Dziennikarz Radia Watykańskiego wspomina wydarzenia z 13 maja 1981 r

13 maja 1981 r. Zamach na Jana Pawła II

W czwartek 13 maja przypada 40. rocznica zamachu na papieża Jana Pawła II. Emerytowany dyrektor programu English Radio w Watykanie wspomina te wydarzenia.

Sean-Patrick Lovett, obecnie emerytowany dziennikarz Radia Watykańskiego, wspomina fatalne wydarzenia z 13 maja 1981 r., które miały miejsce, gdy miał 24 lata i pracował tego popołudnia nad przygotowaniem wieczornej audycji w języku angielskim.

W audycji Skoncentrował się na tym, co miało być przedmiotem katechezy Jana Pawła II podczas środowej audiencji generalnej, a dokładnie na 90. rocznicy encykliki Rerum novarum Leona XIII, na godności robotników i ludzkiej pracy.

Przypomina, że audiencja generalna tego dnia została przesunięta na późne popołudnie z powodu wyjątkowo ciepłej pogody w Rzymie o tej porze roku.

Sean-Patrick Lovett, który ponad 40 lat swojej dziennikarskiej kariery poświęcił Radiu Watykańskiemu, także jako szef sekcji angielskiej, opowiedział o tym historycznym dniu w wywiadzie dla Vatican News.

P: Co pamiętasz z tamtego dnia?

Było dwadzieścia po piątej. Skąd wiem? Ponieważ strzały rozległy się 17 minut po piątej, co jest łatwe do zapamiętania, ponieważ według czasu międzynarodowego jest 17:17. A 17, jeśli mieszkasz we Włoszech, to bardzo pechowa liczba. To odpowiednik naszego anglosaskiego pechowego 13. Była więc 17:17, kiedy na Placu Świętego Piotra rozległy się te cztery strzały.

Nie robiłem komentarza na żywo w radiu, ponieważ nie było wtedy komentarza na żywo w języku angielskim, a komentarz włoski jeszcze się nie zaczął, gdyż Papież nadal robił drugą rundę po placu i witał się z tłumami. I on właśnie odebrał Sarę Bartoli – tak się nazywa, ona ma dziś około 40 lat a wtedy miała kilka miesięcy. To ta mała dziewczynka z kręconymi włosami, którą widzisz na czarno-białych zdjęciach. I przypisuje się jej jeden z powodów, dla których Papież nie zginął. On oczywiście przypisuje to Matce Bożej Fatimskiej i ma ku temu dobry powód, ponieważ 13 maja był jej świętem. Jedna z teorii jest taka, że gdy oddawał tę małą dziewczynkę, Sarę Bartoli, z powrotem jej rodzicom, Ali Ağca czekał na ten moment, ale kiedy strzelił, chybił, stracił celność. 

P: Co w tym momencie zrobiłeś?

Jest dwadzieścia po piątej po południu, jesteś w biurze i pracujesz nad programem, a drzwi zaczynają się otwierać. To nie jest tak jak dzisiaj; było bardzo mało ludzi. W Radiu byliśmy bardzo zwartą, małą rodziną. Drzwi zaczęły się otwierać, a ludzie biegali dookoła. W dwóch słowach: chaos i zamęt. Nikt nie zna sytuacji.

Słyszysz, że na Placu Świętego Piotra były strzały, że Papież został zastrzelony, że nie żyje. Pamiętam, gdy biegłem korytarzem, kobietę z Programu Polskiego na podłodze, płaczącą, płaczącą w niekontrolowany sposób.

Miałem 24 lata, co zamierzasz zrobić, jeśli masz 24 lata, jesteś dziennikarzem, a oni właśnie powiedzieli, że papież został zastrzelony? Chcesz być na miejscu. Wyszedłem z budynku, w górę Via della Conciliazione i pobiegłem na Plac Świętego Piotra. Ale do Placu z policją z syrenami,  nie można zbliżyć się, a na miejscu panuje absolutny chaos, ludzie uciekają z Placu w Twoją stronę. A każdy, kogo próbujesz powstrzymać, mówi ci coś innego. Słyszysz, że wybuchły bomby, było czterech zabójców, papież nie żyje, wszyscy nie żyją, więc był chaos i zamieszanie.

Wróciłem do radia. Było pilne spotkanie awaryjne o tym, co powiedzieć. Jest rok 1981, nie było internetu. Zwracają się do Radia Watykańskiego po informacje.

P: Mamy klip Benedetta Nardacciego z Radia Watykańskiego i jego komentarz na żywo do wydarzeń. Co on ci opowiadał?

Po pierwsze, spotkaliśmy się z ks. Roberto Tucci, późniejszy kardynał Tucci, który był wówczas dyrektorem generalnym Radia w tym czasie, to on przekazał wiadomości, ponieważ nie mieliśmy żadnych konkretnych wiadomości. Wiedzieliśmy tylko, że papież został postrzelony, że wciąż oddychał, kiedy wsiadł do karetki, i że jest teraz na sali operacyjnej i jest piąta trzydzieści. Nie było go jeszcze na antenie, komentarz jeszcze się nie zaczął. Kiedy usłyszał strzały, właśnie palił papierosa z tyłu swojej kabiny, a mikrofon nadawał na żywo.

Powiedział mi później, że myślał, że to samochód strzelający na wstecznym [spalająca panewka – MJ] na placu, bo tak to brzmiało. Kilka sekund zajęło zorientowanie się i uświadomienie sobie, że na Placu Świętego Piotra nie ma samochodów, a potem oczywiście sekwencja strzałów i uświadomienie sobie, że stało się coś strasznego. Benedetto Nardacci z komentarza radiowego wiedział tyle samo co my, czyli nic. 

Potem zaczęły dzwonić telefony, bo powtarzam, w 1981 roku Radio Watykańskie było w latach swojej świetności i nadal jest,  bardzo ważnym, źródłem informacji, do którego poszedł byś się dowiedzieć. Tak więc dzwonili ludzie z całego świata i niewiele mogliśmy powiedzieć, z wyjątkiem tego, że Papież jest teraz operowany i że ktoś został aresztowany, a teorie były wtedy szalone.

P: A w następnych dniach?

Pierwszym wielkim wydarzeniem było oczywiście pojawienie się Papieża. Próba zamachu miała miejsce w środę, a on zdecydował się modlić Regina Coeli ze szpitala Gemelli w niedzielę. I znowu, to byli nasi technicy Radia Watykańskiego w pokoju z nim i dźwięk jego głosu. Rzym dosłownie stanął w miejscu. W mieście nic się nie poruszało, a wszyscy zatrzymywali się w swoich samochodach lub domach, by posłuchać jego głosu. I oczywiście pierwszą rzeczą, jaką mówi, jest to, że wybaczam bratu – „il fratello” – bratu, który mi to zrobił. Wszyscy pamiętamy wizytę w więzieniu, ale zapominamy, że miała miejsce dwa lata później. Był 27 grudnia 1983 r., kiedy Papież odwiedził więzienie i te niesamowite 20 minut, kiedy rozmawiał ze swoim niedoszłym zabójcą. Ale pierwsze ułaskawienie nadeszło w ciągu kilku dni, podczas przemowy po Regina Coeli, kiedy powiedział, wybaczam bratu i modlę się za niego. 

P: A patrząc na to, jak odwiedził Alego Agcę w więzieniu, jak opisałeś to spotkanie?

Na tym etapie Papież całkowicie wyzdrowiał. Wszyscy uważali to za cud. Jeśli cofniesz, to przeczytasz biuletyny medyczne z tamtych czasów, ponieważ śledziliśmy biuletyny medyczne. Za każdym razem, gdy przychodził lekarz i przekazywał nam informacje, to była cała historia, to było wszystko, co mieliśmy i wszystko, co mogliśmy złożyć razem. Papież spotkał się z matką Alego Agcy w 1987 roku, z bratem spotkał się dziesięć lat później. Utrzymywał związek z tą rodziną. Niektórzy uważają, że to dziwne, że tak zrobił, ale doskonale pasuje to do schematu idei przebaczenia Jana Pawła II i jego świadectwa o przebaczeniu.

Wizyta w więzieniu była niesamowita i oczywiście nie było mikrofonów, było tylko kilka fotosów, Ali Ağca i jego niebieska dzianinowa koszulka i obaj siedzieli o wiele za blisko, by zapewnić sobie komfort podczas pandemii Covida.

Papież dosłownie oparł się na kolanach – nastąpił ten fizyczny kontakt, który doprowadziłby wielu ludzi do stwierdzenia, że słucha wyznania Alego Agcy. Wiemy tylko to, co sam Jan Paweł II mówi nam w swojej ostatniej książce wydanej w 2005 roku „Pamięć i tożsamość”, kiedy relacjonuje tę wizytę i mówi własnymi słowami, że nie mogę wam powiedzieć, o czym mówiliśmy, ale rozmawialiśmy przez 21 minut. A na koniec sam papież przyznaje, że zabójcą był Ali Ağca. Używa tego słowa, ale mówi, że to nie on był tym, który decydował. Kto nim był, pozostaje jednym z wielkich pytań bez odpowiedzi i trwających tajemnic dziennikarskiego świata. 

By Vatican News staff writer

Tłum. M.Jasińska

13 May 2021,

Za; https://www.vaticannews.va/en/pope/news/2021-05/vatican-radio-journalist-recalls-the-events-of-may-13-1981.html

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.