Inwazja bolszewicka w 1920 – Podkamień – O. Angelik Matula O.P.

Cudowny Obraz Matki Bożej Różańcowej Podkamieńskiej  — obecnie znajduje się we Wrocławiu/rzecz-pospolita.com

Podkamień na Podolu-banner_www.podkamien.pl***

 „To co się przez ten czas przeszło i przeżyło, nie zapomni się do śmierci, jednak nie zaszkodzi, ażeby i inni, a może choćby i więcej ciekawi, zrozumieli, czem jest niewola, a czem wolność, czem miła i droga nam Ojczyzna, w otoczeniu swoich, a czem byłaby ta sama nasza droga ziemia oddana w ręce nieprzyjaciela, czem jest święty pokój, tak drogo krwią okupiony i jak powinniśmy z dobrodziejstwa pokoju i wolności korzystać mądrze, ale nie zamącać go niegodziwym podziałem na różne partje, frakcje, lecz powinniśmy mieć dobro całej Ojczyzny, nie przenosząc nad nią własnych naszych prywat i ambicji, co jest niestety u nas na porządku dziennym”.

„Daliśmy przecież najlepszy dowód, że przy Bożej pomocy, nas nie może nawet przemocą, groźny nam nieprzyjaciel rozbić z zewnątrz. Oby nas w niewolę nieprzyjaciół, a mamy ich wewnątrz i zewnątrz bardzo wielu, nie oddała nasza wewnętrzna, samowolna rozterka”.

_____________________________________

Dnia drugiego lipca 1920 roku odbywał się z rzędu pierwszy odpust tegoroczny Matki Boskiej Nawiedzenia, który ściągnął większą ilość pobożnych ludzi, nawet z sąsiednich miejscowości Królestwa Polskiego (zza Kordonu). Jednak zaraz po sumie i procesyi, która wspaniale wypadła, stosunki wzajemne tak się wieściami naprężyły, że natychmiast Polacy z Królestwa, np. z Gubernii Kieleckiej i innych, w gorączkowym pośpiechu do domów wracali, w obawie, czy ich bolszewicy w powrocie do domu nie napadną. Dlatego wszyscy zamiejscowi, a na ten dzień sproszeni na odpust Księża, z Ojcem Prowincjałem (razem 10 osób) natychmiast popołudniem, z obawy przed najazdem bolszewików, odjechali. Tą sprawą cały nasz klasztor bardzo był zaniepokojony, tem więcej, że po mieście różne wersje krążyły.

Zaraz na drugi dzień, poczęto w klasztorze pakować ornaty i co droższego i przez Lwów do Krakowa wywozić. W niespełna tydzień po odpuście, w nocy z niedzieli na poniedziałek, zaalarmowała nas straż wojskowa, (godz. 12.30 w nocy) że wojsko polskie, które nie było jeszcze stałe ugruntowane na swych pozycjach obronnych, cofa się, a ostatnie straże już odchodzą.

Podkamień-Świątynia-wnętrze 193..._rkc.kh.ua-UkrainaPodkamień-Świątynia-wnętrze 193…_rkc.kh.ua-Ukraina

Przerażeni tem wszystkiem, nie wiele namyślając się, spakowaliśmy książki, mszały, ornaty, kielichy, wogóle cały skarbiec klasztorny, a przedewszystkiem obraz cudowny Matki Boskiej, wyjęty w nocy cichaczem z ołtarza, starannie owinięty i złożony do skrzyni skórą obitej, nadto szaty liturgiczne, bieliznę, pościel klasztorną i nieco żywności. Resztę żywności, zapasów klasztornych, rozdano pomiędzy mieszkańców miasta. Tak na trzech wozach, na których pomieszczono starszych wiekiem Ojców klasztoru i Braci Zakonnych, ruszyliśmy [kołową] do Złoczowa, żegnając ze łzami smutku Brata Zakonnego Longina, którego zostawiliśmy w klasztorze.

Czytaj dalej…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, HISTORIA KOŚCIOŁA, JUDAIZM - ŻYDZI, KARY I ZNAKI BOŻE, MASONERIA, Matka Boża Podkamieńska, Społeczno - polityczna, WALKA Z KOŚCIOŁEM, WOJNA, WYZNANIE WIARY, Życie duchowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s