KAZANIE na zakończenie roku: O dobrym używaniu czasu

Karol Józef Fischer, BISKUP TYT. MALLEŃSKI, SUFRAGAN PRZEMYSKI.

Synu, pilnuj czasu, a strzeż się złego.

Ekli. 4, 23.

zegar_zmiana_czasu_fitmiracle.blogspot.com

Najmilsi!

Ku wieczorowi, gdy już dzień się nachylił, o takim czasie, o jakim kiedy indziej już wychodzimy z kościoła, dziś zgromadziliśmy się w kościele. Jakaż jest przyczyna tego dzisiejszego zebrania naszego? Czy dziś rocznica jakiego zdarzenia z dzieła naszego odkupienia? Bynajmniej!

Przyczyną naszego dzisiejszego zebrania się w kościele o porze niezwykłej jest czas,  czyli raczej ta okoliczność, —  że skończyć się ma pewien okres czasu, który zowiemy rokiem. — Rok 1877 za kilka godzin się skończy i utonie bezpowrotnie w morzu przeszłości.

Zeszliśmy się tu, by Panu Bogu dziękować za wszystkie dobrodziejstwa, któreśmy od Niego w tym roku odebrali, by Mu podziękować nawet i za te krzyże,  jakie Mu się podobało na nas w tym roku włożyć, bo wiemy, że i krzyże zsyła nam Bóg dla dobra naszego, że i krzyże są dobrodziejstwami i zmiłowaniami   Pańskimi, 

– aby przeprosić Pana Boga za grzechy, jakimi Go w tym roku obrażaliśmy w naszej zuchwałości, – by te ostatnie godziny roku, które każdego poważnymi napełniają myślami, w których każdy z niepewnością i obawą w przyszłość spogląda, — spędzić u stóp ołtarza Pańskiego, jakby pod cieniem skrzydeł opieki Pańskiej.

Ponieważ tedy dzisiaj stoimy jakby na granicy dwóch okresów czasu, żegnamy rok stary, oczekujemy nowego, napełnieni dzisiaj jesteśmy myślami o czasie.

Nie masz nikogo,  któryby dziś choć nieco o czasie nie myślał.

Mój Boże, mówi jeden, jak czas jest krótkim!

Tak to się niedawno wydaje, jak się zaczął rok 1877, a oto już on się kończy; —  tak niedawno się wydaje, jak się odprawiało nabożeństwo na zakończenie roku 1876,   — a oto się już odprawia nabożeństwo na zakończenie roku 1877;

— ledwieśmy się nauczyli pisać rok 1877, a już się trzeba przyzwyczajać podpisywać: roku 1878…

Jak niepewnym jest czas!   — tak mówi drugi.

Iluż to legło w grobie w r. 1877!   — Któż wie, kto znów przeżyje r. 1878, kto za rok przyjdzie do kościoła na nabożeństwo dziękczynne?…

Jak ucieka czas!   — mówi trzeci.

Któż nam potrafi wrócić rok 1877?

– Ale najmilsi, pożytecznym to będzie, jeżeli dziś nie poprzestaniemy na tych luźnych i pobieżnych myślach o czasie, które nam nawet mimo woli przychodzą,   — ale poważnie zastanowimy się nad tym, na co jest czas i jakeśmy go powinni używać.

Musi czas być czymś cennym, skoro Mędrzec Pański upomina:

— Synu, pilnuj czasu!

– Dlatego w tej nauce odpowiem wam na te pytania:

I. na co jest czas i na czym zależy jego dobre używanie;

II. co nas powinno zniewalać do dobrego używania czasu.

Jezu   w   Najświętszym Sakramencie ku czci naszej wystawiony, wspomagaj mówiącego i słuchaczy! Maryjo, módl się za nami!

Zdrowaś Maryjo!

I.

Co to jest czas, to bardzo trudno wyrazić.

Wiemy, co jest czas,   — mówimy nieraz, że mamy czas, lub że nie mamy czasu, mówimy o czasie przeszłym, teraźniejszym i przyszłym, — i gdy mówimy o czasie, rozumiemy się nawzajem, – wiemy z pewnością, że czas jest, że żyjemy w czasie, zależymy od czasu: ale powiedzieć, co jest czas, to nam przychodzi z trudnością.

Uczeni wymyśleli określenia czasu czyli opisy, co to jest czas,   — ale one nie są dokładne.

Lecz mniejsza o to;   — skoro wiemy co jest czas, mniejsza o to, że nie możem tego dokładnie wyrazić.

A jeżeli podnoszę to, że tak trudno przychodzi nam powiedzieć, co to jest czas, to tylko dlatego, byśmy już stąd nauczyli się cenić czas, że jest on dla nas czymś tajemniczym i nie umiemy powiedzieć, czym on jest.

A skąd się wziął czas?

Pan Bóg dał mu istnienie przez to samo, że stworzył rozmaite rzeczy.

Przed stworzeniem świata nie było czasu, nie było godzin i dni i tygodni i miesięcy i lat i stuleci.  

— Była wieczność.

Bóg był bez początku, niezmienny, nie starzejący się nigdy.

Stwarzając świat i wszystkim rzeczom nadając istnienie,   — Bóg już tym samym nadał istnienie i czasowi, a od tej chwili, kiedy rzekł Bóg:

— Niech się stanie światłość, – i stała się światłość i ujrzał Bóg światłość, że była dobra, i przedzielił światłość od ciemności i nazwał światłość dniem, a ciemność nocą, i stał się wieczór i poranek, dzień jeden (Rodz. 1, 3-5),

— od tej mówię, chwili aż do teraz idzie dzień po nocy, noc po dniu, doba za dobą, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem.

A czy zawsze czas będzie istniał?

Bynajmniej.

Pan Bóg, jak mu dał istnienie, tak go zniweczy.

We widzeniu, które miał św. Jan Ewangelista o końcu świata,

— Anioł podniósł rękę swoją do nieba i przysiągł przez żyjącego na wieki wieków, – że czasu więcej nie będzie (Obj. 10, 5. 6).

Po dniu ostatecznym już czasu więcej nie będzie. Będzie wieczność. Będzie żywot wieczny.

Pan Bóg jako zawsze był i jest, tak będzie bez końca, nie starzejący się, niezmienny.

Aniołowie i ludzie, stworzenia Boże, z woli Boga będą żyć bez końca, niestarzejący   się,   —   jedni   w   chwale,   drudzy w mękach,  —  jedni w niebie, drudzy w piekle,   — według zasługi.

A dla kogóż Pan Bóg stworzył czas?   — Czy dla siebie?

Nie.   — Pan Bóg go nie potrzebuje.

Dla kogóż tedy?

Dla ludzi.

A na cóż – przychodzimy do właściwego pytania naszego – na cóż Pan Bóg stworzył czas?

Pan Bóg stworzył czas dla ludzi na to czyli w tym celu,   — aby ludzie w czasie — czyli przez dobre używanie czasu   — zasłużyli na wieczność szczęśliwą, na połączenie się z Bogiem na wieki w niebie.

O jakże więc dobrym jest Pan Bóg, że stworzył czas!

A czas jak jest cennym,   — skoro w nim zasłużyć można na wieczność szczęśliwą, na wieczne posiadanie Boga w niebie!

W rzeczach świeckich ludzie mówią:  — „Czas to pieniądz”,   — bo stosownie korzystając z czasu, można zarobić pieniądze.

Ze strony duchownej tę rzecz biorąc, można mówić:   — „Czas, to niebo”,

—  bo stosownie korzystając z czasu, można sobie wysłużyć niebo!

Lecz przez cóż to możemy w czasie wysłużyć sobie wieczność szczęśliwą w niebie?

Przez zachowanie przykazań Bożych, przez wystrzeganie się złego, a pełnienie dobrego, bo tak mówi Pan Jezus:

— Jeśli chcesz wnijść do żywota, chowaj przykazania (Mt. 19, 17),

a Psalmista Pański mówi:

— Odstąp od złego, a czyń dobrze, a mieszkaj na wieki wieków (36, 27),

— to znaczy, jeśli odstąpisz od złego, a czynić będziesz dobrze, będziesz mieszkał w niebie na wieki wieków.

Ponieważ zaś śmierć jest tą chwilą, od której zależy wieczność, ten pójdzie do nieba, kto umrze w łasce Bożej, bez grzechu śmiertelnego.

Grzechy powszednie bowiem, acz są złem i acz je Bóg karze na tym świecie i w czyśćcu, o utratę   — jednak zbawienia nie przyprawiają.

Ale w niebie różne są stopnie szczęśliwości i chwały;  —  im więcej dobrego kto zrobił w czasie,   — tym większe szczęście i większa chwała czeka go w wieczności.

Pan Jezus bowiem mówi, że przyszedłszy na sąd,

— odda każdemu według uczynków jego (Mt. 16, 27),

i św. Paweł naucza, że każdy

— własną zapłatę weźmie według pracy swojej (I Kor. 3, 8),

—  że kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie: a kto sieje w błogosławieństwach, z błogosławieństw też żąć będzie (II Kor. 9, 6).

Na czymże więc zależy dobre używanie czasu? Na tym, by zawsze być w stanie łaski Bożej, bez grzechu, a czynić jak najwięcej dobrego.

Kto grzeszy, ten źle używa czasu;   — czas jest na to, by w nim zasłużyć na niebo,   — a kto grzeszy, ten w nim zasługuje na piekło.

— Kto się oddaje lenistwu,   — bez wątpienia czas marnuje, bo w nim na niebo nie zarabia.

A jeżeli kto jest bardzo pilny do roboty, pilnie pracuje rękami jako rzemieślnik albo rolnik albo żołnierz albo sługa, lub też pilnie pracuje głową, uczy siebie i drugich, dużo czyta i pisze:   — czy taki człowiek dobrze używa czasu?

Trzeba rozróżnić.

Jeżeli tak pilnie pracuje dla Boga, dlatego, że Bóg kazał pracować, i przy tej pilnej robocie swojej stara się być w stanie łaski Bożej:   — to dobrze używa czasu.

Jeżeli zaś pracuje nie ze względu na Boga, lecz tylko dla zysku lub sławy i nie stara się być w łasce Bożej,   żyje w grzechach:   — to mimo swej pilnej pracy czas marnuje;  —  troszczy się i frasuje około wiela, ale nie około tego, na co czas jest dany.

Jeżeli byś sobie ty, bracie rolniku, najął pastuszka do twego bydła, ale on nie chciałby bydła paść, opuszczałby bydło, a za to rozkładałby papiery i pisał, to byś powiedział:   — oddalę tego pastucha i nie wypłacę mu; — on nie próżnuje, ale nie robi tego, co jest jego obowiązkiem; — za cóż mu będę płacił?

Otóż Pan Bóg dał nam czas na to, abyśmy niebo zasłużyli;   — jeżeli kto pracuje, ale bez Boga, a może nawet przeciw Bogu, dla zniszczenia królestwa Bożego na ziemi,   — choć nie próżnuje,   — jednak czasu używa nie na to, na co on jest dany, a więc źle używa.

A czy marnujemy czas, gdy śpimy, jemy, pijemy, odpoczywamy, bawimy się?

Znów trzeba rozróżnić.

Kto sypia nad potrzebę, nad potrzebę wiele czasu obraca na rozrywki, zabawy, biesiady, czas marnuje.

Przeciwnie jeżeli używam snu, pokarmu, napoju, spoczynku, przechadzki, rozmowy, zabawy tyle, ile mi potrzeba, abym siły odświeżył, i używam w tym celu, abym posiliwszy się, wypocząwszy, rozweseliwszy się, odświeżywszy siły, potem mógł lepiej dla chwały Boga pracować:   — to czasu nie marnuję, ale go bardzo dobrze używam.

Tak naucza św. Paweł, mówiąc:

—  Czy tedy jecie, czy pijecie, czy co innego czynicie,   — wszystko ku chwale Bożej czyńcie (I Kor. 10, 31).

II.

Wiemy tedy już, na co jest czas i co to znaczy dobrze go używać.

Pozostaje jeszcze, byśmy się pobudzili do dobrego używania czasu.

Już samo przeznaczenie czasu zniewala nas do jego dobrego używania.

Czasu dobrze używając, możemy zasłużyć niebo, – ponieważ w niebie są stopnie szczęścia i chwały, każda chwila czasu dobrze użyta może nam zjednać wyższy szczęścia i chwały w niebie stopień.

Jakżeby tedy nierozsądnym był, kto by ten czas tak drogi marnił!

Używajmy go tedy dobrze tj. nie czyńmy nic złego, czyńmy jak najwięcej dobrego!

Ale jeszcze bardziej pobudzimy się do dobrego używania czasu, jeżeli rozważymy jego przymioty. A ma on trzy przymioty: jest krótkim, niepewnym i niepowrotnym.

  1. Czas jest krótkim.   — Jest krótkim po pierwsze dlatego, ze krótko na świecie żyjemy.  Na początku świata żyli ludzie dłużej. Adam żył 930 lat, syn jego Set 912 lat, Jared żył 962 lat, Matuzal żył 969 lat.

Teraz ludzie żyją o wiele krócej,   — o czym Psalmista Pański mówi tak:

— Lata nasze jako pajęczyna będą poczytane;   — dni żywota naszego w nich siedmdziesiąt lat,   — a jeśli w możnościach, ośmdziesiąt lat, a nad to co więcej, praca i boleść (Ps. 89, 9. 10).

W 70 lub 80 latach bardzo wiele dobrego zrobić nie można.  

— W pierwszych kilku latach dziecięctwa człowiek nie może czynić nic zasługującego na żywot wieczny, bo nie ma jeszcze używania rozumu; w starości znów człowiek dziecinnieje.

Jest czas krótkim po wtóre dlatego, że mija prędko, umyka, leci prędko, wszak i przysłowie mówi:   — „Czas jak strzała prędko leci”.

My, którzy tu jesteśmy zgromadzeni, stoimy w różnych latach.

Są tu dzieci, są młodzieńcy i młode dziewice, są mężczyźni i kobiety w sile wieku, są starcy.

— A wszyscy jednakowo mówimy, że nam dotychczasowe życie zeszło prędko.

Młodzieniec dwudziestoletni mówi:

— „Tak   mi się niedawno zdaje, jak zacząłem do szkoły chodzić, jak byłem do pierwszej Komunii, a oto mię już do wojska powołują”.

Mężczyzna w latach 50 mówi:

— „Mój Boże, jak też ten czas leci!   — tak mi się niedawno zdaje, jak byłem młody, jak się o żonę starałem, jak ślub brałem:

— a oto już człowiek siwieje, już moje dzieci dorosły, już córkę wydałem, już syn mój zamyśla się żenić”.

A starzec siedemdziesięcioletni mówi:

— „Jak też to życie zleciało! ani nie wiedzieć kiedy! jakby człowiek prześnił!

Moja młodość, moje ożenienie tak mi się wydają, jak wczoraj; tego proboszcza staruszka, co tu był, tak mi się zdaje, jakbym wczoraj jeszcze widział, a to już trzeci po nim!”.

Dla tej krótkości czasu Pismo św. życie człowieka porównuje do kwiatu prędko więdniejącego,   — do cienia, do człowieka, który na wyścigach w zawody biegnie, do łodzi płynących szybko, do orła przelatującego, do pary ukazującej się na krótki czas, a potem niknącej.

— Człowiek urodzony z niewiasty,   — mówi sprawiedliwy Job, — żyjąc krótki czas, napełnion bywa wielą nędz.

Który wychodzi jako kwiat i skruszony bywa, a ucieka jako cień i nigdy nie trwa w tymże stanie (14, 1. 2).

— Dni moje prędsze były, niż zawodnik, — uciekły, a nie widziały dobra. Minęły jako łodzie jabłka niosące, jako orzeł lecący do żeru (9, 25. 26).

A św. Jakub mówi:

— Cóż jest żywot wasz?   — para jest ukazująca się na mały czas, a potem zniszczona będzie (4, 15).

Uwagi godną rzeczą jest, że Pan Jezus nie mówił nigdy o miesiącach, latach, stuleciach,  —  lecz zawsze tylko o dniach i godzinach.

I tak np. upominając, byśmy na śmierć zawsze byli gotowi,   — Pan Jezus mówi:

— Czuwajcież tedy,   — bo nie wiecie dnia ani godziny (Mt. 25, 13).

Nie mówi:   — czuwajcie, bo nie wiecie, ile lat który z was będzie żył.

Tak samo przepowiadając koniec świata, mówi:

— O onym dniu i godzinie nikt nie wie (Mt. 24, 36).

Nie mówi:   — nikt nie wie, ile wieków świat będzie istniał.  

Snać dlatego Pan Jezus nie wymienia wieków, lat, miesięcy nawet, — ale tylko dni i godziny,   — by przez to zwrócić uwagę naszą na krótkość czasu.

Ponieważ tedy czas jest krótkim, używajmy go dobrze.  —  Spieszmy się, by w nim jak najwięcej dobrego zdziałać.

Gdyby tobie, bracie drogi, kto rzekł:

— „Dam ci tyle gruntu, ile go obejdziesz wokoło w jednej godzinie”,

— to byś się spieszył, by w tym krótkim czasie jak najwięcej ziemi wokoło obejść i przez to zyskać.

Gdyby cię w onej godzinie wołano na obiad, to byś z gniewem odrzekł:

— „Dajcie mi pokój z obiadem”;

— gdyby cię proszono na wesele,   — to byś z gniewem odrzekł:  — „Idźcież sobie precz z waszym weselem”.

Otóż dany ci jest krótki czas ziemskiego życia, byś w nim szczęśliwość niebieską wysłużył;   — w tym krótkim czasie spiesz się dobrze czynić, byś jak najwyższy stopień tej szczęśliwości wysłużył.

  1. Czas jest po wtóre niepewnym.   — Starzec 70-letni mówi, że mu życie prędko zleciało;   — ale któż jest pewnym, że dożyje lat siedemdziesięciu?

Nikt nie jest pewnym żadnego czasu.   — Nikt nie jest pewnym, czy dożyje dnia jutrzejszego!   — Każdej chwili śmierć może przeciąć pasmo życia naszego.

— Nie wie człowiek końca swego, ale jako ryby łowią wędą i jako ptaka sidłem imają, tak też ludzie bywają pojmani we zły czas, gdy na nich nagle przypadnie (Ekl. 9, 12),   — mówi Mędrzec Pański.

A Pan Jezus upomina:

— Czuwajcież tedy, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie, z wieczorali albo w północy, albo gdy kury pieją albo z poranku, by z prędka przyszedłszy,   — nie znalazł was śpiących (Mk 13, 35. 36).

Ileż to razy słyszymy o wypadkach nagłej śmierci!   — Ileż razy słyszymy, że ten położył się spać i nie wstał więcej;   — ów młócił, padł i umarł, inny był na weselu i tam umarł, inny utonął, inny spadł z wysoka i umarł, na innego upadło drzewo i umarł.

Każdy z nas może mówić z Dawidem:

— Jednym tylko, że tak rzekę, stopniem ja i śmierć dzielimy się (I Król. 20, 3).

Niepewność czasu jeszcze bardziej pobudza nas do jego dobrego używania, do tego,   byśmy zawsze utrzymywali się w stanie łaski Bożej i czynili jak najwięcej dobrego.

Gdyby tobie, bracie kto rzekł:

— „Idź polem; ile pola przejdziesz tym pasem, tyle ci go daruję; ale pamiętaj, że każdej chwili mogę zawołać: stój, już dosyć!”

– to byś bardzo prędko biegł polem, żeby go bardzo dużo przejść, zanim zawołają:   Stój, już dosyć! – i by tym sposobem dużo pola dostać.

Otóż w życiu bądź zawsze bez grzechu i spiesz się dobrze czynić, bo każdej chwili może być koniec życia.

  1. Czas wreszcie jest niepowrotnym.   — Odwołaj wczorajszy dzień, by był raz jeszcze!   — Może jeszcze miliony dni będą do końca świata, ale wczorajszego dnia drugi raz nie będzie!

Odwołaj tegoroczne lato!   — Czy liść, który spadł z drzewa, zazielenieje kiedy na nowo na drzewie? Czy kwiat, który okwitł i opadł, wróci na swą łodygę?   — Okryje się drzewo nowymi liśćmi,   — ale liść, który spadł, już skończył swój żywot.

— Zakwitnie na łodydze kwiat nowy, ale kwiat, który okwitł i opadł, uschnie na ziemi.

Tak samo przyjdzie nowe lato,   — może niejedno jeszcze do końca świata, — ale lato, które przeszło, już nigdy nie wróci.

Czasu nawet nie można wstrzymać; – wstrzymajże chwilę, w której ja to mówię, by dłużej była! – już jej nie ma, już jest inna chwila:   — a cóż dopiero mówić o wróceniu czasu upłynionego!

Dlatego Pismo Święto tak bardzo upomina do dobrego używania czasu.

Eklezjastyk Pański mówi:

Synu, pilnuj czasu, a strzeż się złego.

A św. Paweł mówi:

Póki czas mamy, czyńmy dobrze (Gal. 6, 10),

— a w innym miejscu:

— Patrzcież tedy bracia, jakobyście ostrożnie chodzili, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy czas odkupując (Ef. 5, 15. 16),

— i jeszcze w innym miejscu:

— To tedy powiadam, bracia:   — czas   krótki  jest, to zostaje, aby i którzy żony mają, byli jakoby nie mieli (tj. nie przywiązywali zbytnio serca do szczęścia, które daje małżeństwo i rodzina),

— a którzy płaczą, jakoby nie płakali (tj. nie oddawali się zbytniemu smutkowi), a którzy się weselą, jakoby się nie weselili, a którzy kupują, jakoby nie dzierżyli, a którzy używają tego świata, jakoby nie używali: — bo przemija kształt świata tego (I Kor. 7, 29-31).

–––––––

A teraz, najmilsi, badajcie się,   — jakeście w ubiegłym roku i w całym waszym dotychczasowym życiu czasu używali.

Jeżeliś, mój bracie, dobrze używał czasu,   — dziękuj Bogu za to, że ci Swą łaską do tego pomagał.

Lecz może, bracie, marnowałeś czas przez bezczynność i lenistwo, możeś go utracał na biesiadach i pijaństwie.  

— A może nie próżnując, próżnowałeś: pracowałeś, ale nie dla Boga!

Czasu dobrze używać,   — to znaczy, jakeśmy się przekonali,   — starać się być zawsze w łasce Bożej i czynić dobrego jak najwięcej:

— gdyby tak życie twoje wycisnąć jak cytrynę,   — to z długiego życia może by nie zostało ani 100 dni takich, w których byłeś w łasce Boga, bez grzechu śmiertelnego, a oraz starałeś się czynić dobrego jak najwięcej!

O lata, lata, lata moje, lata zmarnowane na grzechach, zmarnowane na życiu bezmyślnym, na życiu bez pamięci na Boga i na cel człowieka, którym jest złączenie się z Bogiem:   — kto mi was wróci?

Lecz chociaż, bracie, dotychczas czas i lata swoje marnowałeś, — nie rozpaczaj.

Możesz i tak jeszcze pozyskać niebo.

Pamiętaj, że w przypowieści o winnicy i ci robotnicy, którzy o jedenastej dopiero godzinie przyszli pracować, wzięli po groszu.

Pamiętaj, że dobry łotr choć tylko parę chwil przed śmiercią, zaczął dobrze czasu używać, usłyszał słowa:   — Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk. 23, 43).

Cóż mają robić ci, którzy dotychczas źle czasu używali?

Mają czas odkupywać według onych słów św. Pawła:

Patrzcież tedy bracia, jakobyście ostrożnie chodzili, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy, czas odkupując.

A cóż to znaczy czas odkupywać?

Nauczył i tego św. Paweł swym własnym przykładem, bo mówi sam o sobie:

— Bom ja jest najmniejszy między Apostoły, którym nie jest godzien, aby mię zwano Apostołem, iżem prześladował Kościół Boży.

A z łaski Bożej jestem to, com jest, a łaska Jego we mnie próżną nie była, — alem więcej pracował, niż oni wszyscy,   — a nie ja, ale łaska Boża ze mną (I Kor. 15, 9. 10).

Oto św. Paweł mówi,   — że za to, że w młodości nie wierząc w Chrystusa Pana, Kościół Jego prześladował,   — później uwierzywszy, przy pomocy Bożej czynił więcej, niż inni Apostołowie.

— Za to, że się czas marnowało, czynić potem dobrze nad obowiązek podwójnie, dziesięćkroć, stokroć nad obowiązek: — oto znaczy czas odkupywać.

Którzyście tedy czas marnowali,   — odkupujcie czas, czyniąc teraz tyle dobrego, na ile tylko siły wasze starczą, a nie traćcie nadziei.

Boże, Królu wieków nieśmiertelny, Stwórco i Panie nasz,   — dziękujemy Ci, że nam użyczasz jeszcze czasu do odpokutowania naszych złości, do zasłużenia na niebo!

O iluż to już nie mają do tego czasu, iluż to odwołałeś w połowie dni ich!

Przepraszamy Cię, żeśmy daru Twego tak wielkiego, skarbu tak wielkiego, jakim jest czas,   — dotychczas na dobre nie używali.

Tu u stóp ołtarza Twego w chwili, gdy jeden okres czasu się kończy, a drugi zaczyna,   — ślubujemy Ci pilnować czasu i strzec się złego i póki czas mamy, czynić dobrze, by mieć wieczność błogosławioną w przybytkach Twoich. Amen.

––––––––––––
Karol Józef Fischer, BISKUP TYT. MALLEŃSKI, SUFRAGAN PRZEMYSKI. Kazania i przemowy pasterskie do ludu wiejskiego. Tom I obejmujący czas od Pierwszej Niedzieli Adwentu do Środy Popielcowej. Wydanie czwarte. Przemyśl. NAKŁADEM KSIĘGARNI A. JUSZYŃSKIEGO. WARSZAWA – GEBETHNER I WOLF. MCMVIII (1908), ss. 164-173.
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).
Pozwolenie Władzy Duchownej:

bp_fischer_kazania_1_aprobata

bp_fischer_kazania_1

© Ultra montes (www.ultramontes.pl )
Cracovia MMIX, Kraków 2009
Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, KARY I ZNAKI BOŻE, NAUCZANIE KOŚCIOŁA, Nowy Rok. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s