Św. Robert Bellarmin (17 września) – Obrońca i nauczyciel wiary

Saint Robert Bellarmine_upload.wikimedia.orgSaint Robert Bellarmine /upload.wikimedia.org

Kiedy wydaje się, że łódź Piotrowa tonie, Bóg zawsze zsyła ratunek. — Tak też było w czasie protestanckich ataków na Kościół w XVI wieku.

Opatrzność Boża w obliczu gwałtownych wystąpień antykatolickich, dała Kościołowi idealnego obrońcę wiary i nauczyciela w osobie św. Roberta Bellarmina.

Tytan pracy, inteligentny, błyskotliwy i żarliwy polemista jest znakomitym wzorem zarówno dla teologów, intelektualistów, biskupów, jak i skromnych zakonników.

Św. Robert Franciszek Romulus,  —  bo tak brzmi jego pełne imię, — urodził się 4 października 1542 r. w możnej rodzinie w toskańskim miasteczku Montepulciano.

Jego  matka Cyntia Cerveni była siostrą późniejszego papieża Marcelego II, zaś   ojciec Wincenty spokrewniony był ze znakomitymi rodzinami Italii.

Kiedy Robert miał 15 lat, w jego mieście jezuici otwierali szkołę. — Robert był jednym z pierwszych jej alumnów.

Po jej ukończeniu, w 1560 roku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po studiach filozoficznych w Kolegium Rzymskim, studiował dalej we Florencji i w Mondovi.

— Następnie przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Padwy, a potem do Lowanium w Belgii.

Po ich ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie w roku 1570.  — Miał wtedy 28 lat.

Na uniwersytecie w Lowanium inteligentny, przenikliwy uczeń zmienił się w doskonałego nauczyciela.   — Pełnił równocześnie przy tamtejszym kolegium funkcję prefekta studiów i dyrektora duchowego.

Toczono tam wówczas zażarte dyskusje na temat prawd wiary, — atakowanych przez protestantów. —   Św. Robert   uczestniczył  w nich z wielką pasją.

W takich okolicznościach powstał oryginalny styl jego apologetycznych przemówień i pism.

Wezwany do Rzymu

Sława Roberta Bellarmina rosła,   — aż  w końcu na żądanie papieża Grzegorza XIII   — przełożeni po 7 latach przenieśli go do Rzymu.

Pracując w Kolegium Rzymskim, napisał dzieło, które przyniosło mu największą sławę: Kontrowersje.

W roku 1592 Bellarmin został mianowany rektorem Kolegium Rzymskiego.

— Skromny, ascetyczny – budził podziw swą wiedzą.

W 1597 r. Klemens VIII wezwał go do Rzymu na swojego doradcę i na egzaminatora biskupów.

— Papież zlecił mu tak wiele zajęć, że kurialiści byli zdziwieni, jak może im podołać.

W tym samym czasie, w roku 1597, wydał znakomity Katechizm.

Inkwizytor, kardynał, biskup

Jego   tytaniczna praca, ogromna wiedza, skromność i gorliwa obrona wiary — wywindowała go na stanowisko inkwizytora Rzymu.

W nagrodę za wielkie zasługi dla Kościoła — papież Klemens VIII w roku 1599 — mianował też św. Roberta kardynałem.

Trzy lata później przyjął sakrę biskupią i objął diecezję Kapui.

— Jako biskup, za program obrał sobie pracę nad duchowieństwem, opiekę nad ubogimi i liturgię.

Ulubioną jego lekturą były żywoty świętych biskupów, z których pragnął czerpać wzory.

Po śmierci papieża Klemensa VIII w czasie konklawe omalże nie został wybrany na papieża.

Świętość życia nie uchroniła Roberta Bellarmina przed atakami i oskarżeniami.   — Najwięcej zarzutów czyniono mu za potępienie Galileusza.

— Jako członek Kongregacji Świętego Oficjum uważał w sumieniu za swój obowiązek potępić polemiczne wnioski,   — jakie Galileusz wyciągnął z dzieła Mikołaja Kopernika do krytyki Kościoła.

Powrót do klasztoru

W roku 1621 jako 79-letni kardynał Robert Bellarmin po raz drugi wziął udział w konklawe,   — na którym wybrano papieżem Grzegorza XV.

Czując, że opada już z sił,   — prosił nowego papieża, aby mu pozwolił wrócić do klasztoru jezuitów.

Zamieszkał w domu nowicjatu przy kościele św. Andrzeja Apostoła.

—  Umierającego odwiedził osobiście papież.

Kardynał Bellarmin zmarł 17 września 1621 r.

Jego proces beatyfikacyjny trwał długo.

— Dopiero Pius XI dokonał jego beatyfikacji w roku 1923, a siedem lat później kanonizacji.   — W roku 1931 ogłosił go także doktorem Kościoła.

Relikwie św. Roberta znajdują się w kościele św. Ignacego w Rzymie.

Jego wspomnienie liturgiczne obchodzimy 17 września.

Dla chwały Kościoła

Dla   zobrazowania   świętości Roberta Bellarmina i obrony przez niego chwały Kościoła, posłużymy się kilkoma fragmentami jego pism.

Św. Robert zostając kardynałem, zrobił następujące postanowienia:

— Nie gromadzić majątku, nie wspierać krewnych, ale ubogich, — być zawsze zakonnikiem.

Pozostał tym założeniom wierny do śmierci.

Nasz święty w swej pokorze i skromności myślał nawet,   — by zrzec się purpury,  —  jednak szybko – dla chwały Kościoła – odgonił od siebie te myśli.

Pisał do prowincjała jezuitów w 1599 roku:

— Wydaje mi się, że moje wysiłki okazałyby się bezużyteczne, — a ludzie uznaliby je za kolejne dziwactwo.

Co więcej, nie wiem, czy Bogu podobałaby się moja decyzja,  — gdyż za Jego wolą zmuszono mnie do przyjęcia tej godności.

Gdybym zmienił swoje życie, zmniejszając liczbę członków świty lub wdziewając skromny strój,  —  ludzie powiedzieliby, że usiłuję wprowadzić reformy, na które nie zgodziliby się nawet najbardziej surowi i cnotliwi kardynałowie.

Święty Antonin na przykład pisał w traktacie „De statu cardinalium”,

—  iż pewien splendor jest konieczny,  —  jeśli święte kolegium ma cieszyć się w świecie należytym szacunkiem.

„Dylemat papieski”

Robert Bellarmin zmuszony został rozważyć bardzo delikatną i trudną dla katolika kwestię, w jakiej sytuacji można sprzeciwić się papieskiej decyzji, jeśli tego wymaga Chwała Boża.

Napisał   rozprawkę   O   głównym   obowiązku   papieża,   —   w  której wylicza 7 źródeł nadużyć.

W innym traktacie dowodził,   — iż jak sprawiedliwą jest rzeczą sprzeciwiać się papieżowi,  — który  

— atakuje   ciało,  

—   tak   samo   sprawiedliwym   jest sprzeciwianie mu się, — kiedy atakuje duszę lub gdy zakłóca porządek społeczny,  

— a nade wszystko,  gdyby podjął próbę zniszczenia Kościoła.

Uważam, że sprawiedliwą jest rzeczą sprzeciwianie mu się — za pomocą niewykonywania   jego rozkazów   — i przeszkadzania w wypełnianiu jego woli.

Zastrzegł jednak,  —  iż nie jest jednakowoż sprawiedliwym osądzanie go (papieża – przyp. BB), karanie czy obalanie go,   — gdyż tego rodzaju akty są zadaniem przełożonego.

Bez względu na osoby…

Św. Robert nie miał względu na osoby,  —  jeśli chodziło o chwałę Chrystusa, Matki Najświętszej i Kościoła.

— Ostro krytykował tych kapłanów, którzy pobłądzili teologicznie albo moralnie.

Jednocześnie  potrafił zawsze zachować braterską miłość.

Doskonale pokazuje to treść listu, jaki wysłał do kardynała Antoniano.

Ekscelencjo!   — Podczas Mszy mój kaznodzieja tak wychwalał kapłanów, że w jego mniemaniu stali się oni więksi i godniejsi niż Najświętsza Panna, niż Chrystus, a także sam Bóg! (…)

Doprawdy obawiałem się,  —  że po takim wystąpieniu będę musiał odsunąć go od prawienia kazań,

— lecz gdy po wszystkim wytknąłem mu, jakie opowiadał niedorzeczności, — pouczył mnie o swej pokorze i posłuszeństwie i zapewnił,  że jest gotów zrobić wszystko, co każę.

Nakazałem mu więc,   — by następnego dnia wszedł na ambonę i oznajmił, że to, co powiedział w kazaniu,  — było retoryczną przesadą.

Zrobił   dokładnie   to,   o   co   prosiłem,   —   a ja skorzystałem z okazji, by porządnie, choć po bratersku go zganić, przypominając mu zasadę świętego Franciszka o prostocie kazań (…).

—————————————————————————

Bogusław Bajor

Za: Kontrewolucja – Pro Fide Rege et Lege
2010-01-12
Za; http://www.bibula.com/?p=16486
Ten wpis został opublikowany w kategorii INKWIZYCJA, NAUCZANIE KOŚCIOŁA, Obowiązek sprzeciwu, św. Robert Bellarmin. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.