Dzieci, które są mordowane na zamówienie

Niestety  komórki macierzyste są częścią lukratywnego handlu międzynarodowego

Plastikowa torebka wygląda, jakby zawierała mięso. Ale potem pobiera się z niego prawą nogę i umieszcza chirurgicznie na stole w kostnicy, a następnie lewą. Potem tors. Za nim podąża głowa, ziejąca jama, w której kiedyś znajdował się mózg.

Ale dopiero wtedy, gdy dłoń patologa w rękawiczce bada maleńkie palce dziecka w wieku około 30 tygodni, ogarnia pełny horror tego, czego jestem świadkiem.

Ta szokująca scena została uchwycona na wideo podczas sekcji zwłok przeprowadzonych w imieniu ukraińskich matek, które twierdzą, że ich dzieci zostały im ukradzione po urodzeniu.

Film pokazała mi niezwykle odważna działaczka charytatywna Tatiana Zhakarowa, reprezentująca do 300 rodzin, które uważają, że ich zdrowe dzieci zostały celowo skierowane do szpitala położniczego w Charkowie, mieście najbardziej wysuniętym na wschód na Ukrainie.

Tatiana uważa, że ​​dzieci zostały zabrane zaraz po urodzeniu, aby zebrać ich narządy i komórki macierzyste w ramach obrzydliwego, ale bardzo lukratywnego handlu międzynarodowego.

Z pewnością Ukraina stała się głównym dostawcą globalnego handlu komórkami macierzystymi.

Oficjalnie komórki są pobierane z abortowanych płodów za zgodą matek, ale według Tatiany mogą też zostać skradzione setki dzieci na zamówienie, aby zaspokoić zapotrzebowanie na komórki macierzyste z całego świata.

Czy ona może mieć rację? Zaniepokojony jej twierdzeniami, postanowiłem rozpocząć własne śledztwo na potrzeby specjalnego raportu BBC, który zostanie wyemitowany jutro.

Moje zapytania prowadziły mnie po całym świecie, od prywatnej kliniki na Karaibach po opustoszałe boczne ulice Ukrainy. To, co odkryłem, to niepokojąca opowieść zawierająca twierdzenia o morderstwie, spisku. . . i obrzydliwym nowym zabiegu kosmetycznym.

Pierwsza wskazówka dotycząca tych zarzutów pojawiła się kilka miesięcy temu podczas rozmowy z jednym z czołowych brytyjskich ekspertów w dziedzinie badań nad komórkami macierzystymi.

Dr Stephen Minger z Kings College w Londynie jest wybitnym naukowcem medycznym, który uważa, że komórki macierzyste są kluczem do znalezienia leku na niektóre z naszych głównych chorób.

Te maleńkie komórki, które najpierw dzielą się w zarodku, mają zdolność przekształcenia się w dowolny rodzaj tkanki. Ale to ich potencjał jako przyszłego leczenia stanów, takich jak dystrofia mięśniowa i choroba Parkinsona, naprawdę ekscytuje dr Mingera.

Jest jednym z wielu renomowanych ekspertów, którzy obawiają się, że ich badania w tej dziedzinie są źle oceniane przez firmy szybko zarabiające na nieprzetestowanych terapiach komórkami macierzystymi.

Dr Minger powiedział mi, że dowiedział się o handlu komórkami macierzystymi z abortowanych płodów ukraińskich dwa lata temu, kiedy został zaproszony na spotkanie z lekarzami z kontrowersyjnej kliniki na Barbadosie. nazwanej Instytutem Medycyny Regeneracyjnej (IRM), firma chciała, aby dr Minger poparł jej terapie.

Strona internetowa firmy chwali się, że IRM jest „poświęcony doskonałości w terapii komórkami macierzystymi w leczeniu chorób wynikających z uszkodzenia tkanek i/lub skutków starzenia”. Ale jego twierdzenia są traktowane przez ekspertów ze sceptycyzmem.

Metoda leczenia kliniki polega na wstrzykiwaniu pacjentom komórek macierzystych pobranych od dzieci abortowanych między siódmym a dziesiątym tygodniem życia.

Jest to technika, mówi dr Minger, która nie ma wiarygodnych badań na poparcie tego, a to rodzi niepokojące pytania o to, w jaki sposób komórki zostały „zbierane”.

   „Problem polega na tym, że nie jestem pewien, w jaki sposób przygotowuje się komórki” – mówi.

   „Sześciotygodniowy zarodek może mieć zaledwie 1 cm od stóp do głowy, więc trudno jest z niego wypreparować tkankę. Mogą po prostu homogenizować cały zarodek”.

To uprzejmy sposób powiedzenia, że ​​abortowane dzieci mogły zostać zlikwidowane.

Dr Minger był szczególnie zaniepokojony tym, że oprócz oferowania niesprawdzonej terapii pacjentom ze schorzeniami zwyrodnieniowymi – do 10 000 funtów jednorazowo – klinika prowadziła lukratywną pomoc w oferowaniu terapii komórkami macierzystymi w celu odwrócenia skutków starzenia.

Firma chwali się, że takie leczenie może prowadzić do wszystkiego, od poprawy sprawności i lepszego życia seksualnego po większą zdolność umysłową i lepsze wzorce snu.

   „Uważam za bardzo niesmaczne, że używa się ich do zabiegów kosmetycznych” – mówi dr Minger.

   „O ile mogę powiedzieć z tego, co zostało opublikowane, wiele osób korzystających z tej kliniki na Barbadosie, czuje się  wyczerpanych lub że ich skóra właśnie straciła elastyczność i dostają „smoothie” lub perk-me- UPS.”

Wykorzystywane w tych technikach komórki macierzyste skupuje IRM z Ukrainy. Mówi się, że są pobierane z abortowanych płodów za zgodą matek. Ale czy może być jakiś związek z ukraińskimi matkami, które wierzą, że ich dzieci zostały im celowo odebrane?

Pojechałem na Barbados, aby porozmawiać z jednym ze starszych lekarzy IRM, Shami Rameshem.

Początkowo obawiałem się, że moja podróż poszła na marne. Gdy zbliżyłem się do 170-letniego kolonialnego budynku, w którym mieści się klinika, okazało się, że bramy są zamknięte na kłódkę – dr Ramesh powiedział mi że będę musiał wrócić w styczniu.

Ale w końcu udało mi się go przekonać, żeby przyjechał do mojego hotelu, gdzie, jak twierdził, że może pokazać mi dowody dwóch badań, które dowiodły, że terapie działają.

Ten „dowód” okazał się jednym badaniem jednego pacjenta z chorobą neuronów ruchowych i drugim z ośmiu pacjentów kardiologicznych. Liczby były zbyt małe, aby można było przeprowadzić odpowiednią analizę, a dane nie zostały opublikowane w żadnym renomowanym, recenzowanym czasopiśmie.

Ale wiara dr Ramesha w leczenie była uderzająca. 

   „Komórki macierzyste płodu działają” – powiedział. „Gdyby pacjenci nie uzyskiwali wartości za pieniądze, nie wracaliby do nas na drugą i trzecią infuzję”.

Następnie nasza rozmowa zeszła na główną część mojego zapytania: skąd mógł mieć pewność, że komórki macierzyste, których używała klinika, rzeczywiście pochodziły tylko z abortowanych płodów na Ukrainie – kraju, w którym nie ma prawie żadnych regulacji dotyczących takich kwestii jak zgoda dawców.

Czy to możliwe, że komórki zostały faktycznie pobrane od dzieci urodzonych o czasie bez zgody rodziców?

Dr Ramesh zaprzeczył jakiejkolwiek wiedzy o ofiarach dzieci dla komórek macierzystych. Powiedział, że wierzy w Instytut Kriobiologii w Charkowie, źródła komórek macierzystych, z których korzysta klinika na Barbadosie, ale dodał, że „może w przyszłości pojedziemy i to sprawdzimy”.

Zdecydowałem się sam pojechać na Ukrainę, aby zobaczyć, jakie gwarancje Instytut może zaoferować co do źródła swoich komórek macierzystych.

Tam kilkakrotnie próbowałem przeprowadzić wywiad z szefem Instytutu, dr. Valentinem Greshenko, aby przedstawić mu swoje obawy, ale on odmówił. Więc moje śledztwo zaprowadziło mnie do Szpitala Położniczego Numer Sześć, który stoi w miejscu, o którym mój tłumacz nerwowo powiedział, że jest „obszarem kryminalnym” Charkowa.

To właśnie w tym szpitalu w 2002 roku młoda kobieta Swietłana Plusikowa urodziła córeczkę. 26-latka zgodziła się spotkać ze mną w pobliskim opuszczonym wesołym miasteczku, położonym w bezlistnym lesie. Za bardzo się bała, żebym przyszedł do jej miejsca pracy.

Swietłana powiedziała mi, że po stosunkowo bezproblemowej ciąży urodziła bez żadnych komplikacji. „Stało się to bardzo, bardzo szybko – lekarze nic nie powiedzieli”.

Dopiero znacznie później dowiedziała się, że dziecko urodziło się martwe. „Powiedzieli mi, że moje dziecko było już we mnie martwe od pięciu miesięcy”.

Swietłana nie była przekonana. Z pewnością gdyby jej dziecko nie żyło od tak dawna, poroniłaby. I dlaczego nie pokazano jej martwego niemowlęcia? Została zabrana tak szybko, że nie miała nawet szansy usłyszeć, czy płacze.

Ma własne teorie na temat tego, co się stało. „Myślę, że została ukradziona. Gdyby nie żyła, należało mi się z nią zobaczyć. Myślę, że wiele młodych matek, takich jak ja, straciło dzieci, ale w tej chwili nikt nie zwraca się na policję”.

Z pewnością Swietłana nie jest osamotniona w swoich podejrzeniach. W pobliskim dwupokojowym mieszkaniu spotkałem Dymitra i Olenę Stulnewów. Przyjechałem podczas przerwy w dostawie prądu i zacząłem przeprowadzać z nimi wywiady przy świecach. Tam, ze łzami spływającymi jej po twarzy, Olena opowiedziała mi o swoim doświadczeniu w szpitalu położniczym numer sześć.

„Urodziłam zdrową dziewczynkę” – powiedziała mi Olena. „Płakała i poruszała rękami i nogami. Pokazano mi dziecko. Potem dziewczynka została zabrana. Powiedzieli mi, że wszystko jest w porządku i mogę ją zobaczyć następnego dnia”.

Ale to się nigdy nie zdarzyło. Olenie następnego dnia powiedziano, że jej dziecko zmarło. Ale kiedy zapytała, co spowodowało śmierć, odpowiedzi były niespójne. „Opowiedzieli mi trzy historie. Po pierwsze, nie miała dość powietrza, by oddychać; po drugie, że płuca się nie otworzyły; i po trzecie, że jej serce zawiodło”.

Para na próżno próbowała dowiedzieć się, co naprawdę się wydarzyło, ale im więcej badali, tym mocniej drzwi były zamknięte przed nimi.

Skontaktowała się więc z działaczką charytatywną Tatianą Zhakarovą z Federacji Rodzin Wielodzietnych, która podjęła tę sprawę w jej imieniu.

Tatiana odkryła, że ​​o wiele więcej niemowląt zmarło w szpitalu w podobnie dziwnych okolicznościach. Po intensywnym lobbingu władze ostatecznie zgodziły się na ekshumację i zbadanie maleńkich ciał około 30 dzieci.

Tatiana pokazała mi nagranie z sekcji zwłok, które jej pozwolono nagrać. Ten makabryczny film pokazuje zwłoki niemowląt, z których część była w całości, z brakującymi organami i mózgami. Neurony w mózgu niemowląt są bogatym źródłem komórek macierzystych.

Inne zwłoki pokazane na filmie są tak mocno rozczłonkowane, że trzeba je składać kawałek po kawałku, jak układankę. Rozczłonkowanie nie jest standardową praktyką sekcji zwłok i według ekspertów może wskazywać, że komórki macierzyste zostały pobrane ze szpiku kostnego.

Wnioski z sekcji zwłok były głęboko niepokojące. Ale Tatiana żyje teraz w strachu, że władze próbują ją uciszyć.

Jej 20-letni syn zaginął w październiku w tajemniczych okolicznościach i obawia się, że mógł zostać zabity w odwecie za jej kampanię mającą na celu odkrycie prawdy.

Władze ukraińskie zaprzeczają wszelkim spiskom i obalają twierdzenia, że ​​istnieje handel komórkami macierzystymi pobranymi od skradzionych dzieci.

Jednak zaniepokojona całym problemem komórek macierzystych, Rada Europy prowadzi obecnie własne dochodzenie w sprawie roszczeń ukraińskich matek.

Raport tymczasowy Rady mówi o „kulturze handlu dziećmi porwanymi przy urodzeniu i murze milczenia nad ich losem ze strony górze personelu szpitalnego”.

W ramach drugiego etapu dochodzenia rada bez wątpienia będzie chciała szczegółowo porozmawiać z personelem szpitala położniczego numer sześć. Ale czy otrzymają jakieś odpowiedzi, to już inna sprawa – przekonałem się, gdy sam próbowałem rozmawiać z władzami szpitala.

To była ponura scena. Gdy godzinami czekałam w szpitalu położniczym numer sześć, kobiety w zaawansowanej ciąży w ciążowych kitlach wędrowały obok mnie po ciemnych korytarzach, Sporadycznie razem ze starszą położną.

Farba odchodziła od ścian i unosił się silny zapach środka antyseptycznego. W końcu dostałem pięć minut z naczelną lekarką Larysą Nazarenko.

Wyraźnie czuła się niekomfortowo, kiedy ustawiałem aparat – jej powieki szybko mrugały, gdy stała za biurkiem. „Dzieci się nie są stracone” – powiedziała mi. „Nie są kradzione – to tylko czyjaś iluzja”.

Kto, zapytała, włożył te pomysły w głowę tej młodej matce?

„Chodzi o pieniądze”, powiedziałem, „o komórki macierzyste. O ludziach z Zachodu, którzy płacą dużo pieniędzy za komórki macierzyste od dzieci. I twierdzą, że komórki z ich mózgów są pobierane przez różne organizacje”.

„Nie ma takiej terapii” – powiedziała. „Żadna praca w tym szpitalu nie wiąże się z wykorzystaniem komórek. To zły adres. Wszystkiemu zaprzeczam”. Potem kazano mi odejść.

Być może dr Nazarenko będzie musiał poświęcić więcej czasu na rozmowę z urzędnikami Rady Europy w lutym, kiedy wrócą oni do Charkowa, aby kontynuować swoje śledztwo.

Mur ciszy kruszy się. I może jeszcze ujawnić bardzo brzydką stronę globalnego biznesu kosmetycznego.

Pełny raport Matthew Hilla, The Stem Cell Swindle, będzie można usłyszeć w Radio 4 jutro o 17:00. ( publikacja z 13 April 2012)

Tłum. M.Jasińska

13 April 2012

https://www.standard.co.uk/hp/front/the-babies-who-are-murdered-to-order-7195092.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: