Muzułmanie w kościołach to zaklinanie rzeczywistości. Żaden z nich się tam nie modlił

mid_45065REUTERS / FORUM

W minioną niedzielę zorganizowano na szeroką skalę we Francji akcję wspólnego bratania się   —  jedności muzułmanów i katolików w obliczu aktów terroryzmu, zwłaszcza okrutnego morderstwa księdza Jacquesa Hamela, dokonanego przez islamistów w kościele w Normandii.

— Przejawem tego zbratania było przybycie do katolickich świątyń wyznawców Allacha.

W tym też czasie na muzułmańskich portalach internetowych deklarowano, że   —  muzułmanin   może  wejść do kościoła,   — ale nie może się wspólnie modlić z katolikami.

Francuskie środki masowego przekazu niedzielne Msze święte z udziałem muzułmanów  uznawały nieomal  za wydarzenie historyczne, a reportaże z kościołów z muzułmanami należały do najważniejszych wiadomości dzienników telewizyjnych i radiowych.

Komentatorzy  —    (  zapominając,   że   terroryści   wyznawali   też   islam  )   — stwierdzali,

— jakoby   wszyscy muzułmanie Francji łączą się w bólu z  katolikami, nie mają nic wspólnego z terrorem,  bo  —  „islam jest religią pokoju i pojednania”.

Co można było zobaczyć w emitowanych materiałach?

Przede wszystkim szokowało to, że   — wszyscy muzułmanie przyszli do katolickich świątyń w swoich tradycyjnych islamskich, świątecznych ubiorach 

—  mężczyźni, dokonując profanacji,   — mieli na głowach tradycyjne, religijne nakrycia głowy   — (nie zdjęli ich na wzór chrześcijan, którzy ściągają buty wchodząc do meczetów), —  a kobiety, zwłaszcza młode, ubrane były w czarne szaty zakrywające całe ciało i głowę.

O dziwo, — przedstawiano je jako muzułmańskie niewiasty świetnie zintegrowane, wyemancypowane, tolerancyjne, respektujący wartości Republiki.

—  To   one   zabierały   głos, starając się przekonywać, że   — mordercy księdza nie byli prawdziwym muzułmanami, nie znali Koranu, nie chodzili do meczetów.

Halima, młoda pracownica socjalna zapewniała, że

—   „islam   jest przede wszystkim słowami pokoju, solidarności i miłości”.

Jej dwie koleżanki twierdziły, że   v chodzą do meczetu w Saint-Etienne-du Rouvray,   w   którym  Adel Kermiche,   — jeden z morderców, —  „nigdy nie postawił nogi”.

Kobiety mówiły, że  —  to rodzice nauczyli je wartości islamu, a potem przeszły „formację w meczecie”.

Dla 19-letniej studentki, Shaïmy,

— „Te dzieci, które dokonują zamachów   — nie znają nic z religii, którą używają tylko jako pretekstu do zabijania, pretekstu do obwiniania innych, tworząc przepaść między religiami”.

Shaïma zapewniała, że  —  muzułmanie są tak samo dotknięci jak chrześcijanie, bo nie są wspólnikami osób wykorzystujących religię do dokonywania zamachów.

W telewizji pokazano też m.in. 18-letniego muzułmanina, Moussę, który deklarował:

— „w   islamie,   mówi   się,    że nie można   dotknąć nawet muchy,  a moje praktykowanie religii polega na poście, modlitwie i jałmużnie.”

Tego typu tkliwych deklaracji było znacznie więcej.

Akcja wprowadzenia muzułmanów na niedzielne Msze święte, w którą niestety dał się wciągnąć francuski Kościół,  —  miała przede wszystkim cele propagandowe   —  ukazania muzułmanów za tak samo wartościowych obywateli jak rdzenni Francuzi, kochających demokrację i Republikę.

Nie przez przypadek zabrał w tym samym czasie głos premier Emanuel Valls potwierdzając po raz kolejny, że

—  „islam znalazł swoje miejsce w Republice”.

Przyznał jednak, że w

— „obliczu terroryzmu jest pilna potrzeba zawarcia nowego  paktu z drugą religią Francji, utworzenia francuskiego islamu”.

Valls, korzystając z okazji, nie omieszkał, — zgodnie z socjalistycznym pojmowaniem   rzeczywistości, skrytykować prawicę, zarzucając jej „populizm i ekstremizm”.

Jego zdaniem prawica (czytaj Front Narodowy) 

—  „umieściła w sercu swojej retoryki islam, czyniąc z niego kozła ofiarnego”.

Premier deklarował, że Francja musi wykazać całemu światu, że

—  „islam jest kompatybilny z Republiką”.

W  obliczu tak   „tolerancyjnej   i kompatybilnej religii z Republiką”,

— premier, dla jeszcze większego ukazania „całemu światu”,  jej religijnego, pokojowego przesłania,   — zapowiedział wprowadzenie tymczasowego zakazu finansowania meczetów ze środków zagranicznych i stworzenie możliwości ich budowy z budżetu.

Zdaniem premiera trzeba też w tej akcji, 

—  „pomóc   francuskiemu   islamowi pozbyć się tych, którzy minują go od wewnątrz”.

A jednak!

Premier chciałby też szkolić imamów we Francji, by pewnie jeszcze bardziej niż dotychczas kochali Republikę i jej wartości.

— Chociaż nie bardzo wiadomo kto miałby to robić, jak i za jakie pieniądze?

Z deklaracji premiera wynika, że  —  spalił na panewce plan szkolenia imamów w Maroku.

Umowę   w   tej   sprawie podpisano rok temu.   — Imami mieli być kształceni w Instytucie Mahommeda VI w Rabacie, który planował  przyjąć tysiąc studentów, kandydatów na imamów w Malii, Gwinei, ale też w Tunezji, Emiratach Arabskich, czy Kuwejcie.

Decyzję o edukacji imamów w Maroku uzasadniano zapewnieniem składanym przez władze tego kraju, że Instytut będzie propagował wyważony „środkowy islam”.

Unia Meczetów Francji (UMF) twierdziła, że   — w 2015 r. otrzymała 50 podań o przyjęcie na studia,   — wskazując jednak, że program formacji nie uwzględnia francuskiej specyfiki, ale miał być to dopiero pierwszy etap dłuższej współpracy.

Jak widać   — niewiele z tego wyszło,   —  bo   islam  jest islamem i nie ma szans  na   to, by   imami   głosili   te   same   wartości,   co   katoliccy   księża,   — niezależnie gdzie byliby szkoleni mimo, że  —  są wśród nich bardziej lub mniej   zaangażowani   obrońcy  dosłownej interpretacji Koranu, twierdzącego m.in., że   — trzeba porywać niewierzących, bić ich, żądać okupów lub też pozbyć się ich (sura XLVII).

Mimo całej szerokiej propagandy o pokojowym islamie, faktów nie da się ukryć.

Już w poniedziałek, minister spraw wewnętrznych, Bernard Cazeneuve poinformował, że  —  od grudnia 2015 r. zamknięto 20 meczetów i sal modlitw.

Minister zapewniał, że

—  „nie   ma   miejsca   we   Francji   dla  tych, którzy w salach modlitw lub   w   meczetach   apelują o nienawiść lub ją prowokują i nie respektują pewnej ilości zasad republikańskich, — myślę głównie o równości między kobietami i mężczyznami”.

Bernard Cazeneuve sprecyzował, że   — około 120 meczetów jest traktowanych przez władze jako propagujących fundamentalistyczną ideologię selafistów.

Minister   powiedział też, że   — od 2012 r. wydalono z Francji 80 osób za sianie islamskiej, ekstremistycznej propagandy,   — a kilkadziesiąt wniosków o wydalenie jest w trakcie studiowania.

***

Franciszek L. Ćwik

2016-08-03 08:33:00
Read more: http://www.pch24.pl/muzulmanie-w-kosciolach-to-zaklinanie-rzeczywistosci–zaden-z-nich-sie-tam-nie-modlil,45065,i.html#ixzz4GG5Sn76f

Ten wpis został opublikowany w kategorii APELE - KOMUNIKATY, „Nostra aetate”, CZASY OSTATECZNE, EKUMENIZM, Islam, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, Kościół i masoneria, KRONIKA NOVUS ORDO 2014, NOVUS ORDO MISSAE, NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, Prawda o islamie, Sobór Watykański II, Społeczno - polityczna, WALKA Z KOŚCIOŁEM. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s