Męka Jezusa. Dowody rzeczowe

Całun Turyński_stacja7.pl

Korona cierniowa.  Krzyż.  Gwoździe.  Chusta. Całun. Ewangeliści z dokładno- ścią  reporterów  opisali  jak  było. Ci, co za Nim szli, nie mogli nie zachować i przekazywać  następcom tych przedmiotów – dowodów rzeczowych okrutnej egzekucji ukochanego Mistrza.

Przeżywanie Męki – krok po kroku, minuta po minucie – to naturalna potrze- ba naśladowania Chrystusa, jego kulminacyjny punkt. Głęboko wierzący i mi- stycy  nie  potrzebowali dowodów, po prostu szli za Nim, choć pragnęli tak się utożsamić, że zastanawiali się nad każdym detalem.

Święta Brygida Szwedzka  prosiła Pana Jezusa, żeby objawił jej liczbę ran, po- zostawionych  po  koronie  cierniowej,  biczowaniu,  szarpaniu,  w  drodze  na Golgotę.  Św. Rita otrzymała tylko małą cząstkę męki, a z nią ból spowodowa- ny jednym cierniem Jego korony.

Katarzyna  Emmerich   dokładnie  opisywała  najdrobniejsze   szczegóły   doby umierania. Marta Robin z upływem lat, w trakcie których od czwartku w nocy przeżywała  Mękę mówiła, że na początku rozróżniała nawet twarze uczestni- ków drogi na Golgotę, jakieś okoliczności zewnętrzne, szczegóły, później wszy stko poszło w głąb, bo coraz bardziej wnikała w wewnętrzne przeżycia Jezusa.

Cała reszta,  czyli my,  zwykli ludzie,  ze zrozumieniem słuchamy o św. Toma- szu,  który musiał zobaczyć, nim uwierzył.  Pobożnie potakujemy,  że owszem, wiara jest ciemnością, ale…  chętnie  zobaczymy dowody, bo dowody w proce- sie o prawdziwość przekazu są ważne, a nasza ułomność szuka materialnych podpórek.

Zwracamy się ku relikwiom, choć ich dzisiejsze znaczenie jest nieporównywal ne  do  czci,  jaką  były otaczane  w przeszłości.  Pragnienie cudu,  czekanie na cud były ważnym rysem pobożności królów, książąt i zwykłego ludu.

Pielgrzymowano do nich z nadzieją na odmianę złego losu, ulgi w cierpieniu.

Każda z relikwii ma pasjonującą historię, która nadaje się na powieść sensacy jną i kilka kryminałów.

Relikwie Krzyża i garść gwoździ wydobyła ze wzgórza Golgoty św. Helena, mat ka cesarza  Konstantyna, która zorganizowała swoistą wyprawę archeologicz- ną do Ziemi Świętej w poszukiwaniu pamiątek po życiu Chrystusa.

Od tego czasu zaczął się ich podział i wędrówka po chrześcijańskiej Europie.

Były największym skarbem, o nie bili się rycerze,  królowie kupowali je za nie- botyczne sumy, papieże i opaci obdarowywali na znak najwyższej życzliwości, złodzieje i rozbójnicy kradli bez zahamowań.

Fałszerze nie próżnowali i zajęli się podróbkami, bo  było wielkie zapotrzebo- wanie na nie.  A  „rynek”  był chłonny, bo kto miał relikwie, miał władzę i zna- czenie, były szlachetnym świadectwem potęgi i Bożej opieki, roztoczonej nad władcą i jego ludem.

2. Odnalezienie relikwii Krzyża Św. przez św. Helenę Odnalezienie relikwii Krzyża Św. przez św. Helenę

Święte dowody Męki przebyły swój szlak – od epicentrum – Ziemi Świętej – po przez  Konstantynopol  na  Zachód Europy, gdzie trafiały wraz z powracający- mi pielgrzymami i rycerzami krucjat.

Wiele  z  nich  zmieniło  miejsce  pobytu  po  zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców,  dla  których  najbardziej  pożądanymi  łupami były relikwie.

Tak  więc  przechodziły  przez  ręce  plugawe  i  święte, a gdy znajdowały swoje miejsca odpocznienia za ich pośrednictwem zdarzały się cuda, bo uzdrawiały , chroniły przed wrogiem, oddalały straszne zarazy.

Wierny  lud oddawał im cześć w nadziei, że ich niewielka, potoczna męka, zo- stanie skrócona.

Wielcy  panowie  oddawali  im  cześć  na  miarę własnej  potęgi i bogactw – dla Korony Cierniowej,  którą kupił od króla Baldwina św. Ludwik IX i wybudował specjalną  kaplicę  godną  tak wielkiego skarbu – Sainte Chapelle, gdzie czczo no ją wraz z drzewem Krzyża, Gwoździami i innymi świętościami Francji.

 Paryż, katedra Notre Dame, korona cierniowa _Foto-OnetParyż, katedra Notre Dame, korona cierniowa /Foto-Onet

Kawałki drzewa krzyża, rozsiane po całym chrześcijańskim świecie są dziś w Bazylice św. Piotra w Rzymie, w katedrze Notre Dame w Paryżu i opactwie cy- sterskim Heiligenkreuz w Austrii.

W Polsce czczone są aż w dwudziestu dwóch świątyniach, na Świętym Krzyżu, w Krakowie i Częstochowie.

Chusta Weroniki  znajduje się w Rzymie, ale także uważa się, że jest nią Suda- rion z Oviedo czy Manopello.

Włócznia Przeznaczenia, którą rzymski legionista przebił bok Jezusa, znajdu je  się w Watykanie, jest też w Wiedniu, a do posiadania oryginału pretendują też Ormianie.

Gwoździe,  którymi  był przybity znajdują się w bazylice świętego Krzyża Jero- zolimskiego w Rzymie,  a także w Trewirze. Jeden z nich został wkomponowa- ny  w  koronę  zachodniochrześcijańskich  cesarzy,  co było logiczne – był cen- niejszy od najdroższych kamieni szlachetnych.

3. Negatyw ze zdjęcia Całunu TuryńskiegoNegatyw ze zdjęcia Całunu Turyńskiego

Ta jedyna, relikwia nad relikwiami – Całun, którym według przekazów owinię to  Ciało Jezusa  po  Męce i  za pośrednictwem, którego nie dokonano żadnego cudu, znajduje się w Turynie.

Nastroje  i stosunek do relikwii falowały, bo po wiekach uwielbienia na scenie dziejów pojawili się sceptycy i szydercy.

Jan Kalwin, który poświęcił cały traktat przeciwko kultowi relikwii stwierdził , że fragmentami z drzewa Krzyża można załadować cały statek.

W czasach Oświecenia cześć dla relikwii została uznana za gusła ciemnego lu du,  ludzie  nowocześni przestali wierzyć w ich moc i była to cezura, która od- dziela światłość od jasności.

W okresie rewolucji ten sam lud, który miesiącami pielgrzymował do sanktua riów, wtargnął do świątyń aby je zbezcześcić i zniszczyć. Przetopiono unikato we  relikwiarze,  a Korona Cierniowa  ocalała przed niszczycielską pasją ludu znalazła schronienie w katedrze Notre Dame.

Naukowy światopogląd nijak nie mógł pogodzić kultu do tych kilku przedmio tów, które zostały po Męce Mistrza z Nazaretu.

Pisano dzieła, które kwestionowały prawdziwość Jego istnienia. Relikwie mia ły trafić do lamusa historii wraz z mitem Jezusa, stworzonym przez Jego ucz- niów na potrzeby nowej religii.

W  odczarowanym  świecie  były  jedynie  pamiątkami  po czasach, gdy rozum ludzkości był uśpiony.

Ale jak to z falowaniem bywa, fala sceptycyzmu i szyderstwa też opadła.

Paradoksalnie,  ta  sama  nauka,  w imię której został odrzucony kult relikwii, przyczyniła  się  do ich rehabilitacji.

Pojawili się archeolodzy, mikrobiolodzy, anatomopatolodzy, genetycy i spec- jaliści z wielu innych dziedzin, którzy powiedzieli:

Sprawdzamy. „Szkiełko i oko” ustaliły, że płótno Całunu  z Turynu pocho- dzi  z  Bliskiego Wschodu,  bo  świadczy  o  tym  nie tylko specyficzny splot tkaniny, ale też pyłki kwiatowe, które rosną tylko w tamtym regionie.

To samo można powiedzieć o Sudarionie z Oviedo, a na dodatek krew, któ rej  ślady  są na obu tkaninach, należała do mężczyzny i jest tej samej, naj- rzadszej grupy AB.

Badacze ustalili,  że  w  Całun owinięto ofiarę śmierci krzyżowej, podali jej wzrost, cechy fizyczne, ilość i rodzaj zadanych ran.

Zaczęli pisać ekspertyzę (powstała nawet gałąź nauki, zwanej syndonologią), która  idealnie  odpowiadała opisowi Męki, przekazanej przez ewangelistów, precyzyjnych jak reporterzy…

Pracowity uczony zbadał ilość fragmentów Krzyża i dowiódł, że poskładane w całość  nie  tylko  nie  wypełniłyby  statku,  ale  nie można byłoby z nich ułożyć narzędzia egzekucji.

Historycy i archeolodzy badali też prowieniencje, czyli metrykę relikwii Męki.

Od kiedy są wzmianki o nich i gdzie się znajdowały? Kiedy i jak zmieniały właścicieli, co wiemy o ich wędrówkach?

Rozumowanie jest bardzo logiczne – zarówno wielkie dzieła sztuki, jak i relik wie, przyciągały zawsze uwagę współczesnych, którzy pozostawiają wzmianki o tym, że je podziwiali, czcili, pielgrzymowali.

Odtworzono szlaki ich zagmatwanych losów, pojawianie się i znikanie.

Całun  nagle  pojawił  się  w średniowiecznej Europie, ofiarował go Kościołowi rycerz, powracający z Ziemi Świętej, ale jak dostał się w jego ręce?

Tego nie wiemy. Mimo luk stos naukowych ekspertyz jest nie do podważenia.

4. Chusta_z_ManopelloChusta z Manopello

Na  kilka  pytań  naukowcy  nie potrafili odpowiedzieć. Najważniejsze dotyczy metody. W jaki sposób wizerunek Ukrzyżowanego odbił się na całunie?

Naukowcy dotknęli  tajemnicy  niczym najciemniejsi średniowieczni pielgrzy- mi.  W  takiej chwili  można albo paść na kolana,  albo wszystko zakwestiono- wać.

Mam pewną teorię na temat dowodów. Zastanawia, dlaczego ilekroć wszystko wydaje się oczywiste, na sto procent –  i splot płótna, i grupa krwi, i pyłki roś- linne oraz „nierukotworna”, jak mówią prawosławni Słowianie, czyli nie utwo rzona rękoma, technika odbicia postaci Ukrzyżowanego Człowieka

– zaraz  pojawiają  się  inni  eksperci,  którzy  mówią,  że  nic  podobnego, Całun pochodzi ze Średniowiecza i jest falsyfikatem.

Widzę w tym szczególną troskę Pana Boga o naszą wolność.  Absolutne  dowo- dy odbierają wolność. Bo wiara – jest ciemnością.

__________________________

Alina Petrowa-Wasilewicz

Za; http://www.stacja7.pl/article/3296/M%C4%99ka+Jezusa.+Dowody+rzeczowe/61
Ten wpis został opublikowany w kategorii Całun Turyński, Chusta z Manoppello, JEZUS CHRYSTUS ZBAWICIEL I ODKUPICIEL ŚWIATA, Korona Cierniowa, Krzyż Chrystusa, RELIKWIE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.