Mocne słowa Antonio Socciego na temat papieskiej adhortacji Amoris laetitia

mid_42532REUTERS / FORUM

— Grzech śmiertelny zastąpiony grzechem społecznym, a drzwi do Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w nowych związkach są otwarte. — Prawdziwym grzechem jest teraz głównie ignorowanie biednych

– pisze o sytuacji w Kościele po publikacji papieskiej adhortacji o rodzinie Antonio Socci.

Papież używa słów, z których wynikać ma, że nie zmienia doktryny.

— Fakty są jednak inne – otworzył on bowiem drogę zamkniętą do tej pory przez Pismo Święte i Kościół.

Ta swoista operacja „podwójnej prawdy” jest ukryta w niejasnych, mylących i niejednoznacznych deklaracjach.

Dlaczego?   — Czy ma to zamaskować „rewolucję”, skoro pamiętamy, że prawo Boże nie może zostać w Kościele obalone?   — Myślę, że tak właśnie jest

  pisze Socci.

Według publicysty

— wobec    Kościoła   jest  więc używana teraz strategia „gotowania żaby” – płaz ten, wrzucony do zbiornika z wrzątkiem natychmiast by z niego wyskoczył.

Jeśli jednak umieści się go w garnku z letnią wodą, i stopniowo podgrzewa,  — prędzej czy później żaba ugotuje się nie będąc świadoma pułapki, w którą dała się schwytać.

Takiego procesu jesteśmy świadkami od kilku miesięcy – ciągłego, choć stopniowego rozbioru katolickiej doktryny.   — Każdy dzień przynosi nowy cios.

Na końcu tego procesu Kościół zostanie wmanewrowany w swego rodzaju „ONZ religii” z domieszką Greenpeace’u i Unii Pracy.

Socci pisze,   że to kardynał Kasper był tym, który uczynił pierwszy krok na drodze ku tej rewolucji.

To właśnie jego Bergoglio użył na konsystorzu 2014 roku, by   „wrzucić temat” do kościelnej dyskusji.

Było to wrzucenie bomby z opóźnionym zapłonem – bomby rozwodników żyjących w nowych związkach.

Według watykanisty ta rewolucja kontynuowana jest poprzez anulowanie pojęcia „grzechu śmiertelnego”.

Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że największym wyrazem macierzyńskiej miłości Kościoła jest ostrzeganie swych dzieci przed grzechem i ryzykiem potępienia.

— To właśnie powinno być fundamentem misji papieża – mandat przyznany przez Jezusa Chrystusa Piotrowi opierał się na konieczności „utwierdzania braci w wierze”, a nie wprowadzania ich w błąd czy destabilizowanie podstaw ich wiary. (…)

W przeciwieństwie do tego   — dziś w Kościele droga „dwutorowości” oraz „dwóch prawd” wydaje się wielu oczywistością

– partia Bergoglio „na froncie domowym” stara się uspokajać wiernych twierdząc, że nic nie ulega zmianie,   — podczas gdy na zewnątrz Kościoła słyszymy fanfary i hasła o „epokowym przełomie”

—  czytamy w tekście Socciego.

Według Socciego   w Watykanie obowiązuje dziś „podwójna prawda”.

Mamy tego klarowny przykład w adhortacji.

Aby przekonać nas, że w doktrynie rzeczywiście nic się nie zmieniło, Bergolgio musiałby przywołać kluczowy fragment adhortacji Jana Pawła II Failiaris consortio,   — z którego wynika,   że Kościół pozwala rozwodnikom żyć jak brat i siostra z inną osobą, ale wyłącznie pod warunkiem zachowania czystości – wszystkie inne formy nowych związków rozwodników są zakazane.

— To powinno być centralnym punktem tej adhortacji. — Bergoglio nie wspomina jednak o tym zapisie w samym tekście, ale spycha go do przypisu (329), by zaraz potem obalić tą prawdę mówiąc, iż

— „jeśli brak pewnych wyrazów intymności nierzadko wierność może być wystawiona na próbę, a dobro potomstwa zagrożone”

—  pisze Socci.

[ Czy Socci naprawdę nie widzi, że JPII nasmarował deskę, po której Beregolgio tylko z rozpędem zjeżdża (podobnego sformułowania użył przecież sam  sekretarz JPII Dziwisz — emjot]

Socci wnioskuje więc,    że dla Franciszka

— nie   ma  już żadnej różnicy między rodzinami i parami nieregularnymi – przeciwnie, nie ma już żadnych nieregularnych sytuacji, w związku z czym żyjący w nich nie mogą być uważani za żyjących w stanie grzechu śmiertelnego.

To kluczowa kwestia.   — W rzeczywistości więc, nawet jeśli nie zostało powiedziane, że taka para może być dopuszczona do Komunii sakramentalnej   — to zrozumiałe jest, że każdy przypadek otrzyma takie zezwolenie.

Autor zauważa, że adhortacja jest sprzeczna z literą i duchem dokumentów Soboru Trydenckiego, Konstytucji Soboru Watykańskiego II Lumen gentium i encykliki Jana Pawła II na temat moralności, Veritatis splendor. [??? — mj]

W rzeczywistości z jej zapisów nie wynika, że najważniejszym dla człowieka jest pozostawać w stanie łaski koniecznym do zbawienia duszy.

— Amoris laetitia w centralnym miejscu stawia względy społeczne, socjologiczne i sentymentalne,   co jest zwodzeniem i oszukiwaniem wiernych,   co stawia ich dusze w sytuacji śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Watykanista stwierdza też,   że „papież” unika mówienia o prawie moralnym, które Kościół od wieków przedstawia w skondensowanej formie dogmatów i dyspozycji kanonicznych, ale

— przedstawia je pogardliwie, jako coś „abstrakcyjnego”, co nie zawsze może być zastosowane w konkretnej sytuacji.

Postępując w ten sposób kontestuje samego Jezusa i Jego postawę w starciu z faryzeuszami w kwestii rozwodu.

Twierdzi, że   — „ideał teologiczny małżeństwa jest zbyt abstrakcyjny, skonstruowany niemal sztucznie, daleki od konkretnej sytuacji i rzeczywistych możliwości rodzin takimi, jakimi są” (Al 36).

— Według Bergoglio   — to byłaby „nadmierna idealizacja”.

Co więcej, Socci zauważa, że według „papieża”, „nie należy zrzucać na dwie osoby mające swoje ograniczenia ogromnego ciężaru konieczności odtworzenia doskonałego związku między Chrystusem a Kościołem,   ponieważ małżeństwo oznacza

— proces dynamiczny, przebiegający powoli przez stopniowe włączanie darów Bożych” (Al 122).

W zamian papież wprowadza nowe grzechy ciężkie.—  Tak zwanych „rygorystów” obwinia o to, że pamiętają o Bożych prawach, a przede wszystkim wini tych, którzy nie podzielają jego poglądów politycznych na kwestie społeczne

  — pisze Socci.

— Zaświadcza, że pamięta o przykazaniu świętego Pawła, wzywającego by przyjmować Ciało Chrystusa w sposób godny, gdyż „w przeciwnym przypadku pożywamy i pijemy swoje własne potępienie”.

Jednak wyjaśnienie co oznacza „godny sposób” w adhortacji nie pada – nie mówi się bowiem o konieczności pozostawania „w stanie łaski”, o czym od zawsze uczył Kościół.

— Nie wybrzmiewa ostrzeżenie dla par żyjących w stanie grzechu śmiertelnego!

W adhortacji przestrzeżono natomiast rodziny — „zamykające się we własnym komforcie”,   — które obojętne są „w obliczu cierpienia biednych i potrzebujących rodzin”.   — To nowy grzech

—  dodaje publicysta.

Socci kończy tekst o adhortacji bardzo gorzkimi słowami:

— Grzechy moralne są więc redukowane.   — Wprowadza się za to grzechy socjalne (by nie rzec – socjalistyczne).

Wydaje się więc, że osoby niepodzielające poglądów „papieża” na przykład na kwestię imigrantów,   — muszą mocno zastanowić się, zanim przyjmą Komunię Świętą.

Antonio Socci

***

„Libero”

Data publikacji: 2016-04-12

Za: http://www.pch24.pl/mocne-slowa-antonio-socciego-na-temat-papieskiej-adhortacji-amoris-laetitia,42532,i.html#ixzz462gpBNkJ

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii A-PAPIEŻE PO VATICANUM II, „Nostra aetate”, Cudzołóstwo, CZASY OSTATECZNE, Franciszek, GRZECH, HEREZJE i heretycy, Kościół i masoneria, Nowe '"credo" Franciszka, Sobór Watykański II, Społeczno - polityczna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Mocne słowa Antonio Socciego na temat papieskiej adhortacji Amoris laetitia

  1. mgrabas pisze:

    podważenie wyjątkowości i nierozerwalności małżeństwa mężczyzny i kobiety przez kogokolwiek jest ohydą spustoszenia

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s