BURZYCIELE ŁADU SPOŁECZNEGO ( CZ. I)

how-to-pray-the-rosary

Masonerją  kieruje duch zła – szatan.  Niepokalana Dziewica zetrze jego pyszny łeb. 

Módlcie się tylko o to gorąco, w tem wasza największa siła, moc przekonań i potęga czynu.

***

BURZYCIELE ŁADU SPOŁECZNEGO

W   ub. roku   wyszła   z   druku niewielka ale bardzo ciekawa książka Verax’a o masonerji.

— Choć czytałem o działalności tej przewrotnej organizacji wiele prac poważnych autorów, — to jednak fakt, że wyszła ona spod pióra byłego masona, skłonił mnie do uważniejszego jej przestudjowania.

Z książki tej wybrałem garść faktów i zwierzeń wodzów masonerji, aby je powtórzyć Czytelnikom „Rycerza”.

W chwili obecnej przeważna część katolików nic nie wie o tej bezbożnej organizacji. — Tysiące może nie wiedzą, że mason, to człowiek rujnujący w najbardziej wyrafinowany sposób dobro na ziemi.

Codziennie każdy z nas spotyka go na ulicy, rozmawia z nim lub czyta jego artykuły w pismach nie wiedząc o tem.

A tymczasem on zapuszcza swe sieci coraz dalej…

Czem jest masonerja?

Na to pytanie niełatwo znaleźć odpowiedź:   — Wolnomularstwo jest tak ukryte, że trudno dociec jego istoty.

—  „Sekret masoński – to źródło jej potęgi”

– powiedział mason Méfois w roku 1921.

Mimo to, na podstawie doniesień francuskiej prasy wolnomularskiej, można zestawić główne wytyczne działalności masonów.

DUCH MASOŃSKI:

Wolnomularstwo owiewa specyficzny właściwy mu duch masoński. Ten, kto pragnie należeć do grona „braci od kielni i młota”, — musi złożyć zaświadczenie, że jest ateuszem, czyli, że nie wierzy w Boga, że każda religja jest dla niego obojętną,

— z wyjątkiem Kościoła katolickiego, z którym należy walczyć.

—   „My   masoni   musimy całkowicie obalić i pokonać katolicyzm”  (Hasło „Biuletynu Wielkiego Wschodu”[2]).

A dalej:

— „Nigdy nie byłem tak wzburzony, jak wówczas, kiedy usłyszałem w Izbie oświadczenie ministra spraw zagranicznych, że najwyższy autorytet moralny znajduje się w Rzymie.

—  Papiestwo   w  ciągu dziejów uprawiało wyłącznie politykę zbrodni lub też mordu”

(Sprawozd. z konwentu Wielkiego Wschodu).

STOSUNEK DO BOGA.

Odrzucając naukę Kościoła katol., masonerja oświadcza, że

„niema Boga, ani duszy”

(Biuletyn W. Wschodu – 27. IX. 1931 r.)

Pozatem

—  „Bóg   –   oto nieprzyjaciel” (Biuletyn) a „niewiara – oto cel, do którego dążymy”

– stwierdza „L’Acacia[3]), 9. 1928 r.

Nie przyjmując Ducha Dobra-Boga, oddaje się na usługi demona zła:

— „Pragnę   dziś   bronić cię,  —  szatanie, bracie nasz w niedoli, potępiony na wszystkie czasy, wielki przeciwniku boskiej dobroci, szatanie, bracie ludzi…

( „L’Acacia”, modlitwa masona. X. 1924 r.).

W   obronie   więc  szatana   „przede wszystkiem winna być zniszczona religja” –   decyduje kongres wolnomularski w Paryżu w r. 1900.

CECHY MASONA.

Charakterystycznym  rysem członka lóż wolnomularskich jest szczególny duch buntu.

Mason buntuje się przeciwko wszystkiemu:   przeciwko Bogu i moralności chrześcijańskiej – tak jak jego pan i ojciec duchowy-szatan.

Jest to zawsze ukryty, w odpowiedniej chwili działający rewolucjonista.

Mason to sentymentalista.   Nie rozumie sam siebie:   prześladuje i niszczy w    „imię powszechnej miłości”,   a    „bracia” kłócą się między sobą w „imię pokoju”.

Szczególną cechą jego charakteru jest skrytość.

Mason posiada dwa oblicza:   jedno wobec loży, drugie w stosunku do swych wrogów.

Wykryć go jest rzeczą prawie niemożliwą, umie bowiem dostosować się do swego otoczenia.

Potrafi być komunistą, gorliwym obrońcą tak ubogich jak i bogatych, zdobędzie się na obronę stanowiska nieprzychylnego loży, – o ile to jest konieczne dla wyższych celów wolnomularstwa.

Toteż trudno rozpoznać go wśród nas, choć spotykamy go w chwili obecnej, dość często, prawie na każdym kroku (mowa tu o znaczniejszych miastach).

Utarło się dziś mniemanie, że równość,   tak wzniosłe hasło,  przestrzegane jest u masonów w idealnym stopniu.

Rzeczywistość mówi co innego:   zasada nierówności jest właściwą podstawą masonerji.

Całość   dzieli   się   na   33 stopnie,     a członkowie niższych stopni nie wiedzą nawet o uchwałach i działalności swych kierowników.

„Ciało kierownicze jest odpowiedzialne wyłącznie wobec walnego zebrania jako władzy zwierzchniej.

— Zebranie to nie ma obowiązku ani obradowania publicznie ani też ogłaszania – dokumentów (ze względu na niemożliwość bezwzględnego zachowania ich poufnego charakteru) o przebiegu układów ustawy drażliwej…

  (słowa Estèbe, masona 33 stopnia).

Taka organizacja pozwala masonerji działać niepostrzeżenie na forum międzynarodowem.

Dodajmy i to,   że mason za pomocą znaków tajemnych da się poznać w towarzystwie drugiemu masonowi.

Nieskrępowany żadną moralnością, która    „oparta jest na rozumie i naturze” (L’Acacia, X. 1926 roku),

mason w razie potrzeby będzie uczęszczał do kościoła, będzie utrzymywał najlepsze stosunki z katolikami.

PRAWDZIWE OBLICZE MASONERJI!

Wspomniałem, że zniszczenie Kościoła katolickiego   jest głównym celem sekty masońskiej.

— „Spośród wszystkich przeciwników, jakich mamy zwalczyć, klerykalizm jest najpotężniejszym”

–  głoszą masoni na zebraniu W. Wschodu w r. 1926.

Nie na tem kończą się ich uchwały:

—  „Należy oczyścić programy szkolne z wszelkiej idei Boga”

– stwierdzają konwenty masońskie[4] (Biuletyn W. W., VII. 1896).

Aby  te postulaty można było wprowadzić w czyn, należy społeczeństwo zarazić jadem laicyzmu t. j. zeświecczenia.

— „Każdy rozumie – głosi „brat” Marcy w r. 1930, – że w chwili obecnej bronić świeckości,   to   znaczy   tyle,   co bronić republiki i masonerji”.

Wszystko to czynią jedynie w tym celu, by móc zagarnąć władzę w kraju w swe zbrodnicze ręce.

Najpierw

— „członkowie parlamentu, wchodząc do naszych przybytków masońskich, przysięgają, iż bronić będą świeckości republiki” (W. Wschód, r. 1930).

Potem, dumni ze swej zgubnej działalności, śmią się odezwać, że

— „masonerja staje się arbitrem moralnym partyj lewicowych celem zapewnienia sobie legalnego współdziałania sił republikańskich i zwycięstwa…” ( Konwent, r. 1931).

Oświadczenie to ukazuje masonerję w właściwem świetle.

Przez stronnictwa socjalistyczne dochodzi do władzy, a potem … rządzi tak, jak w Hiszpanji i Maksyku.

BIERNOŚĆ KATOLIKÓW.

Czytając tajemnicze wynurzenia braci masońskiej, człowiek nie chce wierzyć, by wogóle podobna organizacja istniała na świecie.

I dziś tysiące katolików nie dowierza alarmom prasy katolickiej, nie zna ukrytych planów wolnomularstwa.

Tymczasem masoni obserwują działalność organizacyj katolickich.

Każdy niemal wybitny katolik jest zapisany w książce rejestracyjnej loży masońskiej.

A kiedy katolicy oświadczają, że masonerja nie jest tak straszna,   oni głoszą:

— „Kościół został zdetronizowany.  — Narody przestały wierzyć…

Mąż, głowa rodziny, tracąc swój prestige – autorytet, czyli powagę, którą   miał   wobec   swej   rodziny,   a  którą   odnowił   Kościół  katolicki, — przestał być jej kierownikiem.  —  Żona uniezależniła się. Jedność w rodzinie zanika…”

(słowa masona Aubertie, r. 1931).

Tenże mason, oklaskiwany przez cały konwent, wołał:

—  „Żąda   się  niemal jednogłośnie, by masonerja znowu ujęła w swe ręce kierownictwo ruchu, prowadzonego przez nią w wieku 18-tym”.

Ruch   ten,   to   krwawa   rewolucja   francuska   w r. 1789   i straszliwa rzeź w roku 1793.

— „A dalej, czemuż nie mamy urzeczywistnić w pełni naszej ambitnej myśli?   — Jako bardziej wykształceni – siłą rzeczy ujmiemy kierownictwo w swoje ręce”

(Konw. W. Wschodu, r. 1928).

Aby rzeczywiście osiągnąć tę władzę, należy

— „we wszystkich dziedzinach, czy to będzie dziedzina polityki, literatury, nauki, czy też wychowania,   — we wszystkich stowarzyszeniach, grupach,   — słowem we wszystkich przejawach życia ludzkiego winniśmy rozszerzać wpływy masońskie”

(Wielki Wschód, 1928).

Katolicy, czy widzicie, jak straszny, niebezpieczny – bo ukryty – wróg otacza nas ze wszystkich stron?

Czy chcecie,     by   spotkał  was ten sam los, co Hiszpanję, Meksyk i dzisiejszą Francję?

Wróg w każdej chwili czatuje na was – nie dajcie się uśpić.

Trwajcie mocno przy swych zasadach Wiary św. i skupiajcie się w stowarzyszeniach katolickich.

Masonerją  kieruje duch zła – szatan.

Niepokalana Dziewica zetrze jego pyszny łeb.

Módlcie się tylko o to gorącą, w tem wasza największa siła, moc przekonań i potęga czynu.

***

M.

Rycerz Niepokalanej, rok XV, styczeń 1936, Nr. 1, str. 11-14.

[1] Verax: Masonerja czem jest a czem nie jest. Księg. św. Wojciecha, Poznań. Autorem jest były mason – obecnie katolik, który poznawszy zabójczą działalność wolnomularstwa, porzucił szeregi „braci” i w książce tej uchylił rąbek tajemnic masonerji.

[2] Wielki Wschód, jest to naczelna władza masońska w jakiemś państwie np. W. Wschód francuski.

[3] „L’Acacia”, pismo masońskie.

[4] Konwent t. j. zgromadzenie.

(Ciąg dalszy nastąpi)

Za; https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2016/07/22/burzyciele-ladu-spolecznego-cz-i/#more-1377

Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, Kościół i masoneria, MASONERIA, MATKA BOŻA, Matka Boża Fatimska, Matka Boża Różańcowa, NIEPOKALANA, Sobór Watykański II, Społeczno - polityczna, WALKA Z KOŚCIOŁEM, ZWYCIĘSTWA MARYI, Życie duchowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „BURZYCIELE ŁADU SPOŁECZNEGO ( CZ. I)

  1. Maciej pisze:

    Wierni już widzą, gorzej z klerem. Módlmy się za umiłowanych synów Maryi.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s