LIST DO FRANCISZKA o. Thomasa G. Weinandy’a

Ojciec Thomas G. Weinandy – LIST DO PAPIEŻA FRANCISZKA

Nadesłał: Mariusz Wesolowski / Listopad 5, 2017 o 7:42 pm (Edycja)

Zob. Prominentny kapucyn skrytykował Franciszka za „przewlekłe zamieszanie”. Stracił funkcję

Scena z życia św. Franciszka: wypędzenie demonów z Arezzo /La Wikipedia n’asturianu

Kapucyn ojciec Thomas G. Weinandy, obecnie w wieku 71 lat, jest jednym z najwybitniejszych katolickich teologów w Stanach Zjednoczonych. Wykładowca na wielu prestiżowych amerykańskich uniwersytetach oraz w rzymskim Gregorianum, zakończył swą akademicką karierę jako profesor Oxfordu. Opublikował samodzielnie osiemnaście książek, z których kilka zostało przetłumaczonych na język polski. Przez dziewięć lat był dyrektorem sekretariatu do spraw doktrynalnych konferencji biskupów Stanów Zjednoczonych. W roku 2014 papież Franciszek mianował go członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy Watykanie.

31 lipca bieżącego roku ojciec Weinandy poczuł się zmuszony do napisania krytycznego listu do papieża Franciszka, przekład którego znajduje się poniżej. Nie otrzymawszy nań odpowiedzi przez następne trzy miesiące, ojciec Weinandy ogłosił list publicznie pierwszego listopada br.

W efekcie tego kroku konferencja biskupów USA zmusiła go do rezygnacji ze stanowiska konsultanta, potwierdzając tym samym słuszność przynajmniej jednego z zawartych w liście zarzutów.

* * *

Wasza Świątobliwość,

Piszę ten list w duchu miłości do Kościoła i szczerego szacunku dla papieskiego urzędu. Jesteś ziemskim namiestnikiem Chrystusa, pasterzem Jego trzody, następcą świętego Piotra i skałą, na której Chrystus buduje swój Kościół. Wszyscy katolicy, tak duchowni, jak świeccy, muszą spoglądać ku Tobie z synowskim oddaniem i posłuszeństwem ugruntowanym w prawdzie. — Cały Kościół zwraca się do Ciebie z wiarą i nadzieją, że będziesz nim kierował miłosiernie i sprawiedliwie.

A jednak, Wasza Świątobliwość, Twój pontyfikat wydaje się być nacechowany chronicznym zamętem. Światło wiary, nadziei i miłości nie całkiem w nim zagasło, ale zbyt często jest przyćmione niejasnym charakterem Twoich słów i uczynków. — To powoduje rosnący niepokój wśród wiernych oraz ujemnie wpływa na ich odczucia miłości, radości i pokoju.

Pozwól mi przedstawić kilka tego przykładów.

Po pierwsze, kontrowersyjny ósmy rozdział Amoris Laetitia. Nie muszę dzielić się moimi własnymi zastrzeżeniami co do jego zawartości.  —  Inni, nie tylko teologowie, ale również kardynałowie i biskupi, już to przede mną zrobili. Głównym powodem niepokoju jest tu styl Twego nauczania.

W Amoris Laetitia Twoje dyrektywy zdają się być niekiedy celowo dwuznaczne, sugerując równocześnie tradycyjną interpretację katolickich nauk o małżeństwie i rozwodzie oraz ich potencjalną zmianę. Jak mądrze stwierdzasz, duszpasterze powinni towarzyszyć i służyć pomocą osobom pozostającym w nieregularnych związkach małżeńskich.

Nie jest jednak powiedziane, jaką formę ma posiadać owo „towarzyszenie”. Ogłaszanie nauk z tak na pozór świadomym brakiem klarowności nieuchronnie prowadzi do grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, Duchowi Prawdy.

Duch Święty został dany Kościołowi, a szczególnie Tobie, Ojcze Święty, aby rozwiewać błędy, nie zaś by je tworzyć.   — Co więcej, prawdziwa miłość może istnieć tylko w oparciu o prawdę, gdyż prawda jest światłem uwalniającym ludzi od ślepoty grzechu, od ciemności, która zabija życie duszy.

A jednak Ty wydajesz się cenzurować i nawet wyśmiewać tych, którzy interpretują ósmy rozdział Amoris Laetitia w zgodzie z kościelną tradycją, nazywając ich kamienującymi faryzeuszami, ucieleśnieniem bezlitosnej rygorystyczności.  — Taka potwarz jest obca naturze Piotrowego duszpasterstwa.

Niektórzy z Twych doradców angażują się niestety w podobne akcje. Zachowanie takie sugeruje, że Twoje poglądy nie wytrzymują próby teologicznej analizy i dlatego muszą być podpierane osobistymi atakami.

Po drugie, Twoje wypowiedzi zbyt często zdają się lekceważyć doktrynę Kościoła. Raz po raz przedstawiasz ją jako martwą i książkową, oddaloną od praktycznych trosk codziennego życia. Twoi krytycy są oskarżani, jak sam powiedziałeś, o przemienianie jej w ideologię. Ale to przecież chrześcijańska doktryna – wliczając jej precyzyjne definicje takich głównych prawd wiary, jak trynitarna istota Boga, charakter i cel Kościoła,

Odkupienie oraz sakramenty – wyzwala ludzi z jarzma świeckich ideologii i zapewnia, że głoszą oni autentyczną, życiodajną Ewangelię. Ci, którzy kwestionują wartość doktryn Kościoła porzucają Jezusa, ojca prawdy.   — Pozostaje im wówczas jedyna rzecz, jaką mogą posiadać – właśnie tylko ideologia, współistotna ze światem rządzonym przez grzech i śmierć.

Po trzecie, prawowiernych katolików muszą niepokoić Twoje nominacje pewnych biskupów – ludzi, którzy wydają się być nie tylko przychylni osobom wyznającym poglądy sprzeczne z chrześcijańską wiarą, ale którzy wręcz je popierają i bronią.

Największe jednak zgorszenie wśród wiernych i nawet wśród innych biskupów powoduje Twoje milczenie w obliczu ich błędnych doktrynalnych wypowiedzi oraz duszpasterskich praktyk.  — Ten fakt powoduje osłabienie chrześcijańskiej żarliwości wśród wielu kobiet i mężczyzn, którzy od długiego czasu poświęcili się głoszeniu autentycznych katolickich nauk, często ryzykując własne bezpieczeństwo lub reputację.

Po czwarte, Kościół jest jednym ciałem, Mistycznym Ciałem Chrystusa i Ty, Ojcze Święty, jesteś powołany przez Naszego Pana do podtrzymywania i wzmacniania jego jedności.

Twoje słowa i uczynki zbyt często jednak wydają się mieć na celu coś dokładnie przeciwnego. Zachęcanie do „synodalności”, która oznacza akceptację doktrynalnych i moralnych alternatyw wewnątrz Kościoła, może prowadzić wyłącznie do jeszcze większego teologicznego i duszpasterskiego zamieszania.

Taka forma synodalności jest nieroztropna i w praktyce podważa kolegialną wspólnotę biskupów.

Moja ostatnia uwaga, Ojcze Święty, jest następująca. Często mówisz na temat potrzeby transparencji w Kościele. Wielokrotnie zachęcałeś różne grupy ludzi, szczególnie biskupów podczas dwóch ostatnich synodów, do szczerego wypowiadania swych opinii bez względu na to, co może myśleć papież.

Czy jednak dostrzegłeś zadziwiające milczenie panujące wśród większości biskupów świata? Dlaczego tak jest?

Biskupi są pojętnymi uczniami; — dotychczasowy okres Twego pontyfikatu nauczył wielu z nich, że nie potrafisz zaakceptować krytyki, lecz wręcz czujesz się nią urażony.

Oni milczą, gdyż pragną być wobec Ciebie lojalni. Dlatego nie wyrażają – przynajmniej publicznie; prywatnie to inna historia – swego zaniepokojenia problemami stwarzanymi przez Twój pontyfikat.

Wielu obawia się, że jeśli wypowiedzą swe opinie szczerze i otwarcie, to zostaną odstawieni na boczny tor, albo spotka ich coś jeszcze gorszego.

Często pytam samego siebie: „Dlaczego Jezus pozwala na to wszystko?”

Jedyna odpowiedź, która przychodzi mi do głowy, to to, że Jezus chce wyraźnie zademonstrować, jak słabą jest wiara wielu ludzi wewnątrz Kościoła, nawet pośród jego biskupów.

W ironiczny sposób Twój pontyfikat zachęcił, ośmielił i upoważnił tych, którzy wyznają szkodliwe teologicznie i duszpastersko poglądy, do wyjścia na światło dzienne i obnażenia swej duchowej ciemności.

Dzięki zdemaskowaniu tych mroków Kościół będzie musiał pokornie poddać się odnowie, jeżeli chce dalej rosnąć w świętości.

Ojcze Święty, zawsze modlę się za Ciebie i będę nadal to robił. Niech Duch Święty prowadzi Cię ku światłu prawdy i żywej miłości, abyś był w stanie rozproszyć ciemność, która dziś zasłania piękno Jezusowego Kościoła.

Z poważaniem w Chrystusie,

Thomas G. Weinandy, O.F.M., Cap.

31 lipca 2017 Dzień św. Ignacego Loyoli

Przetłumaczył Mariusz Wesołowski

Nadesłał: Mariusz Wesolowski / Listopad 5, 2017 o 7:42 pm (Edycja)

Serdecznie dziękuję m.jasińska

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Franciszek, Judaizacja Kościoła, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, Kościół i masoneria, KRONIKA NOVUS ORDO 2014, Nowe '"credo" Franciszka, Sobór Watykański II, WALKA Z KOŚCIOŁEM. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „LIST DO FRANCISZKA o. Thomasa G. Weinandy’a

  1. FRANCISZEK (FAŁSZYWY PROROK): „Kształćcie przywódców otwartych na migrantów”

    https://gloria.tv/article/BPMhuKZzh4Ya6WnXpdpZDQPpE

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s