Synod Amazoński w Lublinie.

Jeżeli inkulturacja jest dobra, to dlaczego Europa i Polska jest naginana do pogańskich rytuałów i nie swojej ekspresji, w imię inkulturacji właśnie? Jeśli byłoby prawdą, że inkulturacja jest dobra, to również byłoby prawdą, że eucharystyczną kulturę Europy i Polski można przeszczepić na grunt Afryki, skoro w Polsce można zaszczepiać rytuały afrykańskie.

Dawniej misje polegały na wszczepianiu Wiary i Liturgii Kościoła w dusze i życie pogan, dzisiaj misjonarze jadą się uczyć u pogan, żeby inkulturować Wiarę tych, co ją zachowali. Na tym ma polegać „nowa wiosna misyjna” o którą się każe modlić łaskawie okupujący Watykan Franciszek.

Każdy wróg Kościoła wie, że tak jak się modlisz, tak wierzysz i tak żyjesz. Rewolucja zaś nigdy się nie kończy tylko dąży do zniszczenia wszystkiego, – w tym wypadku do zupełnego zniszczenia Wiary i kultu katolickiego.

Inkulturacja jest kłamstwem gdyż inaczej nie wymagałaby rozwalenia Wiary i obyczajów eucharystycznych, które już mają swoją formę Jest ona kłamstwem tak samo jak mówienie, że forma nie ma znaczenia. Kościół o tym zawsze wiedział i wiedzą o tym reformatorzy, którzy niszczą Kościół. Dlaczego do wojny z liturgią Kościoła i szacunkiem dla Boga, zachowywanymi jeszcze w naszych formach liturgicznych, choć i tak okaleczonymi po soborze, – zaprzęga się rytuały, obrzędy plemienne, pogańskie i służące czci demonów, siłą przeszczepiane przez apostatów do Kościoła?

Synod Amazoński w Lublinie.

W pewnej lubelskiej parafii trwają rekolekcje antoniańskie, misyjne połączone z różańcowymi.
Głoszeniem słowa Bożego zajął się misjonarz, świeżo przybyły z Afryki.

Kiedy nadeszła pora czytania Ewangelii, kazał ludziom usiąść. Zdezorientowani ludzie stali, nie usłuchali więc powtórzył to kilka razy, aż wierni usiedli. Wtedy dopiero przeczytał Słowo Pańskie.

Potem wyznał, że wierni tej parafii i kółka różańcowe zebrane na Mszy Świętej nie są pierwszymi, których zaskoczył w ten sposób. A potem z zachwytem opisywał, dlaczego to uczynił. Otóż w Afryce, gdzie posługuje, „postawa stojąca jest oznaką braku szacunku. Wyrazem szacunku jest postawa siedząca” jak przekonywał.

Dalej uzasadniał, że forma to tylko forma, nie ma znaczenia. Nie wyjaśnił jednakże dosyć jasno, jakich form należałoby używać na Mszy Świętej aby się modlić sposób najbardziej właściwy. Wręcz był taki moment, w którym wyraził on dezaprobatę, niechęć i potępienie dla powagi, jaką się zachowuje podczas Mszy Świętej w Polsce.

Głosił, że inkulturacja nie jest niczym złym, wręcz jest bardzo pozytywna i pożądana. Że Pan Bóg nie patrzy na formy modlitwy i nie liczy się to, jak jakieś ludy oddają cześć Bogu. Wręcz próbował stworzyć wrażenie, że formy kultyczne afrykańskich ludów mają większą wartość, niż te formy, którymi posługuje się Kościół w Europie i w Polsce.

Już bergoliańskia dżuma rozlewa się za pomocą użytecznych reformatorów w Polsce. I to w sposób podstępny. Jeżeli inkulturacja liturgii dla rejonów Afryki, Brazylii czy jakichkolwiek egzotycznych regionów byłaby dobra, to dlaczego europejski styl przeżywania Eucharystii w Europie jest traktowany jako zły?

Jeżeli inkulturacja jest dobra, to dlaczego Europa i Polska jest naginana do pogańskich rytuałów i nie swojej ekspresji, w imię inkulturacji właśnie? To jest nielogiczne i oznacza tylko jedno – walkę z powagą katolickiej Liturgii aby zrobić z niej cokolwiek, łącznie z pogańskimi rytuałami szamańskimi, jak ostatnio w Ogrodach Watykańskich i w Bazylice Świętego Piotra, gdzie zamiast Boga w Trójcy Jedynego czczono drewnianego bożka Matki Natury.

Jeśli byłoby prawdą, że inkulturacja jest dobra, to również byłoby prawdą, że eucharystyczną kulturę Europy i Polski można przeszczepić na grunt Afryki, skoro w Polsce można zaszczepiać rytuały afrykańskie. Tymczasem do wojny z liturgią Kościoła i szacunkiem dla Boga, zachowywanymi jeszcze w naszych formach liturgicznych, choć przecież i tak okaleczonych po soborze, zaprzęga się rytuały, obrzędy plemienne, pogańskie i służące czci demonów, siłą przeszczepiane przez apostatów do Kościoła.

„Duch soboru” przekształcił się w galopujący bergolianizm. Liturgia Mszy Świętej  jedna dla całego świata, była i powinna pozostać nienaruszalna i święta. Skoro jednak zrujnowano ją w sposób niezgodny z kanonami i prawem kościelnym, z Świętą Tradycją Kościoła po ostatnim soborze, to jak widać, można etapami zrobić z nią już wszystko.

Farsa tej sytuacji wyraziła się bardzo jasno w dezorientacji ludzi, i wielkim zamieszaniu jakie powstało w kościele. Tymczasem starożytne prawo Kościoła mówi, że nic, co wznosi zamęt i niepokój, katolickie nie jest.

Ludzie w tej parafii popadli w zamęt i zdezorientowani słuchali człowieka w białej szacie, który zamiast godnie odprawić Mszę Świętą przyszedł ich inkulturować.

Wiemy, że większość ludzi obecnych w kościele nie była w stanie się skupić na Słowie Ewangelii, gdyż przeżywała inkulturację każącą im siedzieć w momencie, kiedy powinni stać.

Cała ta inkulturacja jest kłamstwem, gdyż nie wymagałaby rozwalcowania Wiary i obyczajów eucharystycznych kultur, które już mają swoje formy. Jest ona kłamstwem tak samo, jak mówienie, że forma nie ma znaczenia. Kościół o tym zawsze wiedział i wiedzą o tym masoni, reformatorzy, judaizatorzy którzy niszczą Kościół od środka. Gdyby bowiem forma nie miała znaczenia, nie wydawano by Liturgii Kościoła ciągłych i zaciętych wojen. Nie usuwano by Tradycyjnego Rytu Rzymskiego jako niepoprawnego. Jednak walczy się z „tylko formą” Tradycyjnej Liturgii a dziś zreformowanej też, zgodnie z mądrością etapu. Każdy wróg Kościoła wie, że tak jak się modlisz, tak wierzysz i tak żyjesz. Rewolucja zaś nigdy się nie kończy tylko dąży do zniszczenia wszystkiego, w tym wypadku do zupełnego zniszczenia Wiary i kultu katolickiego.

Tak jak czuły dotyk wyraża miłość a pchnięcie nożem nienawiść, tak nie można powiedzieć, że te dwa gesty to nic nie znacząca forma.  Ta sama zasada dotyczy tzw. inkulturacji liturgii.

Dawniej misje polegały na wszczepianiu Wiary i Liturgii Kościoła w dusze i życie pogan, dzisiaj misjonarze jadą się uczyć u pogan, żeby inkulturować Wiarę tych, co ją zachowali.

Pewnie tego dotyczą intencje papieskie na bieżący miesiąc i na tym ma polegać „nowa wiosna misyjna” o którą się każe modlić łaskawie okupujący Watykan Franciszek.

___________

https://swietatradycja.wordpress.com/2019/10/20/synod-amazonski-w-lublinie/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czasy postchrześcijańskie, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, Kościół Katolicki w Polsce, Synod Panamazoński 2019, Uncategorized, WALKA Z KOŚCIOŁEM. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.