MĘKA I ŚMIERĆ JEZUSA według świadectwa Całunu i dzisiejszej medycyny

Krwawy pot w Ogrójcu
Krwawy pot jest zjawiskiem znanym w medycynie zwłaszcza u ludzi młodych umierających „trudną śmiercią” jako skutek stresowy duchowej udręki. Następuje wówczas gwałtowny wzrost ciśnienia i przechodzenie krwinek do gruczołów potowych. Czerwone ciałka krwi w Jego tkance podskórnej spowodowały, że najdrobniejsze urazy fizyczne w bliskiej już kaźni Jezusa pozostawiły odbicia na Całunie.

Policzkowanie i opluwanie
Najhaniebniejszym sposobem poniżenia człowieka u Żydów było bicie pięściami po twarzy z jednoczesnym pluciem w nią. A bito zawsze z rozmachem od strony lewej do prawej, wskutek czego większość razów spadała na prawą stronę twarzy.

Najboleśniejszym był cios zadany Jezusowi przez sługę arcykapłana. Wg Ewangelii Jezus po otrzymaniu tego uderzenia zawołał: „Dlaczego Mnie ranisz?” (wg tekstu łacińskiego i greckiego).Cios był zadany jakimś narzędziem, co potwierdza Całun. Po prawej stronie oblicza Jezusa widać dość długą i szeroką ranę.

Na czole widać trzy duże otarcia, być może powstałe wskutek upadków podczas drogi krzyżowej. Tak samo łuki brwiowe podbiegnięte krwawo wykazują powierzchniowe rany miażdżone.

Biczowanie
Biczowanie w rzymskim prawie było karą dodatkową do ukrzyżowania. Chrystusa Pana biło dwóch żołnierzy, z których jeden był nieco niższy. Należeli oni do Syrofenicjan, szczególnie nienawidzących Żydów. Słysząc, że to ma być ich król, biczowali tym okrutniej.

Jezus podczas biczowania był przywiązany do niskiego słupa ugięty w pasie. Użyto biczów zakończonych podwójnymi kulkami ołowianymi. Powstawały różne rany, nawet z wniknięciem zakończeń biczów do kości. Na Całunie policzono 121 ran, stąd liczba uderzeń musiała się wahać od 60 do 70.

Bito całe ciało Jezusa oszczędzając tylko podbrzusze i okolice serca. Biczowanie powodowało również zmiany w osierdziu i w opłucnej, powodując niewielkie krwawienia do jamy opłucnej i pourazowe zapalenie opłucnej. A to oprócz wielkiego wykrwawienia mogło być powodem stosunkowo szybkiej śmierci Chrystusa Pana na krzyżu.

Ukoronowanie cierniem
Chrystusowa korona była upleciona z gałązek krzewu cierniowego, którego ostre kolce mogły przeniknąć aż do okostnej kości czaszki. Nie był to wieniec, ale rodzaj kasku czy czepca, który otaczał obwód głowy Jezusa łącznie z jej sklepieniem. Ta „korona” spowodowała ok. 70 głębokich i silnie krwawiących, niezwykle bolesnych ran kłutych.

Rozdarte zostały żyły i tętnice na czole i obu skroniach, w tyle głowy i na karku strumyki krwi popłynęły z ran. Ewangelia podaje, że Pana Jezusa bito trzciną po tak ukoronowanej głowie. Było to coś w rodzaju kija bambusowego zdolnego do zadania ran. To spowodowało nowe rany i cierpienia. Pan Jezus miał na głowie koronę cierniową także na krzyżu.

Koronowanie cierniem skazanych na śmierć nie było w zwyczaju ani u Rzymian ani u Żydów. Lecz fakt ten został zapisany w Ewangeliach i zanotowany na Całunie z Turynu. To był szatański wymysł syrofenickich żołdaków

Obnażenie z szat
Gdy zawleczono na Golgotę oprawcy zdjęli z Niego szatę wierzchnią a następnie tunikę, zadając straszliwy ból, gdyż tunika w okolicy barków i pleców była przyschnięta i nagle wyrwana wraz z zakrzepami. Jezus ponownie spłynął krwią.

Ze zwleczeniem szat łączy się problem nagości Chrystusa Pana. Tradycja Kościoła niczego w tym względzie nie podaje. Podczas biczowania Chrystus miał z całą pewnością dość szeroką przepaskę na biodrach, jak udowadnia to z całą wyrazistością Święty Całun. Na tej części ciała są widoczne ślady biczowania, ale bez krwawienia, które zostało wchłonięte przez przepaskę.

Zgodnie z rytuałem pogrzebu żydowskiego nagie Ciało Jezusa zostało owinięte w Całun, dzięki czemu mamy dokładne odbicie umęczonego ciała Zbawiciela. Natomiast po zdjęciu szat przed ukrzyżowaniem być może przez chwilę Jezus był nagi. Ale Rzymianie raczej nie obrażali poczucia skromności u Żydów i ten fakt przemawia za nałożeniem Jezusowi opaski na biodra. W każdym razie tak jest On przedstawiany w sztuce od samego początku.

Droga krzyżowa
Długość drogi krzyżowej od twierdzy Antonia na szczyt Golgoty wynosi około 670 metrów. Pan Jezus nie niósł całego krzyża tylko jego poprzeczną belkę. Jej długość wynosiła 200 cm, przekrój 20 na 30 cm, mogła ważyć około 55-60 kg. Po zatwierdzeniu wyroku skazującego przez Piłata Jezus został ubrany we własne szaty: tunikę oraz grubszą szatę – odpowiednik rzymskiej togi. Warstwy tkaniny w pewnym stopniu łagodziły cierpienie wywołane samym ciężarem belki.

Do najbardziej bolesnych ran należała okolica prawego ramienia. Został odsłonięty splot nerwowy zwany barkowym. Ocieranie się krawędzi belki o to miejsce było strasznie bolesne. Rozpostarcie obu rąk wzdłuż tej belki, do której były przywiązane sznurami podczas drogi krzyżowej, stanowiło dodatkową torturę.

Sznur opasujące oba ramiona i przedramiona łączył Jezusa z obu łotrami, których prowadzono przed Nim. Uderzani biczem łotrowie uskakiwali w bok lub do przodu. Wówczas sznur łączący ich z Jezusem napinał się gwałtownie, co powodowało zachwianie Jezusa i Jego upadek na lewe kolano. Na Całunie widoczne są ślady w liczbie 13-18 zakrzepów i przypuszczalnie tyle razy Jezus walił się na lewe kolano a niekiedy uderzał też o ziemię Najświętszym Obliczem. Ręce przywiązane sznurem do belki nie mogły temu zapobiec.

Przy końcu drogi krzyżowej stan lewego kolana przedstawiał żałosny widok. Potwierdzają to ślady na Całunie. Staw kolanowy lewy jako całość był tak poważnie uszkodzony, że pod koniec drogi krzyżowej Pan Jezus nie był w stanie iść sam. Wtedy to ciężar poprzeczki bierze na swe barki Szymon Cyrenejczyk a Jezusa oprawcy wloką za ręce i włosy w nieludzki wprost sposób.

Tradycja podaje, że podczas drogi krzyżowej Weronika otarła Oblicze Jezusa z potu krwi brudu i plwocin oprawców. Ta niewiasta naprawdę spełniła uczynek miłosierdzia wobec Jezusa dźwigającego krzyż. Świadczy o tym wolne od plwocin i całkowitego zalania krwią Oblicze Jezusowe na Całunie Turyńskim.

Ukrzyżowanie
Krzyż Chrystusa miał kształt litery „T” (krzyż o czterech ramionach pojawia się dopiero w V wieku). Gdy przywleczono nie mogącego już iść Jezusa pod wkopany w ziemię pal krzyża, wówczas do leżącej na ziemi poprzeczki „dopasowano” ramiona Jezusa rozciągając je niemal pod kątem prostym i przybito je dwoma gwoździami za nadgarstki.

Następnie poprzeczkę z przybitym Jezusem wciągnięto na czubek drzewca pionowego, który był uprzednio odpowiednio zaciosany. Natomiast poprzeczka miała w swej środkowej części otwór. Całość zabito klinami i przystąpiono do przybicia stóp.

Ponieważ lewa noga była bezwładna kaci nie widzieli sensu przybijać stopy osobno. Umieszczono więc ją na grzbiecie prawej stopy i przybito razem jednym dużym gwoździem. Aby było to możliwe trzeba było zwichnąć prawą stopę w stawie skokowym. Na tej zwichniętej prawej stopie Jezus dźwigał się, aby zaczerpnąć powietrza, o czym świadczy krwawienie z lewego nadgarstka.

Zdjęcie z krzyża martwego ciała Jezusa nie przedstawiało trudności. Najpierw wyjęto gwóźdź uwalniając obie stopy. Potem odklinowano poprzeczkę i opuszczono delikatnie wraz z Ciałem Pańskim na Całun kładąc je na plecach. Wtedy uwolniono nadgarstki.

Na razie nie zakrywano przedniej powierzchni ciała, aby najbliżsi zgodnie z obyczajem mogli złożyć na czole zmarłego ostatni pocałunek. Tradycja przekazała, iż ciało Jezusa w celu dokonania tego pożegnania zostało nieco uniesione i położone na kolanach Najświętszej Maryi Panny w pozycji nazwanej jako Pieta – Opłakiwanie. Następnie zakryto Całunem przód ciała i zaniesiono je do grobowca Józefa z Arymatei by tam obsypać je wonnościami.

Rana boku
Ranę tę zadał rzymski żołnierz wkrótce po śmierci Chrystusa Pana. Cios włócznią musiał przekonać Piłata, że Jezus już nie żyje. Grot włóczni przebił skórę, mięśnie, opłucną, płuco a następnie serce Jezusa.

Święty Jan w Ewangelii pisze, że po przebiciu boku Jezusa „natychmiast wypłynęła krew i woda”. Krew wypłynęła z otwartego Serca Jezusa. Przebicie boku nastąpiło prawie pięć godzin po biczowaniu, które spowodowało krwotoczne pourazowe zapalenie opłucnej. W tym czasie krew, która dostała się do opłucnej rozdzieliła się: czerwone ciałka krwi i inne jej elementy opadły a powyżej został płyn podobny do wody, czyli osocze krwi. I to on wypłynął z boku Jezusa.

Krew utworzyła na skórze klatki piersiowej ogromny skrzep o barwie czerwonej. Wokół niego widnieje ślad osocza odcinający się lekkim zażółceniem od tła Całunu.

Śmierć na krzyżu
Z punktu widzenia nauk medycznych ostatniej fazie życia towarzyszy całkowita nieprzytomność. Ewangeliści świadczą, że Jezus umierał przytomnie i to głośno wołając, co było możliwe tylko w stanie uniesienia ciała na krzyżu. I ten stan jest najwyraźniej utrwalony na Całunie.

Na proces umierania Chrystusa trzeba spojrzeć przede wszystkim w świetle wiary:
„Miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję aby je potem znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10 17-18).

Chrystus miał więc moc oddać swe życie w momencie przez siebie wybranym. Wiedząc, że Jego ludzka natura już nic więcej w cierpieniu dać z siebie nie jest w stanie mocą swej Boskiej natury świadomie odłączył duszę od ciała i odszedł do Ojca.

Żołnierzom nawykłym do widoku śmierci ten moment skonania wydał się niezwykły. „Setnik zaś, który stał naprzeciw widząc że w ten sposób oddał ducha rzekł: Prawdziwie ten człowiek był Synem Bożym” (Mk 15 39).
Syn Boży przyjął naszą ludzką naturę by służyła Mu za narzędzie naszego zbawienia. Nad swoim życiem panował do końca i rozstał się z nim, kiedy uznał to za stosowne. Ofiara Chrystusa była do końca świadoma, była więc doskonała.

__________________

opracowanie sióstr Bernardynek, „Katolik”, wybrał: Andrzej Gizmajer, Akcja Katolicka, Warszawa – Bielany

Ten wpis został opublikowany w kategorii Całun Turyński, JEZUS CHRYSTUS ZBAWICIEL I ODKUPICIEL ŚWIATA, Krzyż Chrystusa, RELIKWIE, TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA, Wizerunki Pana Jezusa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.