Jego] boskości”, zbyt często staje się przyczyną tak poważnego świętokradztwa!

(…)

Mistyczne Ciało Chrystusa

To, że Nasz Pan staje się strawny w Najświętszym Sakramencie, aby mógł wchłonąć nas w siebie, w swoje żywe Mistyczne Ciało, jest ogromną tajemnicą, która poruszyła Ojca Feeneya do rozróżnienia między osobą, która staje się ochrzczonym członkiem Kościoła, a jednością cielesną z naszym Panem przez Komunię Świętą. Pozwólcie, że przekażę wam mądrość św. Jana Eudesa, którego nauczanie było identyczne z nauczaniem ojca Feeneya, podobnie jak nauczanie św. Augustyna:

„Jezus, Syn Boży i Syn Człowieczy, Król aniołów i ludzi, jest nie tylko waszym Bogiem, waszym Zbawicielem i waszym Wszechwładnym Panem, ale także waszą Głową, a wy jesteście „członkami Jego Ciała”, jak mówi św. Paweł: „Jego Ciała i Jego Kości” (Efez. 5:30). Konsekwentnie łączysz się z Nim w możliwie najściślejszym zjednoczeniu, to jest w zjednoczeniu członków z ich głową. Łączycie się z Nim duchowo przez wiarę i łaskę, którą posiadacie na chrzcie świętym. Łączysz się z Nim cieleśnie w zjednoczeniu Jego Najświętszego Ciała z Twoim w Najświętszej Eucharystii.

Wynika z tego z konieczności, tak jak członki są ożywiane Duchem Głowy i żyją tym samym życiem, tak i wy musicie być ożywiani Duchem Jezusa, żyjcie Jego Życiem, kroczcie Jego drogami, przyobleczcie się w Jego uczucia i skłonności. i wykonuj wszystkie swoje działania zgodnie z usposobieniem i intencjami, które uruchomiły Jego. Jednym słowem, musisz kontynuować i utrwalać życie, religię i oddanie, które On praktykował na ziemi.”

To, mówi ojciec Feeney, jest żywym Mistycznym Ciałem Chrystusa. Tak można powiedzieć, bez obawy o przesadę, że jesteśmy prawie małymi obrazkami Unii Hipostatycznej. Nasza osoba nie jest wchłonięta, nasza osoba nie jest unicestwiona, ale wszystko inne w naszej ludzkiej egzystencji zostaje zasymilowane z Chrystusem. Wszystko. Oczywiście, jeśli moje grzechy zostaną zmazane, zostaną one wykluczone, podobnie jak wszystkie moje niedoskonałości; ale wszystko, co Bóg stworzył i co chce we mnie przerobić, przyswaja sobie przez Komunię świętą.

Jak powiedział św. Paweł: „Nie ma Żyda ani Greka; nie ma niewolnika ani wolnego; nie ma mężczyzny ani kobiety. Wszyscy bowiem jesteście jedno w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28). Dzieje się tak, ponieważ wszyscy jesteśmy zasymilowani z Chrystusem przez Eucharystię w tym mistycznym zjednoczeniu, które nazywamy Komunią Świętą.

Zakończę jedną zwrotką z wiersza ojca Feeneya. Miał takie piękne serce do poezji i wybitny talent do rymu i metrum. Niektóre z rzeczy, które napisał, dotyczących jego własnego kapłaństwa dotyczących własnego kapłaństwa, sakramentalnej godności i ukrytej pod Eucharystią miłości do Pana Jezusa są po prostu majestatyczne.

„Had I a whiter host to give
In snowier garments wouldst Thou live.
Thine were a chalice rich and old
Had I a better thing than gold.
Thy wine-press would know the sweet
Warm treading of an angel’s feet.
Thy wheatfields were grown afar
In the soft meadowland of – star!
If priceless linen could I buy
Upon such linen wouldst Thou lie;
Something more virginal than bees
Would spin Thee purer lights than these.
I’d going, borrowing, take a hymn
From the white, born-singing Seraphim.
I’d plunder beauty in the night,
Star-stripping yonder worlds of light,
I’d color-strip each wondrous, rare
High-blooming, low-blooming, radiant there
Refolded flower, firm and fair
In a green-valleyed everywhere.
(Christ’s Mother! Attend this feast.
Gift-load to-day His giftless priest.)

(From In Towns and Little Towns, “A Priest’s Offertory”)

***

Tłum. M.Jasińska

Źródło:

The Mystery of the Holy Eucharist in Father Feeney’s ‘Bread of Life’

Proszę o wsparcie na leczenie i rehabilitację
Nest Bank
85 2530 0008 2064 1053 5460 0001

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: