TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY: CZĘŚĆ PIERWSZA – ROZDZIAŁ III – Rola Maryi przy drugim przyjściu Chrystusa Pana

Prawdziwe nabożeństwo – niewola miłości do Matki Bożej - Fra Angelico_upload.wikimedia.orgZwiastowanie Najświętszej Maryi Panny – Fra Angelico /upload.wikimedia.org

 Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (1673 – 1716)
TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE
DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

CZĘŚĆ PIERWSZA

ROZDZIAŁ III

 Rola Maryi przy drugim przyjściu Chrystusa Pana

1. Skromna rola Maryi przy pierwszym przyjściu Chrystusa Pana.

Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić.

Przy pierwszym przyjściu Jezusa Chrystusa Maryja prawie wcale się nie ukazywała, — aby ludzie, którzy o osobie Jej Syna mało jeszcze byli uświadomieni,  nie przywiązywali się zbyt ziemskim i przyrodzonym uczuciem do Maryi, oddalając się przez to od Prawdy, — co by niezawodnie nastąpiło,   gdyby  Maryja więcej była znana, mianowicie z powodu cudownego Jej wdzięku, którym Ją Najwyższy nawet na zewnątrz ozdobił.

Toteż   Dionizy   Pseudo-Areopagita   pisze [Epistol. ad S. Paulum.], że kiedy Ją   ujrzał, — byłby Ją z powodu Jej tajemniczego uroku i niezrównanej piękności  wziął za bóstwo,   — gdyby wiara, w której był ugruntowany, nie była go pouczyła, że tak nie jest.

Natomiast   przy  drugim przyjściu Jezusa Chrystusa — Maryja musi być znana i przez Ducha Świętego objawiona,   — by  przez Nią Chrystusa poznano, kochano i Mu służono,

— albowiem  powody,   dla   których   Duch Święty ukrył Swą Oblubienicę za Jej   życia   ziemskiego,   dając   w   Ewangelii   tak   szczupłe   o Niej objawienie,  —  już istnieć nie będą.

2. Dlaczego Maryja wystąpi szczególnie przy drugim przyjściu Chrystusa Pana.

Zatem Bóg chce Maryję, arcydzieło rąk Swoich, w onych czasach ostatnich objawić i odsłonić:

  • Albowiem sama ukrywała się na tym świecie i z głębokiej pokory uniżyła się poniżej prochu,  —  uzyskawszy u Pana Boga, u Apostołów i Ewangelistów to, że   zamilczeli o Jej życiu.
  • Ponieważ   Maryja  jest arcydziełem rąk Bożych tak na ziemi przez łaskę, jak w niebie przez chwałę, — Bóg chce, by Go za to wielbiono na ziemi i wśród żyjących, wysławiano.
  • Ponieważ Maryja jest Jutrzenką, poprzedzającą i odsłaniającą Słońce sprawiedliwości, Jezusa Chrystusa,   — dlatego powinna być poznana i objawiona,  —  by przez to Jezus Chrystus był uwielbiony.
  • Ponieważ   Maryja   jest drogą, którą Jezus Chrystus przyszedł do nas po raz pierwszy,  —  będzie nią i wtedy,   — kiedy Chrystus przyjdzie powtórnie, choć nie w ten sam sposób.

Ponieważ   Maryja  jest środkiem niezawodnym i prostą a nieskalaną drogą, by dojść do Chrystusa i znaleźć Go niechybnie,   — przeto dusze, które mają szczególniejszą   zabłysnąć świętością, muszą znaleźć Jezusa przez Maryję.

Kto znajdzie Maryję, znajdzie życie [Por. Prz 8,35], —  tzn. Jezusa Chrystusa, Który jest   — Drogą, Prawdą i Życiem [J 14,6],

— nie   można  jednak znaleźć Maryi, nie szukając Jej;   — nie można Jej szukać, nie znając Jej: — gdyż nikt nie szuka, ani pragnie, czego nie zna.

Konieczną jest więc rzeczą, —  by Maryję znano więcej niż kiedykolwiek, żeby Trójca Przenajświętsza jak najwięcej była znana i wielbiona.

  • Maryja musi w owych czasach ostatecznych więcej niż kiedykolwiek zajaśnieć miłosierdziem, siłą  i  łaską:

— miłosierdziem, by przywieść do owczarni Chrystusowej i miłośnie przyjęć biednych grzeszników i zbłąkanych, którzy się nawrócą i do Kościoła katolickiego powrócą;

— musi zajaśnieć siłą przeciw nieprzyjaciołom Boga, przeciw bałwochwalcom, schizmatykom, mahometanom, żydom i zatwardziałym bezbożnikom,  — którzy się strasznie buntować będą i wszystkie siły wytężą,   — by tych, którzy się im przeciwstawią,   — skusić i doprowadzić do upadku przez obietnice lub groźby;

— wreszcie musi zajaśnieć łaską, — by dodać otuchy i męstwa dzielnym szermierzom i wiernym sługom Jezusa Chrystusa, którzy walczyć będą za Jego sprawę.

  • Wreszcie musi Maryja stać się groźną [Pnp 6,10], jak wojsko gotowe do boju, przeciw szatanowi i jego wspólnikom, głównie w owych czasach ostatnich;

— gdyż   szatan,   wiedząc  dobrze, że mało, o wiele mniej, niż  kiedykolwiek   pozostaje  czasu [Ap 12,12], by gubić dusze, — podwajać będzie codziennie swe wysiłki i zakusy.

Niezadługo rozpocznie okrutne prześladowanie i pocznie straszne zastawiać zasadzki na wierne sługi i na prawdziwe dzieci Maryi, których pokonać daleko mu trudniej, niż nad innymi odnosić zwycięstwa.

3.Walka ostateczna między Maryją a szatanem

Do   tych   właśnie ostatnich i okrutnych prześladowań szatana, które wzmagać się będą z dnia na dzień,  aż do przyjścia antychrysta, — odnosi się głównie owa pierwsza i sławna przepowiednia i owo przekleństwo, które Bóg rzucił na węża w raju ziemskim.

Warto je tu wytłumaczyć na chwałę Najświętszej Dziewicy, na zbawienie Jej dzieci i zawstydzenie szatana.

„Położę nieprzyjaźń między tobą a niewiastą, i między potomstwem twym a potomstwem jej;   — ona zetrze głowę twoją., a ty czyhać będziesz na piętę jej” [Rdz 3.15].

Tylko   raz   jeden położył Bóg nieprzyjaźń,   — ale nieprzyjaźń nieprzejednaną, która trwać będzie do końca i wzmagać się nieustannie:

— to nieprzyjaźń między Maryją, czcigodną Matką Bożą, a szatanem, — między dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy, a dziećmi i wspólnikami Lucyfera, tak, że Maryja, Najświętsza Matka Boża, największą jest nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił szatanowi.

Już   w   raju   ziemskim  tchnął Bóg w Nią,   — choć wtedy istniała tylko w myśli   Bożej,   — tyle   nienawiści do tego przeklętego nieprzyjaciela Bożego, —  dał   Jej tyle zręczności do ujawnienia złośliwości tego odwiecznego węża,   — tyle siły  do   zwyciężenia,   zdeptania i zmiażdżenia tego pysznego bezbożnika,  

— że on nie tylko lęka się Jej więcej niż  wszystkich Aniołów i ludzi, — ale poniekąd więcej, niż samego Boga.

Nie   znaczy to, — jakoby gniew, nienawiść i potęga u Boga nie były nieskończenie większe, niż u Najświętszej Maryi Panny, —  gdyż doskonałości Maryi są przecież ograniczone;

— raczej tłumaczy to się tym,   — że po pierwsze,   — szatan   w swej pysze cierpi   nieskończenie więcej, że  zwycięża go i karze nikła, pokorna służebnica Boża,   której   pokora    upokarza go więcej, niż   potęga  Boża;   — po drugie,

— Bóg dał Maryi tak wielką władzę nad szatanami, że — jak często sami zmuszeni byli wyznać przez usta opętanych, — więcej boją się jednego Jej westchnienia   za jakąś duszę, niż   modlitw   wszystkich   świętych;  — więcej boją się jednej Jej groźby, niż wszelkich innych mąk.

Co Lucyfer stracił przez pychę,   — Maryja odzyskała przez pokorę.

Co Ewa zgubiła i zaprzepaściła przez nieposłuszeństwo, — Maryja uratowała przez posłuszeństwo.

Słuchając węża,   — Ewa zatraciła siebie wraz z wszystkimi swymi dziećmi i wydała je w ręce szatana;

— Maryja przez swą doskonałą wierność Bogu   — ocaliła ciebie i wszystkie swe dzieci  —  i poświęciła je Majestatowi Bożemu.

Bóg   położył   nie   tylko   nieprzyjaźń, lecz nieprzyjaźnie [Tekst łaciński brzmi: „Inimicitias ponam.”],   —  bo  nie   tylko między Maryją i szatanem,

— ale i między potomstwem Najświętszej Dziewicy a potomstwem szatana, — tzn.,   Bóg położył nieprzyjaźń, odrazę i skrytą nienawiść między prawdziwymi dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy, a dziećmi i niewolnikami szatana.

Nie kochają się oni wzajemnie i żadnej nie ma między nimi wewnętrznej łączności.

Dzieci   Beliala, niewolnicy  szatana, miłości świata — bo to na jedno wychodzi,   — prześladowali dotąd  —  i w przyszłości prześladować będą więcej, niż  kiedykolwiek, tych wszystkich, co należą do Najświętszej Dziewicy,

—  jak ongiś   Kain prześladował brata swego Abla, — a Ezaw brata swego Jakuba.

Wyobrażali  oni potępionych względnie wybranych.

Jednakże pokorna Maryja zawsze odnosić będzie nad pysznym szatanem zwycięstwa i tak świetne triumfy,   — że zetrze   jego   głowę,   siedlisko   pychy.

Odsłoni Ona po wsze czasy jego wężową złośliwość, odkryje piekielne jego zamysły, unicestwi jego diabelskie zamiary,

—  a   osłaniać  będzie do końca wieków swe wierne sługi przed jego okrutnymi pazurami.

Ale moc Maryi nad wszystkimi szatanami zabłyśnie przede wszystkim w czasach ostatecznych,   — kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę,

— tzn. na pokorne Jej sługi i biedne dzieci,   — które Ona wzbudzi do walki z nim.

W   oczach   świata   będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani,   — podobnie jak pięta w porównaniu do reszty członków ciała.

Lecz w zamian za to będą bogaci w łaski Boże, których im Maryja udzielać będzie obficie;  — będą wielcy i możni przed Bogiem, w świętości będą wyniesieni ponad wszelakie stworzenie przez swą gorącą żarliwość,

— a   Bóg  tak potężnie podtrzymywać ich będzie pomocą swą, — że wraz z Maryją  miażdżyć będą głęboką swą pokorą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa Chrystusa.

Wreszcie Bóg chce,   — by   Jego  Najświętsza Matka była obecnie więcej znana, więcej kochana, więcej czczona niż kiedykolwiek:

— nastąpi to niewątpliwie, —  jeśli   wybrani  rozpoczną za łaską Ducha Świętego wewnętrzną i doskonałą praktykę, którą im zaraz przedstawię.

Wtedy ujrzą,  —  o ile wiara na to pozwała,  —  tę piękną Gwiazdę Morza,

— by pod Jej kierunkiem mimo burz i rozbojów morskich dopłynąć szczęśliwie do portu.

Wtedy  poznają  wspaniałość tej Królowej i poświęcą się całkowicie Jej służbie,  —  jako poddani i niewolnicy z miłości;

— wtedy doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych i kochać Ją będę czule jako ukochane dzieci;

— wtedy poznają miłosierdzie, którego Ona jest pełna,  —  poznają,   jak bardzo potrzebują Jej pomocy  —  i będę uciekać się do Niej we wszystkim, jako do swej ukochanej Orędowniczki i Pośredniczki u Jezusa Chrystusa.

Zrozumieją, że Ona jest najpewniejszym, najkrótszym i najdoskonalszym środkiem, by   dojść do Jezusa Chrystusa,   — i oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń,

— by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa.

4. Apostołowie czasów ostatecznych

Lecz któż to będę owi słudzy,   — niewolnicy i dzieci Maryi?

To   będą   kapłani   Pańscy,   — co   jak   ogień   gorejący rozpalać będę wszędzie żar miłości Bożej.

Będą  —  „jako strzały w ręku mocarnej”   [Ps 127,4]   Maryi,   —  by przebić Jej nieprzyjaciół.

Będę jako synowie pokolenia Lewi, — którzy dobrze oczyszczeni ogniem wielkich   utrapień,   a   ściśle zjednoczeni z Bogiem,   — nosić będą złoto miłości   w sercu,  kadzidło modlitwy w duchu i mirrę umartwienia w ciele.

Dla biednych i maluczkich będą oni wszędzie dobrą wonią Chrystusową [2 Kor 2,15];  —  dla „wielkich” zaś tego świata, dla bogaczy i pysznych, — będę wonią śmierci.

Będą   jakoby   chmury  gromonośne, które za najmniejszym powiewem Ducha Świętego polecą hen,  —  by rozsiewać słowo Boże i nieść życie wieczne,

— nie przywiązując się do niczego,   — nie dziwiąc się niczemu,   — nie smucąc się niczym.

Grzmieć   będą  przeciw grzechowi, — huczeć przeciwko światu,  — uderzą na diabła i jego wspólników i przeszyją obosiecznym mieczem słowa Bożego [Ef 6,17]   — na   życie   lub   śmierć   wszystkich,  —  do   których   Najwyższy   ich pośle.

Będą to prawdziwi Apostołowie czasów ostatecznych,   — którym Pan Zastępów da słowo i siłę działania cudów i odnoszenia świetnych zwycięstw nad Jego nieprzyjaciółmi.

Będą spoczywali bez złota i srebra,  —  a co ważniejsza,   — bez troski pośród innych kapłanów i duchownych, „inter medios cleros” [Ps 68,14,

—  a   jednak   będą  mieli „srebrzące się skrzydła gołębicy”, — by z czystą intencją   chwały   Bożej   i   zbawienia   dusz   pójść wszędy, dokąd Duch Święty zawoła.

A wszędzie, gdzie głosić będą słowo Boże, — pozostawią po sobie tylko złoto miłości, będącej dopełnieniem wszelakiego prawa [Rz 13,10].

Wiemy wreszcie,   —  że   będą to prawdziwi uczniowie Jezusa Chrystusa, idący śladami Jego ubóstwa, pokory, wzgardy dla świata, a pełni miłości bliźniego.

Będą  nauczali   jak   iść   wąską   drogą   do   Boga,   w świetle czystej prawdy, — tj. wedle Ewangelii,   — a nie według zasad świata,

— bez względu na osobę, — nie oszczędzając nikogo, — bez obawy przed kimkolwiek ze śmiertelnych choćby najpotężniejszym.

Będą mieli w ustach obosieczny miecz słowa Bożego;  —  na ramionach nieść będą   zakrwawiony   proporzec   Krzyża,   w   prawej   ręce Krucyfiks, Różaniec w lewej, święte Imiona Jezusa i Maryi na sercu, — a skromność i umartwienie Jezusa Chrystusa zajaśnieje w całym ich postępowaniu.

Takimi oto będą owi wielcy mężowie,   — którzy się pojawią a których Maryja ukształtuje i wyposaży na rozkaz Najwyższego,

— by Królestwo Jego rozprzestrzeniali nad krainą bezbożnych, bałwochwalców i mahometan.

Kiedy i jak to się stanie?…

Bogu to Jedynemu wiadomo.

Co do nas, milczmy, módlmy się, prośmy, wyczekujmy;

Exspectans exspectavi:   —  Z upragnieniem wyglądałem” [Ps 40,2]

—————————————–

Opr. i red. tekstu: emjot

Za; Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – TRAKTAT o doskonałym Nabożeństwie do NMP.pdf – TRAKTAT o doskonałym Nabożeństwie do NMP.

Poprzednie:

TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY – WSTĘP

TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY: CZĘŚĆ PIERWSZA – ROZDZIAŁ I – Rola Maryi przy pierwszym przyjściu Chrystusa Pana

TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY: CZĘŚĆ PIERWSZA – ROZDZIAŁ II – Maryja jest prawdziwą Matką Mistycznego Ciała Chrystusa

—————————————————————————————————-

Tłumaczenie : Helena Brownsfordowa, 1927
Przepisane z II wydania, opublikowanego przez Kapłański Ruch Maryjny w Polsce, Częstochowa, 1983
To dziełko ofiaruje Tobie Królowo Polski, Matko Boża Częstochowska, w Roku Jubileuszu 600-lecia, Kapłański Ruch Maryjny w Polsce

Manuskrypt przejrzał i przedmową do I wydania poprzedził: (Sługa Boży) Ks. Dr Aleksander Żychliński w maju 1927
NIHOL OBSTAT: Ks. Dr Kazimierz Karłowski, Poznań, 3 maja 1927
REIMPRIMATUR: Ks. Malewski, Wikariusz Generalny, 24 grudnia 1947

Całość materiałów na temat św. Ludwika Grignion de Montfort obejmuje pozycje opracowane w latach 2000-2005 przez zespół pod kierownictwem p. Anatola Kaszczuka, strona techniczna: Magdalena Tuszyńska MTuszynska@hotmail.com

– Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny – św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
– Przedmowa (Sługi Bożego) Ks. Dr Aleksandra Żychlińskiego do I wydania Traktatu oraz wypowiedzi papieży
– 33-dniowy okres ćwiczeń duchowych do Aktu Poświęcenia się wg. św. Ludwika – praca Ks. Fryderyka W. Fabera
– Tajemnica Maryi – św. Ludwik Maria Grignion de Montfort wraz z „Życiorysem św. Ludwika” napisanym przez (św.) Maksymiliana Marię Kolbego, OFM.
– Modlitwa płomienna – św. Ludwik Maria Grignion de Montfort

Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, Islam, KARY I ZNAKI BOŻE, NAUCZANIE KOŚCIOŁA, TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY, WALKA Z KOŚCIOŁEM, Wiara, św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.