Straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia – wizja Rózi Celakówny II i III wojny światowej

Figura Matki Bożej w ołtarzu bocznym kościoła w BieńkówceFigura Matki Bożej w ołtarzu bocznym kościoła w Bieńkówce – przy której Rózia składa ślub czystości u stóp Niepokalanej w Bieńkówce 1918

„Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez intronizację.

Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie”.

W lipcu 1938 roku otrzymała proroczą wizję i pouczenie, dotyczące wtedy dość dalekiej przyszłości, a dla nas, dziś żyjących, bardzo bliskiej.

Tak to opisuje:

„Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globusa, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa.

Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę.

Mówi do mnie: —  To jest kula ziemska, polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa.

Gdy odpowiedziałam na pytania, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: — Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę.

Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. — Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował.

Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację (…) we wszystkich państwach i narodach na całym świecie.  Tu i jedynie tu jest ratunek.  

— Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną.

Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!! (…)

Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. (…) — Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona”.

Rozalia przypomniała sobie, że ofiarowała się Panu Jezusowi z miłości ku Niemu  na całkowite wyniszczenie za Polskę na pierwszym miejscu, a potem za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat.

W tej chwili postać wzięła ją za rękę i zaprowadziła na drugą stronę globu.

Wskazała na Amerykę i Australię i rzekła z bólem:

— „Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią?  — Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę.

Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem:

—  Trzeba  wszystko czynić, by intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Jezusowej na te ostatnie czasy!

Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi?

Odpowiada mi:

— Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeśli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości.  —  Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się.

I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywająco:

—  Oświadczam   ci   to,   moje  dziecko, jeszcze raz,   — że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem.

— Przyjdzie straszna katastrofa na świat —  mówił   — jak zaraz zobaczysz.

W tej chwili powstał straszliwy huk.   Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa.

Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy.

Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do tego Pana, a on mi mówił:

— Nie bój się, dziecko,

i trzymał mnie za ramiona.

Pytam go:

Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło?

Otrzymuję odpowiedź:

— Nie jest to koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia.

Granice Polski były nienaruszone     Polska ocalała.

Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie:

— Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz.

Po tych słowach wszystko znikło.

W dniu następnym po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć?

Otrzymałam pouczenie:

— Tak się, dziecko, stanie, jeśli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce”.

Rozalia w liście do swego kierownika duchowego wyjaśnia, jakie zrozumienie towarzyszyło jej podczas powyższej wizji:

„Były to słowa do głębi przekonujące mnie, że to wszystko się stanie, te państwa ostoją się tylko, które Mnie uznają swym Królem.

—  Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy.

Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego.

Przyjdą   straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści,  — a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym.

Ludzie   zobaczą   skutki,   ile   intronizacja   wleje   siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich.

Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz”.

***

Przed wybuchem II wojny światowej

Posłannictwo Rozalii

W marcu 1938 roku głos wewnętrzny pouczał Rozalię:

—  „Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego.  —  Bóg chce go ukarać.

Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu”.

Ponieważ   mimo   wielu   starań   do   intronizacji   w  Polsce nie dochodziło,   na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę,  

  a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska, z rządem na czele, dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie.

— „Pod koniec lutego 1939 roku   —  pisze Rozalia   —  Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata.

Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu.

Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat.

Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy.

Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie:   — Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…).

Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski.   — Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść.

Jest   jednak   ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację,   — nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele.

To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…).   — Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski”.

Można   sobie wyobrazić, co przeżywała Rozalia i osoby z nią związane w dziele intronizacji.

W   tamtym   czasie   wszyscy w Polsce mieli świadomość, że wojna z Niemcami zbliża się szybkimi krokami,

ale tylko Rozalia w pełni zdawała sobie sprawę z koszmaru tej wojny i z możliwości jej zażegnania.

Dlatego   całe życie Rozalii zostało podporządkowane w intencji intronizacji: w szpitalu bierze najcięższe dyżury, podejmuje różne umartwienia i nieustannie się modli:

—  „1 kwietnia 1939 roku gorąco polecałam, jak tylko umiałam, tę sprawę Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa,  —  prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona.

I znowu głos mówił mej duszy:   — Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyśpieszenia intronizacji.

***

Rozalia Celakówna - zdjęcie portretowe z 21 lutego 1941 roku_rozalia.krakow.plRozalia Celakówna – zdjęcie portretowe z 21 lutego 1941 roku /rozalia.krakow.pl

Niepowodzeniem zakończyły się starania o intronizację Jezusa (na) Króla Polski przed wybuchem drugiej wojny światowej,   w wyniku czego Polska i wiele krajów świata uległo zniszczeniu.

Czy zatem misja powierzona Rozalii także zakończyła się niepowodzeniem?

Przez jakiś czas tak wydawało się samej Rozalii.

  Jej   dotychczasowym  staraniom o intronizację przyświecała myśl:   teraz albo nigdy.

Gdy   po   wybuchu  wojny rozmyślała nad tymi słowami  uważając, że czas łaski dany Polsce został zaprzepaszczony,   usłyszała głos Jezusa:

— „Czy   czas   u Boga jest czasem ludzkim?   — Czyż nie przygotowuję serc ludzkich do tej wzniosłej chwili, jaką ma być intronizacja?

— Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie dała się spełnić?”

Rozalia otrzymała w latach wojny dalsze przynaglenia od Jezusa, by nadal usilnie zabiegać o intronizację w Polsce.

W dniu 2 stycznia 1941 roku pisze:

— „Pan   Jezus  prawie nagli moją duszę, bym wszystko uczyniła, co tylko jest w mojej mocy, — by przyśpieszyć ten dzień błogosławiony oddania całych narodów pod panowanie Jego słodkiej miłości”.

Przed samą śmiercią Rozalia da świadectwo swej wierze:

—  „Ja   tak   wierzę   w   intronizację,   w   jej   przeprowadzenie, że choćby mi głowę ścinano, że to nigdy nie nastąpi, nie uwierzyłabym temu.

Już nigdy nie będę myślała, dlaczego tak, czy inaczej się stało, dlaczego nie teraz, lecz później… (ona nastąpi)”.

Ale też zdumiewa się nad postawą ludzi odpowiedzialnych za nasz Naród:

— „O jakże serce ludzkie jest ślepe i rozum szalenie ograniczony. (…)

Ojciec Kochany jeszcze będzie musiał przypomnieć o tej sprawie Jego Eminencji Prymasowi Polski”.

***

????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Kościół w  Bieńkówce, który za życia S.B. Rozalii był kościołem parafialnym /rozalia.krakow.pl

Na podstawie: http://www.rozalia.krakow.pl/rc/-poslannictwo.htm

ZOBACZ:

Intronizacja Chrystusa Króla jako katolicka odpowiedź na liberalizm, masonerię i modernizm – Edward Wesołek FSSPX

Mistyczka z Siekierek przepowiedziała Powstanie Warszawskie – Proroctwo o całkowitym zniszczeniu Warszawy zostało zlekceważone.

MATKA BOŻA ŁASKAWA – PATRONKA WARSZAWY |+ video

Chciały modlitwą ocalić Warszawę – „Warszawska Ósemka Różańcowa”

Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, INTRONIZACJA, JEZUS CHRYSTUS KRÓL, KARY I ZNAKI BOŻE, KATAKLIZMY, Rózia Celakówna, Społeczno - polityczna, WOJNA, WYZNANIE WIARY. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia – wizja Rózi Celakówny II i III wojny światowej

  1. Żydzi oczekują nadejścia moshiacha-Antychrysta w tym roku. A to znaczy, że wkrótce będzie wojna

    https://gloria.tv/article/ZKwY82nX3GiMJ7VCvgLsDhjmy

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s