Czemu Marksa i Lenina Watykan nie wspomina? – Bo to za małe pionki są…

Czemu Marksa i Lenina Watykan nie wspomina?

Bo to za małe pionki są…

Ciężki jest los samozwańczych obrońców Franciszka , którzy uważają, że brak elementarnej wiedzy można nadrobić wątpliwej jakości dowcipem.  — We własnych oczach są geniuszami, lecz biedacy nie wiedzą, że na postronnych obserwatorach sprawiają, co najwyżej, wrażenie zakompleksionych kabotynów  o manierach wiejskich przygłupów.

Osobnicy  ci   doskonale   widzą,   że Kościół znajduje się w stanie rozkładu, lecz myśląc życzeniowo (brak elementarnej wiedzy jest dużym ułatwieniem) wyobrażają  sobie, że powrócą czasy jego dawnej świetności i chwały. — Trzeba przyznać, że Franciszek im życia nie ułatwia…

Otóż 27 kwietnia 2017, watykański dziennik L’Osservatore Romano  uczcił osiemdziesiątą rocznicę śmierci wybitnego komunisty i wielkiego wroga Kościoła  —  Antonio Gramsci (1891-1937).

Na stronie tytułowej zdjęcie i artykuł prawie na całej piątej stronie.

Antonio Gramsci,  twórca strategii „rozproszonej dezintegracji systemu” — czyli obalenia   przez socjalizm państwa kapitalistycznego bez użycia przemocy — poprzez destrukcję religii, rodziny, szkoły, tradycyjnych norm moralnych, obyczajowych i estetycznych,  — jest dla komunizmu  znacznie bardziej zasłużony od Marksa i Lenina ponieważ zauważył, że

— klasa robotnicza bez udziału inteligencji nie może samodzielnie wypracować świadomości rewolucyjnej, gdyż jest pod zbyt dużym wpływem Kościoła, który jest siłą antyrewolucyjną, wrogą wobec socjalistycznego ruchu robotniczego

Według Gramsciego socjalizm jest teoretyczną negacją i praktyczną likwidacją religii,   — jest właśnie religią, która musi zabić chrześcijaństwo, jest religią, ponieważ wyparł ze świadomości ludzi transcendentnego Boga katolików,   zastępując   go wiarą w człowieka i jego najlepsze siły twórcze jako jedyną rzeczywistość duchową.

— „Naszą ewangelią jest ta filozofia nowoczesna, (…) która obywa się bez hipotezy Boga w wizji świata, która tylko w historii upatruje swą podstawę, w historii, której jesteśmy wytworami, jeśli chodzi o przeszłość, i twórcami, jeśli chodzi o przyszłość”

Zatem, aby „idee socjalizmu” zwyciężyły, należy uprzednio wykorzenić chrześcijaństwo z duszy „robotnika”.

Klasa robotnicza musi uzbroić się w cierpliwość, droga do zwycięstwa prowadzi bowiem przez „zainfekowanie” kultury poszczególnych narodów „duchem” socjalizmu, zamiast stosowania nieskutecznej na dłuższą metę przemocy.

Ten powolny proces rewolucyjny ma ostatecznie doprowadzić do emancypacji „mas ludowych”,  —  czyli do trwałej zmiany mentalnej społeczeństwa w taki sposób,

— aby świadomie, demokratycznie, z własnej i nieprzymuszonej woli odrzuciło „stare” normy moralne, obyczajowe, estetyczne, odrzuciło tradycyjne wartości i utożsamiło się z nowymi, socjalistycznymi, — uznając je za swoje własne.

Ten plan programowej dechrystianizacji Gramsci nazwał hegemonią kulturową

Dzisiaj wyższość   Gramsiego nad ojcami komunizmu nie ulega wątpliwości, —  będące jego dziełem spustoszenie umysłów ludzkich widać na każdym kroku.

Świadectwem tego spustoszenia jest choćby współczesna sztuka.

Pisze o tym blogerka KOSSOBOR:

„Tym samym prosty człowiek został raz na zawsze odcięty od dobrodziejstw sztuki.  

— Możemy się tym faktem specjalnie nie przejmować, bowiem, jak zaznaczyliśmy,   — sztuka jest dziedziną odświętną i ekskluzywną. — Stoi nieco wyżej człowieka i mocno poniżej Stwórcy.

Postrewolucyjna inteligencja, podbechtana przez Gramsciego, którego wizerunek jest tożsamy z najbardziej krwawymi rzeźnikami bolszewickiej rewolucji,   — postanowiła wejść z buciorami w tę intymną sferę człowieczeństwa, jaką jest odczuwanie i kontemplacja sztuki.

Postanowiła tę sferę popsuć, po prostu.

Stąd   też szczególny lans w sztuce współczesnej i skupianie na nim ogromnych pieniędzy.   — Ogromnych.

Dość  jasne jest dla mnie, że ten budżet jest idealnie zbieżny z celami rewolucji kulturowej Gramsciego.

A więc porzucono „egalitaryzm” w dostępie do sztuki na rzecz zniszczenia naturalnej wrażliwości człowieka.

Artysta, który chce zaistnieć, musi malować sasnale lub czynić szajs w puszkach.   —  Co oczywiście natychmiast zamienia go w szmatę. Ale czegóż nie robi się dla kasy?”

[kossobor.neon24.pl/post/96119,gramsci-i-mona-lisa]

________________________

http://www.filozofia.info/artykuly/06_rewolucja_nowej_generacji.html

9.05.2017

Za; http://roux.neon24.pl/post/138388,czemu-marksa-i-lenina-watykan-nie-wspomina

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, Judaizacja Kościoła, JUDAIZM - ŻYDZI, KOMUNIZM, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, Kościół i masoneria, NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, Sobór Watykański II, Społeczno - polityczna, WALKA Z KOŚCIOŁEM. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s