ISIS marzy o zatknięciu swojej flagi w Rzymie

03603dd7a26db8f4abe4433f2c3e8adffot. Flickr.com

—  „Zdobędziemy wasz Rzym, połamiemy wasze krzyże, a wasze żony uczynimy naszymi niewolnicami”

– głosi w jednym ze swoich odezw oficjalny przedstawiciel ISIS Abu Mohammad al-Adnani.

Zapowiada on wprost, że Watykan wpadnie w ręce dżihadystów.

—  „W   świecie   rzeczywiście trwa wojna, jednak nie jest to wojna religii”

– oświadczył papież Franciszek w czasie światowych dni młodzieży w Krakowie.

Pomimo, że papież upiera się, że trwająca w świecie wojna nie jest wojną religijną,   to fakty są takie,   że największy ruch terrorystyczny w XXI wieku zdecydował się poprzez brutalne ataki na Kościół we Francji zademonstrować, że chce właśnie takiego konfliktu.

Tak zwane Państwo Islamskie, które ogłosiło kalifat na zdobytych terytoriach na północy Syrii i Iraku,    przez ostatnie dwa lata bez przerwy wysyła groźby wobec chrześcijaństwa w ogóle i wobec katolicyzmu w szczególności.

W chorobliwej świadomości dowódców ISIS   Rzym jest epicentrum wszystkich nieszczęść, które wpłynęły na los islamu od momentu stworzenia imperium przez Mahometa.

Dżihadyści al-Baghdadiego  reinterpretowali tezy Koranu, dotyczące innych religii.

Zgodnie z nimi,    chrześcijanie należą do „ludów Księgi”, którym daje się trzy możliwości:

ucieczkę, przejście na islam, albo podporządkowanie    (które oznacza, wśród innych powinności, płacenie podatku kalifatowi).

Jednak zasada ta dopuszcza bardzo wiele wyjątków.

Wasalna zależność, w której żyją chrześcijanie w Pakistanie, nie ustrzegła ich od śmierci od bomb terrorystów w marcu tego roku.

Kilka tygodni przed ostrzałem katolickiej szkoły w Lahaur w Pakistanie, terroryści zorganizowali rzeź w domu starców w Jemenie,   w wyniku którego zginęły siostry zakonu Matki Teresy z Kalkuty.

Wskazania Koranu na temat katolicyzmu są co najmniej ambiwalentne:

sury napisane w Mekce wzywają do braterstwa między muzułmanami i chrześcijanami,   a sury napisane w Medynie – do wojny.

ISIS, jak wcześniej Al-Kaida i inne zbrojne formacje salafitów, z zapałem popisują się pod tym drugim punktem widzenia.

Strategia terrorystów, których oczy skierowane są w samo serce Kościoła Katolickiego – na Watykan,   została wyłożona jesienią 2014 r. w anglojęzycznym magazynie ISIS  – Dabiq.

Na   okładce   wydania, pod wielkim tytułem „Przegrana wyprawa krzyżowa”, przyciągał wzrok fotomontaż – czarna flaga islamistów powiewająca nad Bazyliką św. Piotra.

—  „Rzym   w   języku   proroka oznacza wszystkich chrześcijan w Europie i ich kolonie w Syrii”

– głosił artykuł, który bił na alarm z powodu powstania koalicji z udziałem Amerykanów, Brytyjczyków, Francuzów, Australijczyków i Niemców do walki z ISIS na zajętym przez dżihadystów terytorium.

W dżihadystycznej retoryce, żołnierze tych krajów są reinkarnacją średniowiecznych krzyżowców.

Uciec do przodu

—  „Świat   znajduje   się w stanie wojny, ponieważ utracił pokój”, ale „nie jest to wojna religii”

– oświadczył Franciszek w samolocie po drodze do Krakowa, mając na myśli atak na kościół w Normandii.

Jego stanowisko jest jaskrawo niezgodne ze stanowiskiem Państwa Islamskiego, które w artykułach i przez Internet nazywa swoją wojnę kontrofensywą wobec przeciw wyimaginowanemu „nowemu pochodowi chrześcijan”.

—  „Zdobędziemy wasz Rzym, połamiemy wasze krzyże, a wasze żony uczynimy naszymi niewolnicami”

– głosi w jednej ze swoich odezw oficjalny przedstawiciel ISIS Abu Mohammad al-Adnani.

Zapowiada on wprost, że Watykan wpadnie w ręce dżihadystów.

Dlaczego terroryści na tak długo odłożyli ataki na duchownych i kościoły w Europie, jeśli ten cel postawili sobie już w momencie powstania kalifatu w 2014 roku?

Początkowo  woleli skoncentrować swoje wysiłki na Bliskim Wschodzie w celu powiększenia terytorium islamskiego państwa.

Ostatnie  porażki na lądzie i strata znacznych terytoriów, najprawdopodobniej wywołały przejście do nowej fazy, której celem jest sianie grozy na Zachodzie i zwiększenie liczby komórek  oraz „samotnych wilków” w Europie.

Wykorzystanie religii i średniowiecznych wypraw krzyżowych jako „kwintesencji” zachodniej cywilizacji   wydaje się naiwne i śmieszne dla wielu Europejczyków,   ale nie dla milionów muzułman żyjących w trudnych, a nawet żałosnych warunkach.

—  „Islamizm posiada pewną atrakcyjną cechę, nieznaną Europejczykom, ponieważ termin islam posiada bardzo szczególne brzmienie w podświadomości Arabów”

– uważa Maroun Lahham, wikariusz Kościoła łacińskiego w Jordanii.

Dla wielu radykałów

—  „Watykan jest o wiele silniejszym symbolem niż Al-Andalus

[arabska nazwa Półwyspu Iberyjskiego, nadana przez jego muzułmańskich zdobywców – KRESY.PL]”

– dodaje arabista Serafín Fanjul.

Francisco de Andrés

„ABC” / Hiszpania

tłum. Kinga Pienińska / KRESY.PL

Wtorek, 02 sierpnia 2016

Za; http://www.kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/isis-marzy-o-zatknieciu-swojej-flagi-w-rzymie

Ten wpis został opublikowany w kategorii A-PAPIEŻE PO VATICANUM II, APELE - KOMUNIKATY, CZASY OSTATECZNE, EKUMENIZM, Franciszek, Islam, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, Prawda o islamie, WALKA Z KOŚCIOŁEM. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s