RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA PAŹDZIERNIK

INTENCJA RÓŻAŃCOWA RYCERSTWA NIEPOKALANEJ NA PAŹDZIERNIK

W miesiącu PAŹDZIERNIKU modlimy się szczególnie w następującej intencji: „o tryumf Chrystusa Króla w Polsce i na całym świecie przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego”.

Październik poświęcony
czci Najświętszej Maryi
Pannie Różańcowej
i duszom w czyśćcu cierpiącym

10wc-jpg1

Wielkoduszność chrześcijańska

Dwie szczególnie cnoty potrzebne są każdemu człowiekowi, który chce naprawdę służyć Panu Bogu i dobić się Nieba: — zaparcie się siebie i miłość Pana Boga.

O pierwszej mówi sam Pan Jezus:  —    Jeśli kto chce za Mną iść, niech sam siebie zaprze.

A   o  miłości naucza św. Jan Ewangelista:   — Kto nie miłuje, trwa w śmierci;

— a dobitniej jeszcze św. Paweł:   — Jeśli kto nie miłuje Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie przekleństwem.

Z tych dwóch cnót, miłości Boga i zaparcia się siebie, wyrasta jedna z najpiękniejszych, ale niestety też bardzo rzadkich cnót:   — wielkoduszność, czyli wspaniałomyślność chrześcijańska.

Mówię, że to rzadka cnota, ale nie między Świętymi, którzy pozostawili nam liczne jej przykłady.

Niektóre z nich tu przytoczę;  —  dopomogą one za łaską Bożą do zrozumienia istoty tej cnoty i do szczerego starania się o nią.

Tak między innymi czytamy w życiu św. Jana Gwalberta,   — że był to rycerz waleczny i bogaty.

— Zdarzyło  się, że w najniesprawiedliwszy sposób zamordowano mu jedynego brata.

Św. Gwalbert postanowił według ówczesnych zwyczajów zabić mordercę, gdziekolwiek by go spotkał.

W sam Wielki Piątek, otoczony licznym orszakiem zbrojnych ludzi spotkał się z mordercą swego brata na drodze.

Ten, nie mogąc się bronić ani ratować ucieczką, pewny śmierci, — padł na kolana i poleciwszy duszę swoją Bogu, począł prosić mściciela o miłosierdzie w Imię Boże.

I oto z miłości dla Pana Jezusa ukrzyżowanego  —  Gwalbert darował winowajcy życie, a nadto przybrał go za brata w miejsce zabitego.

Kiedy potem przybył do kościoła i ukląkł przed wizerunkiem Pana Jezusa ukrzyżowanego,   — Pan Jezus cudownym sposobem z wizerunku owego skłonił do niego głowę i wyciągnął ręce.

Za cóż tak wielka nagroda i łaska nadzwyczajna?

Nie za co innego, jeno za to,   — że Gwalbert wielkodusznie zaparł się żądzy zemsty i dla miłości Pana Jezusa przebaczył temu, który przeciw bratu jego i niemu zawinił.

Rozważ, czy byś nie mógł i ty zasłużyć sobie na podobną, jeśli już nie taką samą łaskę?

Nikt ci wprawdzie brata nie zabił;   — ale nieraz ludzie w różny sposób przeciw tobie zawinili, tak że serce twoje zawrzało gniewem i zemstą;   — i nieraz jeszcze ci się to przytrafi.

Umiej dla miłości Pana Jezusa tak odpuszczać,  —  jak pragniesz, żeby Pan Bóg i tobie odpuścił, umiej za złe odpłacać dobrym;

— a jak dla św. Gwalberta to jedno przebaczenie stało się początkiem życia, odtąd już zupełnie Bogu oddanego,  —  tak i ty jednym takim dobrodusznym aktem, przebaczeniem krzywdy sobie wyrządzonej, więcej uzyskasz u Pana Boga, niż śmiesz się spodziewać.

Wiedz o tym, że żywić żal do kogokolwiek, mścić się za krzywdy, —  a gorzej jeszcze   — za lada drobne przykrości wygadywać na tych, których nie lubimy, albo którzy nam wchodzą w drogę, tak samo jak inne tym podobne grzechy,

— to niezawodna cecha ludzi ciasnego serca, niskiego umysłu i samolubnego, jeśli nie podłego charakteru.

Przeciwnie, — prawdziwy chrześcijanin, mający w sobie bodaj szczyptę wielkoduszności, o tyle tylko myśli o bliźnich swoich bliższych i dalszych, ile potrzeba, żeby im ze szczerego serca dobrze życzyć albo dobrze czynić.

Pomyśl, czy należysz do chrześcijan wielkodusznych, czy też do tych ludzi ciasnego serca, niskiego umysłu i lichego charakteru?

Do których wolałbyś, żeby cię zaliczano?

Za jakiego pragniesz, by miał cię Pan Bóg, przenikający serce i wnętrzności człowieka, gdy się zjawisz na sądzie Jego?

Błogosławiony Ignacy Azewedo zebrał kilkudziesięciu młodych kleryków i braciszków z Zakonu Jezusowego, którzy ofiarowali się opuścić kraj rodzinny i pójść do Brazylii,   — wówczas całkiem jeszcze dzikiej, — by poganom opowiadać Ewangelię.

Błogosławiony wsiadł z 39 towarzyszami w Lizbonie na okręt.

Kiedy już wypłynęli daleko na morze, opadli ich korsarze, którzy byli zaciętymi heretykami, i wszystkich katolików, a zwłaszcza księży zaciekle nienawidzili.

Korsarze ci,   — zdobywszy okręt, — zagrozili śmiercią błogosławionemu Ignacemu   i   jego   towarzyszom,  jeśliby natychmiast nie wyparli się św. wiary katolickiej.

Ani na chwilę nie zawahał się Błogosławiony i do towarzyszy swoich odezwał się w te krótkie słowa:

— „Nie odgradzajmy się od wspaniałych myśli synów Bożych”.

I wszyscy czterdziestu ponieśli chwalebną śmierć męczeńską.

W tejże chwili św. Teresa miała objawienie,   — w którym widziała, jak dusze tych 40 Męczenników z wielką chwałą wstępowały do Nieba.

Nie   będę ci tu mówił, jak wielkiej duszy i dzielnego serca potrzeba tym, którzy dosłownie spełniając radę Boskiego naszego Zbawiciela, opuszczają ojca, matkę, braci i wszystko,   — żeby biednym, ciemnym poganom głosić Imię Pana Jezusowe,   — a nawet dlatego z narażeniem własnego zdrowia i życia gdzieś na odludnych miejscach zamykają się z trędowatymi, byle tylko przychylić im Nieba.

Potrzeba na to większej duszy i większej odwagi, niż aby dla bojaźni przed biedą lub dla dorobienia się majątku pojechać za morze.

Te ludzkie zabiegi, dla tego samego tylko, że są ludzkie i doczesne, koniecznie muszą być bardzo drobne i marne;  —  i cóż ostatecznie znaczą wobec Boga i wieczności?

Św. Alojzy powiedziałby o nich:

— „Cóż mi po tym wszystkim w wieczności?”.

O to głównie chodzi, żebyśmy wszyscy dobrze zrozumieli, jak wspaniała to wobec Boga i ludzi rzecz, być tak usposobionym, by woleć zginąć na miejscu, woleć głowę pod topór położyć, niż zaprzeć się Pana Boga swego!

A do tego mamy prawie co chwila sposobność.

Bo chociaż w naszych czasach nie wszędzie zdarza się sposobność do śmierci męczeńskiej (którą Kościół święty nazywa „skróconą drogą do Nieba”), — to przecież i dziś na naszej własnej ziemi często zdarzają się wypadki,

— że ludzie niedowarzeni, albo poczytujący niedowiarstwo za szczyt nowoczesnej oświaty,   już  to w kółku znajomych, już też publicznie natrząsają się z pobożności, z prawych obyczajów albo nawet z Kościoła katolickiego i wiary.

Jeśli jesteś małoduszny,  —  zamilkniesz w takich wypadkach i stchórzysz, a może nawet zachwiejesz się w swoich zasadach;   — ale jeśli nie odrodziłeś się od wspaniałomyślności synów Bożych, tj. prawdziwych chrześcijan, nie będziesz się krył ze swoją wiarą, ale jak ów ojciec Machabejczyków Matatiasz śmiało się odezwiesz:

— Choć wszystkie narody słuchają Antiocha króla, aby każdy odstąpił od nabożeństwa zakonu… ja i synowie i bracia moi będziemy posłuszni zakonowi ojców naszych.

Niech nam Bóg będzie miłościw; nie jest nam pożytecznie odstąpić zakonu naszego i sprawiedliwości jego.

A nie tylko tak się odezwiesz,   — ale też w czynach twoich będziesz twardo stał przy prawdzie i sprawiedliwości Bożej!

Częściej jeszcze zdarzy się,   — że świat, ciało lub czart będą cię pokusami swymi  odwodzili od Pana Boga, a pociągali do pożądania rzeczy ziemskich nie twoich, do używania rozkoszy zakazanych, do pychy i kłamstwa.

Wtenczas nie upadaj na duchu;   — nie wdawaj się też w małoduszne targi z pokusą,   — ale od razu zwróć się do Pana Boga,

 —  a kusicielowi wdzierającemu się do serca powiedz z Panem Jezusem:

Pójdź precz szatanie; albowiem napisane jest: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, a Jemu samemu służyć będziesz. 

Czytamy w Ewangelii u świętego Marka:

— A siedząc Jezus przeciw skarbnicy, patrzał jak rzesza kładła pieniądze do skarbu; a wiele bogaczów wiele kładli.   — A przyszedłszy jedna wdowa uboga, włożyła dwa drobne pieniądze.

A zwoławszy uczniów swych, rzekł im:   — Zaprawdę powiadam wam, iż ta uboga wdowa więcej włożyła, niźli wszyscy, którzy kładli do skarbu. Albowiem wszyscy z tego, co im zbywało, rzucali, a ta z niedostatku swego wszystko co miała wrzuciła, wszystką żywność swoją.

Dawać, czy to na kościoły, czy na ubogich, czy wreszcie na dobre cele z tego co zbywa,   — jest obowiązkiem każdego;   — ale ograniczać swoje potrzeby aż do ujmowania sobie od ust, to rzecz wielka i godna prawdziwego chrześcijanina.

Rad bym jeszcze więcej mówić o tej wielkoduszności chrześcijańskiej, bo to cnota tak piękna, tak wzniosła, a przede wszystkim Panu Bogu naszemu tak dziwnie miła, że nie wiem, czy która inna jej dorówna.

Wszystkim innym cnotom ona dodaje krasy i wartości, bo lepiej niż wszystkie inne społem odsłania nam tajniki Najsłodszego Serca Jezusowego, — Które w wielkoduszności swojej sprawiło,

— że Pan Jezus za nas umarł na Krzyżu,   — siebie nam daje w Przenajświętszym Sakramencie — i uczynił nas współdziedzicami Królestwa swojego.

Ale nie śmiem,   — gdyż boję się, żebym rozwodząc się dłużej o tej uroczej cnocie siebie i ciebie, Czytelniku,   — nie napełnił złudzeniem, że jesteśmy wielkoduszni, skoro mamy pewne pojęcie o wielkoduszności.

Wolę poprzestać na tym, com napisał, a dodać tę jedną radę:

— Dla miłości Najsłodszego Serca Jezusowego spróbuj przynajmniej raz na miesiąc,   — w pierwszy piątek miesiąca,   — zdobyć się na cokolwiek, co się Panu Jezusowi podoba, — np. żeby od razu przebaczyć obmowy, słowa obraźliwe i inne przykrości, jakie ci ktokolwiek wyrządził,

—  żeby oddać rzetelną przysługę, zwłaszcza takim, których nie lubisz,

— żeby ująć sobie czy to grosza, czy przyjemności, czy wygody, aby oddać bliźniemu przysługę,

a cokolwiek takiego uczynisz, uczyń to tak, żebyś za to nie pragnął ani nie żądał żadnego w tym życiu wynagrodzenia od Boga, a tym bardziej od ludzi.

Jedyną twoją nagrodą niech będzie to, żeś bodaj raz cokolwiek uczynił wyłącznie dla Pana i Boga twego.

Tym sposobem stopniowo coraz lepiej będziesz poznawał, na czym polega wielkoduszność chrześcijańska,  —  i co ważniejsza jeszcze,   — powoli zaprawisz się do niej.

10wd-jpg2

†††

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.

Autor: Bractwo Modlitewne o 20:30

niedziela, 2 października 2016

Za; http://bractwomodlitewne.blogspot.com/2016/10/rycerstwo-niepokalanej-list-na.html

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii "Rycerstwo Niepokalanej", NAUCZANIE KOŚCIOŁA, NIEPOKALANA, WYZNANIE WIARY, Życie duchowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA PAŹDZIERNIK

  1. Pingback: RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA PAŹDZIERNIK – MINISTRANT Konfrateria

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s