Ze łzami, na kolanach. Jak żałować za grzechy

Święta Maria Magdalena uczy nas, w jaki sposób żałować za grzechy. Ona wiedziała, że bez tego nie dostąpi odpuszczenia swoich win. Nie wstydziła się swoich łez i przyjęcia uniżonej postawy. Nie zwracała uwagi na wymowne spojrzenia. I zwyciężyła.

W dniu 22 lipca Kościół wspomina – od 2016 roku w randze liturgicznego święta – świętą Marię Magdalenę. Wielokrotnie pojawia się ona na kartach Ewangelii. Jest pierwszą wśród kobiet uwolnioną od „od złych duchów i od chorób”, boleje wraz z idącym na śmierć Jezusem Chrystusem, ale nade wszystko wszyscy czterej natchnieni autorzy piszą o niej jako o tej, której jako pierwszej objawił się Chrystus Zmartwychwstały.

Jednak pobożność chrześcijańska uczyniła ją patronką wszystkich prawdziwie żałujących za grzechy ze względu na to, jak zachowała się podczas uczty zorganizowanej przez jednego z faryzeuszy o imieniu Szymon. Cóż zatem zrobiła Magdalena, że zasłużyła sobie na pełne oburzenia i zgorszenia spojrzenia ucztujących? Czym zawiniła, że w głowie gospodarza biesiady zalęgły się poważne wątpliwości względem osoby Jezusa Chrystusa? Zachowanie Magdaleny silnie kontrastuje z wyniosłością faryzeusza. Szymon, jak możemy wnioskować ze słów Jezusa, przywitał swojego gościa bez nadmiernej kurtuazji: nie podał wody do obmycia nóg, nie wykonał gestu przyjaźni, nie namaścił głowy biesiadnika oliwą. Magdalena zaś, na co zwraca uwagę nasz Zbawiciel, w uniżonym geście pełnym żalu i miłości przypadła do stóp Zbawiciela.

Z pewnością niejeden z biesiadników widząc zachowanie kobiety skrzywił się z niechęcią i zarzucając jej gestom teatralność przypisywał kobiecie nieszczerość intencji. Ich kpiące spojrzenia i myśli żywo przypominają pełne pysznej pogardy postrzeganie ludowej pobożności przez zarówno liberalno-lewicowe media jak i tzw. katolików otwartych. Znakomitą ilustracją tego, co stanowi kwintesencję ludowego katolicyzmu są tradycyjne uroczystości odpustowe odbywające się parafiach i sanktuariach na terenie całej Polski. Zmierzające do tych wyjątkowych na mapie naszego kraju miejsc mniejsze lub większe grupy pielgrzymów niosą w sercu podobne do żywionych przez Magdalenę uczucia. Wierzą, że dobry Bóg przebaczy winy, wysłucha próśb i przygarnie do swego Miłosiernego Serca. Nawiedzający w okresie odpustu sanktuaria maryjne są pewni, że ich niebieska Matka „w cierpienia czas pomocą obdarzy”. Spoglądając na twarze pielgrzymów z pewnością dostrzeżemy na niejednej z nich łzy. Te oznaki wzruszenia nie trudno skojarzyć ze łzami wylewanymi przez Magdalenę na Jezusowe nogi. Nie ma w nich nic teatralnego. Zresztą, czy znający prawdę o sercu każdego z nas Bóg nabierze się na jakieś pijarowo-marketingowe sztuczki? Poruszenie, jakiego doświadczają uczestnicy odpustu jest autentyczne, co więcej dla wielu z nich rok dzieli się na ten sprzed i po tym wyjątkowym czasie. Przekłada się ono na zbawienną chęć pojednania się  z Bogiem w sakramencie pokuty, czego dowodem są „kilometrowe” kolejki do krat konfesjonału. Niczym Magdalena, przybywający ze stron mniej lub bardziej oddalonych od miejsca odpustu pątnicy wiedzą, że właśnie teraz i w tym momencie nadszedł dla nich „czas upragniony”. Dlatego też zmarnowanie go byłoby niewyobrażalną stratą, na którą nie można sobie pozwolić – nikt przecież nie zna czasu i godziny, kiedy nadejdzie jego ostatnia godzina.

Jednym z bardziej poruszających obrazów, jakie można zobaczyć podczas uroczystości odpustowych, są tłumy wiernych przechodzących na kolanach przed czczonym w danym kościele obrazem, bądź figurą. Decydujący się na wolne i miarowe okrążenie ołtarza w postawie uniżonej z pewnością odczuwają silne wzruszenie, kiedy mimo pewnej niewygody mogą znaleźć się tak blisko miejsca, gdzie niemal namacalnie można odczuć Boże spojrzenie.

Te przeżycia, jako płytkie i nieposiadające przesadnie intelektualnego podglebia, stają się obiektem krytyki zawodowych poprawiaczy polskiego katolicyzmu. Kręcenie nosem na ścisk i zamęt uniemożliwiający kontakt z Sacrum (słowo „Bóg” z trudem przechodzi przez gardła salonowych katolików) oraz kiczowatość straganów towarzyszących uroczystościom odpustowym na stałe wpisało się do ich agendy. Jednak (na szczęście) to nie oni przesądzają o wartości wszelkich przejawów ludowej pobożności. Reakcja Jezusa Chrystusa na szczere gesty i zachowanie Magdaleny, w którym nie było ani grama fałszywości, utwierdza w przekonaniu, że nie warto dawać tu posłuchu słowom „otwartych” i bardziej, we własnym mniemaniu, „godnych”.

____________________

 2019-07-22 13:3

AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL /Pch24

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: